Ranking nie pozostawia złudzeń: Polska na samym końcu przez podatki

Maria Korcz
W przeddzień spotkania Międzynarodowego Funduszu Walutowego brytyjski Oxfam publikuje raport o skuteczności systemów podatkowych. Polska wypada w nim blado. Jest jeden paradoks.
- Nie mamy dobrych danych do policzenia majątków, trzeba zrobić sporo założeń, a z każdym z nich można dyskutować - mówi prof. Wojciech Kopczuk
Collagery/Shutterstock

Jedną z kluczowych funkcji podatków, obok m.in. finansowania dóbr publicznych takich jak kolej czy oświata, jest redystrybucja bogactwa. Czyli przesuwanie go od najbogatszych do "wspólnej kasy" (budżetu państwa), by z niej finansować np. powszechne szkolnictwo, budowę dróg, zdrowie czy wsparcie socjalne dla osób szczególnie wrażliwych, np. samotnych matek.

Taka redystrybucja ma z jednej strony przysłużyć się dobru wspólnemu przez inwestycje w dobra publiczne, z drugiej służyć zmniejszaniu nierówności między bardziej i mniej zamożnymi obywatelami. Chodzi więc z jednej strony o zasadę społecznej solidarności, z drugiej o zapobieganie oligarchizacji społeczeństwa, czyli akumulacji bogactwa w rękach niewielkiej grupy zamożnych. 

Zwalczanie nierówności podatkami. System jest, reszta to kwestia poglądów

To, że podatki mogą - a w wielu państwach świata faktycznie służą - redystrybucji majątku jest po prostu faktem o tym, jak działa i finansuje się państwo. Nie musi stać za tym szczególna solidarnościowa ideologia. 

Ale już to, na ile podatki powinny być progresywne, czyli kto i od którego momentu powinien płacić więcej - i o ile więcej - jest już kwestią uwikłaną w polityczny spór. Często będący wręcz osią podziału całej krajowej sceny politycznej. Stanowisko wobec tego, jak powinien być zbudowany system podatkowy pociąga bowiem za sobą szereg innych światopoglądowych konsekwencji. 

W skrócie - podejście do systemu podatkowego dzieli świat na zwolenników państwa opiekuńczego (wyższe podatki to większe dochody i większa rola państwa jako ich redystrybutora) i tych, którzy uważają, że powinno ono w życie obywateli mieszać się jak najmniej. I w spokoju zostawić także ich majątki. 

Skuteczne systemy podatkowe ma Irlandia czy Belgia. Polska daleko w tyle

Wśród samych ekonomistów panuje natomiast raczej kompromis, że zbyt duża przepaść podatkowa między obywatelami jest zjawiskiem negatywnym (choćby dlatego, że duże nierówności mają negatywny wpływ na konsumpcję, a nawet zaburzają procesy demokratyczne). Ale mimo to państw, które skutecznie wykorzystują system podatkowy do niwelowania nierówności jest zaledwie kilka

I nie, tym razem wśród liderów nie zobaczą państwo Szwecji czy Norwegii. Te dobrze sobie radzą w kwestiach równościowych m.in. dzięki transparentnym wynagrodzeniom, ale już w kwestii skutecznego systemu podatkowego wyprzedzają ich kraje Europy Zachodniej.

Liderami zwalczania nierówności przy użyciu systemu podatkowego są Irlandia, Belgia, Austria i Luksemburg. Jak to możliwe? Te państwa - czytamy w nowym raporcie Oxfam "Od obietnic do realnych działań. Poradnictwo podatkowe MFW w latach 2022-2024" - najskuteczniej obniżają poziom nierówności poprzez podatki i składki. 

System podatkowy w walce z nierównościami. Tak robi to Irlandia

Spójrzmy na przykład Irlandii, która co roku aktualizuje progi dochodowe dla podatku nazywanego "Universal Social Charge" (ang. Uniwersalna opłata społeczna). Jego wysokość zależy od poziomu dochodów uzyskanych w danym roku. Wlicza się do nich zarówno zarobki, jak i dochody z najmu czy dywidendy. 

