Chiny uważają, że Amerykanie "celowo wywołują niepotrzebne nieporozumienia i panikę" nt. chińskich restrykcji dla eksportu technologii i produktów związanych z metalami ziem rzadkich. Przypomnijmy, że od października eksporterzy muszą posiadać licencję na transfer technologii służących do ich wydobycia, wytapiania i przetwarzania. - Jeśli wnioski o licencję eksportową będą zgodne z przepisami i przeznaczone do użytku cywilnego, zostaną zatwierdzone - przekonywała He Yongqian, rzeczniczka chińskiego ministerstwa handlu. Problematyczne będą dostawy powiązane z sektorem obronnym. He Yongqian dodała, że interpretacja tych przepisów przez USA "zniekształca i wyolbrzymia" środki podjęte przez Chiny.
Sekretarz Skarbu Scott Bessent oskarżył Chiny o próbę osłabienia światowej gospodarki poprzez wprowadzenie kontroli eksportu zasobów kluczowych dla technologii. Z kolei przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer nazwał środki podjęte przez Pekin "globalnym przejęciem władzy w łańcuchu dostaw". Sam Donald Trump przyznawała, że decyzja Chin go zszokowała i "nigdy czegoś takiego nie widział". Podkreślał także, że doprowadzi to do "zatkania" światowych rynków i utrudni funkcjonowanie każdemu państwu na świecie. W odwecie zapowiedział 100-procentowe cła na chiński import oraz ograniczenia eksportowe na kluczowe oprogramowanie. Wprowadzono też dodatkowe opłaty portowe dla statków związanych z Chinami.
Między Chinami i Stanami Zjednoczonymi rzeczywiście robi się nerwowo. Sekretarz Skarbu Scott Bessent w rozmowie z "Financial Times" nazwał negocjatora handlowego Chin, Li Chengganga, "nieco niezrównoważonym" i "niegrzecznym", twierdząc, że groził "wywołaniem chaosu w globalnym systemie", jeśli USA zdecydują się na podwyżkę opłat portowych. Zarzucił mu brak szacunku do USA. Do tych słów odniosła się He Yongqian podczas konferencji prasowej. - Stosowne uwagi strony amerykańskiej poważnie zniekształcają fakty. Chiny podejmują inicjatywę negocjacji i komunikacji ze Stanami Zjednoczonymi. Mamy nadzieję, że Stany Zjednoczone docenią osiągnięcia wcześniejszych rozmów gospodarczych i handlowych i natychmiast naprawią swoje błędy - dodawała.
Sytuacja jest poważna, bo obecnie Chiny mają ponad 90 proc. udziału w światowym przetwarzaniu pierwiastków ziem rzadkich. Kraj odgrywa również dominującą rolę w ich wydobyciu. Mówimy wręcz o monopolu na szalenie istotny surowiec. Mają one bowiem kluczowe znaczenie m.in. w przemyśle motoryzacyjnym, elektronicznym i obronnym. Z racji na szerokie zastosowanie Chińczycy podkreślają, że ograniczają jedynie eksport tych surowców do celów wojskowych. Tłumaczą, że w ten sposób dbają o "ochronę bezpieczeństwa narodowego i interesów narodowych".
Przeczytaj też: Kluczowe dla Polski rozmowy w USA. Na miejscu minister finansów. "Potrzeba 30 mld zł".
Źródła: Reuters, CNBC, "Financial Times", Next.gazeta.pl, IAR