Kreml ma problem. Tak wygląda załamanie eksportu ropy. Jak długo wytrzyma Rosja?

Zbliża się czwarta rocznica rosyjskiej inwazji w Ukrainie. W tym okresie gospodarka Rosji coraz mocniej odczuwa sankcje, co szczególnie widać na przykładzie dochodów z ropy naftowej.
Władimir Putin
Fot. REUTERS/Vyacheslav Prokofyev

Spadek produkcji ropy

Jak informuje Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) w najnowszym Tygodniku Gospodarczym, po 4 latach konfliktu w Rosji spadła nie tylko produkcja ropy, ale też ceny. W okresie przed wojną wydobycie było na poziomie 9,6 mln baryłek ropy dziennie (mb/d), zaś obecnie to 9,1 mln baryłek. Nastąpił również spadek cen rosyjskiej ropy w stosunku do ropy Brent. Tutaj największe spadki notowano na początku. W ciągu miesiąca od rozpoczęcia wojny różnica cen z 4 dolarów wzrosła do 30 dol. za baryłkę. Później się odrobinę zmniejszyła, choć na początku 2026 roku wciąż wynosiła 10-11 dol.

Sprzedaż z dodatkowymi upustami

Jak zauważają analitycy z PIE, z powodu braku chętnych na kupno rosyjskich zapasów surowca oferowane są dodatkowe upusty, co sprawia, że różnica w stosunku do ceny ropy Brent czasem przekracza nawet 20 dolarów. Dużo traci na tym budżet. W 2022 roku przychody ze sprzedaży ropy i gazu stanowiły 7,5 proc. PKB. W 2025 r. było to już jedynie 4 proc.

Zobacz wideo Amerykańskie sankcje na Rosję uderzają w jej gospodarkę

Zakupy znacząco obniżyła Unia Europejska, wcześniej największy importer. Spadek jest bardzo duży - z 44 proc. w 2021 r. do 7 proc. całości rosyjskiego eksportu obecnie. Umowy na surowiec są wygaszane, a za pozostałą część importu odpowiadają Węgry i Słowacja. Biorąc jednak pod uwagę całość unijnego importu, to w I kwartale 2022 roku, a więc momencie rozpoczęcia wojny, udział rosyjskiej ropy i produktów ropopochodnych wynosił 26 proc. W III kwartale 2025 r. było to już zaledwie 1,5 proc.

Rosja sprzedaje do Chin i Indii

Kreml częściowo powetował sobie straty, sprzedając więcej na inne rynki - przede wszystkim do Chin i Indii. Eksport do tego pierwszego kraju pozostaje na podobnym poziomie od połowy 2022 roku (dzienna wartość importu ropy to ok. 200 mln dol.). Jednak w przypadku Indii nastąpił znaczący spadek w ostatnim czasie - ze 100-120 mln dol. dziennie w 2025 r. do ok. 60-70 mln dol. w pierwszych miesiącach 2026 roku. To efekt presji ze strony Stanów Zjednoczonych. I ten import może jeszcze spaść, z powodu planowanej umowy na zwiększenie zakupów surowca przez Indie z USA.

Sankcje mają znaczenie

Ustalony przez UE i państwa G7 pułap cenowy na rosyjską ropę sprowadzaną drogą morską to 47,6 dolarów za baryłkę (wcześniej 60 dol./baryłkę). Sankcje nakłada nie tylko Unia, ale również USA - w październiku ub.r. objęły one Rosnieft i Lukoil, razem z 34 spółkami zależnymi. G7 zwiększyło też monitoring działań i sankcji dotyczących floty cieni. W grudniu 2025 roku już tylko 26 proc. rosyjskiego surowca przewoziły statki państw z grupy G7, które wdrażają limit cenowy. Za 68 proc. obsługi odpowiadały właśnie tankowce floty cieni objęte już sankcjami, a jedynie 6 proc. statki floty cieni, których sankcje jeszcze nie objęły.

Czytaj też:Kryzys u sojusznika Rosji. Putin wściekły. "Nie zaakceptujemy tego"

Więcej o: