Jedna firma może zatrzymać fabryki aut. Chiny straszą globalnym kryzysem. I oskarżają Holandię

Znowu rozpala się konflikt Chin i Holandii o kontrolę nad firmą Nexperia, kluczowym dostawcą półprzewodników dla motoryzacji. Pekin oskarża Hagę o blokowanie działalności chińskiej filii holenderskiej firmy. I straszy globalnym kryzysem na rynku półprzewodników dla motoryzacji.
Centrala spółki Nexperia w Holandii. Foto. Reuters
Fot. REUTERS/Piroschka Van De Wouw

Nad fabrykami aut, zwłaszcza w Europie, znowu zawisło widomo kryzysu z powodu ewentualnego deficytu półprzewodników. To efekt kolejnego zaostrzenia konfliktu Chin z Holandią o kontrolę nad firmą Nexperia, która jest znaczącym producentem półprzewodników dla przemysłu motoryzacyjnego. 

W sobotę ostrzeżenie przed takim kryzysem wydało chińskie Ministerstwo Handlu. Dzień wcześniej chińska filia Nexperii zarzuciła swojej centrali w Holandii zablokowanie firmowych kont pracowników w Chinach. 

Nexperia Netherlands poważnie zakłóciła normalną produkcję i działalność spółki, i jeśli wywoła to ponownie kryzys w globalnej produkcji i łańcuchach dostaw półprzewodników, pełną odpowiedzialność za to będzie musiała ponieść Holandia

- stwierdziło chińskie Ministerstwo Handlu w oświadczeniu cytowanym przez agencję Reuters. 

Holenderska spółka-matka Nexperia nie zaprzeczyła, że dokonała zmian w systemach informatycznych. Jednocześnie odrzuciła jednak oskarżenia, jakoby mogło to wpłynąć na działalność zakładów montowania i testowania jej półprzewodników w Chinach. 

Krzemowe starcie

Konflikt o Nexperię wybuchł w październiku zeszłego roku, kiedy rząd Holandii postanowił wprowadzić zarząd komisaryczny w firmie, która od 2019 r. jest kontrolowana przez chiński koncern WingTech.

Holenderski rząd postanowił w tym celu skorzystać z przepisów ustawy uchwalonej jeszcze w czasach zimnej wojny i praktycznie dotąd nie stosowanej. I tłumaczył, że zdecydował się na taki krok ze względu na "ostatnie i ostre sygnały poważnych niedociągnięć i działań w zakresie zarządzania" spółką Nexperia przez Chińczyków.

Sygnały te stanowiły zagrożenie dla ciągłości i bezpieczeństwa kluczowej wiedzy i możliwości technologicznych na terytorium Holandii i Europy. Utrata tych możliwości mogłaby zagrozić bezpieczeństwu gospodarczemu Holandii i Europy

- stwierdził w oświadczeniu rząd Holandii, nie podając szczegółów.

Według nieoficjalnych doniesień Haga obawiała się transferu technologii i produkcji Nexperii do Chin. Obecnie kluczowe materiały do półprzewodników firma ta wytwarza w Holandii. Do finalnego montażu i testowania są one potem wysyłane do Chin, a dopiero stąd gotowe czipy są wysyłane do klientów.

Zobacz wideo Prezes NBP Adam Glapiński tłumaczy, co Chiny mają wspólnego z inflacją w Polsce

Nexperia produkuje stosunkowo proste półprzewodniki, które są na masową skalę wykorzystywane w różnych podzespołach aut. Deficyt takich części elektronicznych sparaliżowałby pracę kooperantów fabryk samochodów i w efekcie - wstrzymanie produkcji aut. 

Spór trafił do sądu

W wymiarze dyplomatycznym spór zakończył się po spotkaniu prezydentów USA Donalda Trumpa i Chin Xi Jinpinga. Na tym szczycie ustalono, że Chiny nie będą blokować działalności Nexperii, a wkrótce potem rząd Holandii zawiesił decyzję o wprowadzeniu zarząd komisarycznego w tej firmie

Spór przeniósł się wtedy do sądu. W połowie lutego sąd w Holandii zdecydował o przeprowadzeniu formalnego dochodzenia w sprawie zarządzania Nexperią, aby na tej podstawie ocenić, czy Chińczycy nie podjęli działań sprzecznych z interesami holenderskiej spółki. Sąd utrzymał również w mocy decyzję  o zawieszeniu Zhang Xuezheng, dyrektora generalnego Nexperii, który jest również założycielem firmy WingTech, chińskiego właściciela holenderskiej spółki. 

Więcej o: