Przypomnijmy tło sprawy: po wybuchu wojny w Iranie ceny ropy naftowej zaczęły gwałtownie rosnąć, a w konsekwencji podrożało paliwo na stacjach. Do tej sytuacji z początkiem marca odniósł się premier Donald Tusk, informując, że Orlen sięgnie po narzędzia, m.in. marżowe, aby wzrosty cen ropy nie odbiły się na cenach paliwa w kraju.
Zaraz po tej wypowiedzi kurs Orlenu na warszawskiej giełdzie zaczął mocno spadki, nawet o 5 proc. Co istotne, był to moment, kiedy nadal wzrastała stawka za ropę na światowych rynkach, więc i płocki koncern powinien na tym skorzystać.
Na tę sytuację zareagował poseł PiS-u, Janusz Cieszyński, który złożył interpelację w sprawie wypowiedzi szefa rządu, a sprawę podjęła Komisja Nadzoru Finansowego pod kątem ujawniania informacji niejawnych.
Wyniki analizy urzędu podaje serwis Business Insider. Zgodnie z przepisami, przesłanką poufności informacji jest m.in. jej precyzyjność. I tego wymogu wypowiedź premiera miała, zdaniem KNF-u, nie spełniać.
- Prezes Rady Ministrów wskazał, że "Orlen użyje narzędzi dostępnych dla niego, też narzędzi powiedziałbym finansowych, np. związanych z marżą". W wypowiedzi tej nie ma mowy o konkretnych "narzędziach finansowych", a redukcja marży jest w niej wskazana jako jedno z kilku możliwych rozwiązań - tłumaczył rzecznik nadzoru finansowego Jacek Barszczewski. Jednak przyznawał, że słowa Donalda Tuska "mogły mieć charakter cenotwórczy".
- Wypowiedź premiera mogła wpłynąć na kurs akcji Orlenu nie z tego powodu, że ujawnił on informację poufną w rozumieniu MAR (Market Abuse Regulation - unijne przepisy przeciwdziałające nadużyciom na rynkach finansowych - red.), która powinna być chroniona przed nieuprawnionym ujawnieniem, lecz ze względu na potencjalną sprzeczność interesu nabywców produktów Orlen, w których interesie Donald Tusk się wypowiedział, a interesem finansowym Orlen lub niektórych z jego akcjonariuszy - zwrócił uwagę Jacek Barszczewski.
Chodzi o to, że wiodącym akcjonariuszem Orlenu jest Skarb Państwa, natomiast akcjonariusze mniejszościowi to m.in. inwestorzy indywidualni, w których interesie jest, by akcje spółki rosły, a nie obciążenie portfeli Polaków cenami oleju napędowego. Nie jest to jednak zdaniem Barszczewskiego sprawa dla KNF-u, bo przepisy MAR-u nie zostały złamane.