Jak podaje portal brd24.pl, statystyki zdawalności w Polsce na prawo jazdy kategorii B (samochody osobowe o masie do 3,5 tony oraz pojazdy specjalne) są znacznie niższe niż w innych krajach europejskich. Średnia to około 30 proc. przy pierwszym podejściu, gdy tymczasem w Niemczech jest to aż 70 proc. Wiele zależy jednak od miasta i od konkretnego egzaminatora.
Portal przywołuje sprawę egzaminatora z Ciechanowa, będącego członkiem związku zawodowego egzaminatorów, Solidarność’80 WORD, który oblewał on aż 97 proc. kursantów. Dopiero teksty publikowane w internetowym serwisie skłoniły urząd marszałkowski do przeprowadzenia kontroli. Po wydanych zaleceniach zdawalność wzrosła u tego egzaminatora o 62 proc.
Ustalenia portalu wskazują, że niedługo tego rodzaju "aberracje statystyczne" będą łatwiejsze do wykrycia. Systemem teleinformatycznym SI WORD zarządza Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych. Dzięki temu ma dostęp do wszystkich danych związanych z egzaminowaniem, w tym do statystyk pokazujących zdawalność u poszczególnych egzaminatorów. PWPW za pieniądze z KPO realizuje aktualnie projekt systemu publicznych danych o zdawalności u każdego egzaminatora na prawo jazdy w Polsce. System zostanie upubliczniony w połowie 2026 roku. Jak powiedziała serwisowi jedna z osób ze środowiska egzaminacyjnego, może to spowodować, że "zdawalność nagle cudownie się podniesie".
Obecne statystyki pokazują, że w przypadku egzaminu praktycznego najgorzej wypadają duże miasta wojewódzkie. Według danych z początku ubiegłego roku przodowała Łódź (22 proc. zdawalności), przed Szczecinem (22,8 proc.), Opolem (25,7 proc.) i Toruniem oraz Bydgoszczą (po 27 proc.). Na drugim końcu skali plasowały się takie miejscowości jak Płock (45 proc.), Puławy (47 proc.), Kalisz (50 proc.), Ostrołęka (52 proc.) i Jelenia Góra (53 proc.)
Czytaj też: Ten pomysł dzieli kierowców bardziej niż mandaty. Nowe dane nie pozostawiają wątpliwości