W Polsce pracuje coraz więcej cudzoziemców. Według danych GUS ich liczba w maju 2025 r. w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku wzrosła o 4,4 proc. W sumie mówimy o 1 mln 68 tys. 900 pracownikach z zagranicy. Byli to w większości mężczyźni. Ta płeć stanowiła 59,9 proc. zatrudnionych cudzoziemców. Dominowała zwłaszcza jedna narodowość.
Najliczniejszą grupą obcokrajowców wykonujących pracę w Polsce byli obywatele Ukrainy. Pod koniec maja pracowało ich u nas 714,0 tys. To o 3,0 proc. więcej niż w analogicznym miesiącu poprzedniego roku. Stanowili 66,8 proc. ogólnej liczby cudzoziemców wykonujących pracę w Polsce. Obcokrajowcy wykonujący pracę w maju 2025 r. pochodzili z ponad 150 państw. Liczna jest również reprezentacja pracowników z: Białorusi, Gruzji, Indii, Kolumbii oraz Filipin.
Co ciekawe, najwięcej obcokrajowców pracowało w Regionie Warszawskim Stołecznym - ok. 20 proc. Pracujący w Polsce cudzoziemcy licznie zamieszkują także: woj. dolnośląskie, wielkopolskie, śląskie, małopolskie, pomorskie i łódzkie. Nieco mniej jest ich w woj. podlaskim, podkarpackim, warmińsko-mazurskim i świętokrzyskim. W tym ostatnim zamieszkuje zaledwie 1 proc. zatrudnionych w Polsce obcokrajowców.
Wśród cudzoziemców wykonujących pracę 405,1 tys. osób realizowało wyłącznie umowy zlecenia i pokrewne. Było to o 3,7 proc. więcej niż w roku poprzednim. Udział cudzoziemców w ogólnej liczbie wykonujących pracę wyniósł 6,5 proc. Oznacza to, że co piętnasty pracownik w Polsce nie pochodzi z naszego kraju. To pokazuje, jak ważni są cudzoziemcy dla polskiej gospodarki. Według analiz Deloitte i UNHCR pracownicy z Ukrainy wygenerowali w 2024 roku aż 2,7 proc. polskiego PKB. Tymczasem z najnowszego "Barometru Polskiego Rynku Pracy" Personnel Service wynika, że tylko 45 proc. osób dostrzega ich wkład w rozwój gospodarki, a 40 proc. dobrze ocenia współpracę z zagranicznymi kolegami.
- Cudzoziemcy stali się nieodłączną częścią polskiego rynku pracy. Ich obecność realnie wspiera rozwój gospodarki, dlatego cieszy, że pojawiają się kolejne rozwiązania ułatwiające zatrudnianie, jak możliwość składania wniosków online. Jednocześnie niepokoi zapowiadany wzrost opłat za zezwolenia i oświadczenia. Coraz wyraźniej widać też polaryzację opinii w społeczeństwie. Część osób dostrzega korzyści z napływu zagranicznych pracowników, inni obawiają się jego konsekwencji - zauważa Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service.
Przeczytaj też: "To zaboli polską gospodarkę. Tyle może kosztować otyłość. Z każdym rokiem jest gorzej".
Źródła: GUS, Personnel Service