Z harmonogramu sesji w Strasburgu wynika, że europosłowie jedynie dopełnią formalności, bo zielone światło dla nowych regulacji dali już wcześniej przedstawiciele rządów państw członkowskich. Plan jest bezwzględny i rusza niemal natychmiast. Już od nadchodzącego stycznia obowiązywać będzie zakaz zawierania jakichkolwiek nowych kontraktów na dostawy, a od połowy przyszłego roku zrywane będą umowy krótkoterminowe.
Zbyt długo pozwalaliśmy Putinowi używać energii jako broni przeciwko nam
- skomentował unijny komisarz do spraw energii, Dan Jorgensen. "Zbyt długo byliśmy zależni od gazu agresora, który prowadzi nielegalną wojnę na Ukrainie" - dodał komisarz.
Najważniejsze zmiany czekają nas w 2027 r. To wtedy nastąpi całkowita blokada importu - najpierw gazu skroplonego (LNG) w styczniu, a następnie surowca tłoczonego rurociągami pod koniec września. Co ciekawe, negocjatorzy z Brukseli postanowili przyspieszyć ten proces, bo pierwotne plany zakładały rezygnację z rosyjskich surowców dopiero wraz z końcem roku.
Unijni urzędnicy zostawili sobie jednak mały margines bezpieczeństwa. Wrześniowy termin wygaszenia kontraktów długoterminowych zostanie dotrzymany pod warunkiem, że europejskie magazyny gazu będą pełne. Jeśli nie uda się ich zatłoczyć przed zimą, ostateczne odcięcie nastąpi w listopadzie.