W 2026 roku poszczególne stawki USC wynosiły:

  • Pierwsze 12 012 euro opodatkowane jest na 0,5 proc. 
  • Dochód powyżej 12012, ale przed 16,688 euro na 2 proc.
  • Dochód powyżej 16688 a 41344 euro - 3 proc. 
  • Powyżej 41344 euro - 8 proc. 

Jak w rankingu państw, których system podatkowy najskuteczniej wyrównuje nierówności radzi sobie Polska? Cóż. W tej kwestii nieszególnie mamy czym się pochwalić. Bo gorzej niż my wypadają tylko Węgry i Bułgaria. 

Nasz system podatkowy pozwala zmniejszyć wskaźnik Giniego, który jest najpopularniejszą miarą nierówności jedynie o 0,03. Co to oznacza? Wskaźnik równy 1 oznacza akumulację całego majątku w rękach jednej osoby, a 0 równy dochód wśród wszystkich obywateli. 

Mamy niskie nierówności, ale nieskuteczny system. Fenomen polskich nierówności

Choć według danych Eurostatu poziom nierówności w Polsce jest umiarkowany (w 2025 roku wskaźnik Giniego wynosił 0,26) to podatki mają na taki stan rzeczy niewielki wpływ. Według danych, które przywołuje Oxfam, nasz system podatkowy redukuje nierówności mierzone wskaźnikiem Giniego jedynie o 0,03 punkty. 

Jak w takim razie udało nam się uzyskać mniejszy niż unijna średnia (w 2024 roku wskaźnik Giniego dla całej Unii wyniósł 0,29) poziom nierówności? Badania (m.in. Pawła Strawińskiego i Aleksandry Majchrowskiej) sugerują, że na taki stan rzeczy spory wpływ miały nie tylko transfery, ale też systematyczne podnoszenie płacy minimalnej. 

Oxfam, brytyjska organizacja, która zajmuje się badaniem nierówności, publikuje danej o stanie systemów podatkowych na świecie nie bez przyczyny. Wspomniany raport ujrzał światło dzienne wraz z rozpoczęciem się w Waszyngtonie corocznego spotkania Międzynarodowego Funduszu Walutowego. To z jego powodu stolicę Stanów Zjednoczonych odwiedza w tym tygodniu polski minister finansów Andrzej Domański.

MFW zrzesza w sumie 191 państw, które za jego pośrednictwem wzmacniają współpracę gospodarczą, ale wobec swoich członków pełni też rolę organu doradczego. M.in. w sprawie kształtowania polityki fiskalnej właśnie. 

Oxfam przed spotkaniem w Waszyngtonie: potrzebna reforma fiskalna

Zdaniem autorów raportu Oxfamu, w doradztwie podatkowym MFW brakuje jednak ważnego elementu. "Z ponad 1000 zaleceń podatkowych, jakie Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) skierował do rządów w ostatnich latach, zaledwie 3 procent dotyczy opodatkowania majątku i dochodów z majątku" - czytamy w analizie. 

Organizacja wytyka też, że Fundusz w swoim doradztwie nie bierze pod uwagę stanu nierówności, a państwom mniej rozwniętym doradza wręcz stworzenie regresywnego systemu podatkowego ("59 procent porad podatkowych udzielonych krajom o niskich i średnio-niskich dochodach miało charakter regresywny -czytamy").

Dlaczego to problem?

„W obliczu niezwykle szybkiego wzrostu majątków miliarderów milczenie MFW w kwestii opodatkowania ogromnych fortun staje się coraz bardziej nie do utrzymania" – uważa Kate Donald, dyrektor biura Oxfam International w Waszyngtonie.

I dodaje:

„Fundusz wzmacnia system, w którym zwykli ludzie – już i tak dławieni rosnącymi cenami – są zmuszeni ponosić główny ciężar podatków. Tymczasem ogromne skupiska nieprzyzwoitego bogactwa pozostają w dużej mierze nieopodatkowane. Poważna reforma fiskalna powinna zacząć się od tych, którzy są w stanie wnieść największy wkład".

Maria Korcz
Więcej o: