Szykują bat na egzaminatorów, którzy masowo oblewają kursantów na prawo jazdy

Po raz kolejny nie zdałeś na prawo jazdy? To wcale nie musi dziwić, Polska plasuje się nisko, jeśli chodzi o zdawalność. Już niedługo jednak zostanie wprowadzony mechanizm, który może poprawić niekorzystne statystyki.
Egzamin na prawo jazdy (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Polska wypada źle na tle innych państw europejskich

Jak podaje portal brd24.pl, statystyki zdawalności w Polsce na prawo jazdy kategorii B (samochody osobowe o masie do 3,5 tony oraz pojazdy specjalne) są znacznie niższe niż w innych krajach europejskich. Średnia to około 30 proc. przy pierwszym podejściu, gdy tymczasem w Niemczech jest to aż 70 proc. Wiele zależy jednak od miasta i od konkretnego egzaminatora.

Portal przywołuje sprawę egzaminatora z Ciechanowa, będącego członkiem związku zawodowego egzaminatorów, Solidarność’80 WORD, który oblewał on aż 97 proc. kursantów. Dopiero teksty publikowane w internetowym serwisie skłoniły urząd marszałkowski do przeprowadzenia kontroli. Po wydanych zaleceniach zdawalność wzrosła u tego egzaminatora o 62 proc.

Zobacz wideo Jechała pod prąd na drodze ekspresowej. Straciła prawo jazdy

Ułatwienia już niedługo

Ustalenia portalu wskazują, że niedługo tego rodzaju "aberracje statystyczne" będą łatwiejsze do wykrycia. Systemem teleinformatycznym SI WORD zarządza Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych. Dzięki temu ma dostęp do wszystkich danych związanych z egzaminowaniem, w tym do statystyk pokazujących zdawalność u poszczególnych egzaminatorów. PWPW za pieniądze z KPO realizuje aktualnie projekt systemu publicznych danych o zdawalności u każdego egzaminatora na prawo jazdy w Polsce. System zostanie upubliczniony w połowie 2026 roku. Jak powiedziała serwisowi jedna z osób ze środowiska egzaminacyjnego, może to spowodować, że "zdawalność nagle cudownie się podniesie".

Gdzie najłatwiej zdać egzamin?

Obecne statystyki pokazują, że w przypadku egzaminu praktycznego najgorzej wypadają duże miasta wojewódzkie. Według danych z początku ubiegłego roku przodowała Łódź (22 proc. zdawalności), przed Szczecinem (22,8 proc.), Opolem (25,7 proc.) i Toruniem oraz Bydgoszczą (po 27 proc.). Na drugim końcu skali plasowały się takie miejscowości jak Płock (45 proc.), Puławy (47 proc.), Kalisz (50 proc.), Ostrołęka (52 proc.) i Jelenia Góra (53 proc.)

Czytaj też: Ten pomysł dzieli kierowców bardziej niż mandaty. Nowe dane nie pozostawiają wątpliwości

Więcej o: