Cypryjska spółka Argumenol Investment Company zwołała w środę (15 października) nadzwyczajne walne zgromadzenie wspólników spółki ZE PAK. To energetyczna spółka, zarządzająca trzema elektrowniami, wchodząca w skład imperium Zygmunta Solorza-Żaka. Podczas tego zgromadzenia w dwóch tajnych głosowaniach akcjonariusze odwołali z rady nadzorczej Zygmunta Solorza i jego żonę Justynę Kulkę. Na razie nie powołano nikogo w ich miejsce.
Każdemu z głosowań sprzeciwiał się reprezentant jednego z akcjonariuszy i współpracowników Zygmunta Solorza - Radosława Kwaśnickiego. Mówił, że są przeprowadzane "z rażącym naruszeniem dobrych obyczajów", a "przyczyny podjęcia uchwał mają charakter pozamerytoryczny".
Już na wstępie przypomniał, że sąd w Limassolu na Cyprze w sierpniu tego roku zakazał spółce Argumenol, by dokonywała jakichkolwiek zmian we władzach ZE PAK. Dlatego przekonywał, że zwołanie zgromadzenia stoi w "oczywistej sprzeczności" z wcześniej wydanym zakazem i spowoduje powstanie kolejnej sytuacji spornej. Przedstawiciel Argumenolu Jarosław Kołkowski przekonywał z kolei, że skuteczność tego zakazu została zawieszona przez Sąd Najwyższy Cypru do czasu rozpatrzenia wniosku złożonego przez Solkomtel Foundation.
We wrześniu Zygmunt Solorz i jego żona Justyna Kulka zostali odwołani z rady nadzorczej PAK-PCE. To spółka zależna Cyfrowego Polsatu. W tym samym miesiącu miliarder utracił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej Polsat Media. Z kolei w lipcu został odwołany z funkcji przewodniczącego Rady Nadzorczej Cyfrowego Polsatu. Niewykluczone, że wkrótce zostanie usunięty także z innych swoich spółek. 17 października odbędzie się kolejne nadzwyczajne walne zgromadzenie, tym razem w spółce Elektrim. W planie jest także głosowanie nad składem rady nadzorczej.
Zamieszanie, które obserwujemy w spółkach kojarzonych z Zygmuntem Solorzem-Żakiem, jest konsekwencją rywalizacji o sukcesję po jego imperium. We wrześniu 2024 roku "Gazeta Wyborcza" informowała, że dzieci Solorza mają być w sporze z jego żoną, Justyną Kulką. W sierpniu zeszłego roku miliarder złożył oświadczenia notarialne, w których zarządzanie fundacjami przekazał swoim dzieciom: Tobiasowi Solorzowi oraz Aleksandrze i Piotrowi Żakom, a dzień później oznajmił im, że chce wycofać się z tej decyzji. Od tego czasu media szeroko rozpisują się o prawnych przepychankach dot. tego, kto rzeczywiście może sprawować władzę nad spółką. Po drodze synowie miliardera zostali odwołani z rad nadzorczych kilku kluczowych spółek. W maju tego roku Sąd Książęcy w Liechtensteinie zdecydował, że sukcesja jednak się dokonała.
Przeczytaj też: "Atom w Polsce. Są nowe informacje. Donald Tusk: To pokazuje skalę".
Źródła: Business Insider, Bankier.pl, Next.gazeta.pl