Zła wiadomość dla Polski. Jest rewizja prognoz deficytu

Amerykańska agencja ratingowa S&P zmieniła prognozy dotyczące polskiego deficytu general government (instytucji rządowych i samorządowych). Wszystko przez wysokie ceny ropy naftowej.
Minister finansów Andrzej Domański
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Prognozy deficytu polskiego sektora GG (ang. General Government, czyli sektor instytucji rządowych i samorządowych) zostały zrewidowane wyraźnie w górę. Agencja S&P Global Ratings przewiduje, że ujemna różnica między dochodami a wydatkami w 2026 r. wzrośnie do 7,0 proc. PKB z 6,5 proc. PKB, a w 2027 r. do 6,0 proc. z 5,8 proc. W scenariuszu szokowym cen ropy deficyt sektora w latach 2026-27 mógłby w ocenie agencji wzrosnąć nawet do 8,0 i 7,0 proc. PKB.

Jest nowa prognoza dla Polski. Co z inflacją?

Najnowszy scenariusz bazowy w prognozach S&P zakłada ceny ropy średnio 80 USD/b w 2026 r. i 65 USD w 2027 r. Scenariusz szokowy oznaczałyby ropę po 130 USD w 2026 r. i ok. 100 USD w 2027 r. 

W pierwszym przypadku inflacja w Polsce ma wynieść w 2026 r. - 3,6 proc., a w drugim nawet 4,5 proc. Dotychczasowa prognoza zakładała wzrost cen na poziomie 3 proc. "Znacznie wyższe ceny ropy naftowej zwiększą koszty transportu, a co za tym idzie, ceny towarów zależnych od transportu. Z kolei nasz scenariusz zakłada, że bardziej umiarkowany wzrost cen gazu oznaczałby, że wzrost taryf za energię elektryczną dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw byłby mniej znaczący niż w 2022 roku" - podkreśla agencja

Zobacz wideo Rosja na przedłużającej się wojnie w Iranie będzie się wzbogacać

Wzrost PKB niezagrożony? Są nowe szacunki

Jeśli chodzi o wzrost PKB to przed korektą analitycy S&P prognozowali poziom 3,2 proc. w 2026 r. i 2,9 proc. w 2027 r. Po korekcie te prognozy w scenariuszu bazowym przewidują wzrost o 3,3 proc., ale w scenariuszu szokowym tylko o 2,5 proc. Z kolei w 2027 r. w pierwszym scenariuszu ten wzrost ma być taki sam jak w 2026 - ok. 2,9 proc., ale już w scenariuszu szokowym spada do 2,6 proc.

"W naszym obecnym scenariuszu bazowym prognozujemy wolniejszy realny wzrost PKB niż w grudniu 2025 r., wyższą inflację cen konsumpcyjnych oraz większe deficyty bliźniacze w większości krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Mimo to presja na obniżenie ratingów prawdopodobnie byłaby możliwa do opanowania. Odzwierciedla to silniejszą pozycję regionu w porównaniu z szokiem cen energii w 2022 r." - czytamy w komunikacie agencji.

Spośród trzech największych agencji ratingowych wiarygodność kredytową Polski najwyżej ocenia Moody's - na poziomie "A2" - z perspektywą negatywną. Rating Polski według Fitch i S&P to "A-", jeden poziom niżej. Perspektywa ratingu Polski wg S&P jest stabilna, a wg Fitch negatywna.

Deficyt w Polsce wciąż rośnie

Tymczasem GUS podał, że deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 7,2 proc. PKB w 2025 r. Był to wyraźny wzrost wobec 2024 r., gdy deficyt kształtował się na poziomie 6,4 proc. PKB. Natomiast dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł w ubiegłym roku 59,7 proc. PKB. Perspektywy na ten rok nie są bardziej optymistyczne, zwłaszcza, patrząc na konsekwencję wojny na Bliskim Wschodzie. 

Działająca od niedawna Rada Fiskalna wyliczyła z kolei, że każdy miesiąc obowiązywania obniżek cen paliw powoduje wzrost deficytu sektora instytucji rządowych i samorządowych o ok. 0,04 proc. PKB. Przedłużenie pakietu CPN do końca roku oznaczałoby dalszy wzrost deficytu o 0,37 proc. PKB - i prawdopodobnie nowelizację budżetu. 

Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych to ujemna różnica między dochodami a wydatkami rządu, urzędów wojewódzkich, miast i gmin, wyrażona jako procent PKB. 

Przeczytaj też: Polacy oszczędzają. Jajka mocno zdrożały. "Ceny więcej niż wyśrubowane".

Więcej o: