Sprawa dotyczy zwiększonych wydatków na obronność państw w Europie, Ameryce Północnej i Azji. Polska obecnie przeznacza na ten cel ponad 180-190 mld zł (w tym 124 mld zł z budżetu i Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych łącznie). W relacji do PKB jest to blisko 4,7 proc., co czyni nas liderem w NATO pod względem procentowego udziału wydatków obronnych w gospodarce. Do tych kwot w kontekście obciążenia budżetu państwa odniósł się Sławomir Dudek, szef Rady Fiskalnej, mówiąc, że "odjechał nam sufit wydatków".
Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) argumentuje, że transfer zasobów finansowych w dziedzinę zbrojeń zagraża innym potrzebom i niedługo kraje mogą stanąć przed dylematem: "broń czy masło". Przy czym "masło" w tym haśle reprezentuje szeroko rozumiane wydatki na cele społeczne.
Szerzej odniósł się do tego zagadnienia szef Banku Światowego Ajay Banga mówiąc w rozmowie ze stacją CNBC, że "wydatki na obronę stały się priorytetem dla wielu krajów, podczas gdy zagraniczne finansowanie rozwoju zmalało".
"Rządy czekają trudne wybory dotyczące długu i wydatków publicznych" - alarmuje MFW.
Zdaniem instytucji połowa krajów globalnie, nie tylko w Europie, zwiększyła swoje budżety wojskowe, co widać w statystykach sprzedaży broni. Ma o tym świadczyć fakt, że największe globalne koncerny zbrojeniowe podwoiły dochody w ciągu ostatnich dwóch dekad.
Jeśli trend się utrzyma, zdaniem analityków MFW wydatki na broń wyprą wydatki socjalne. Eksperci powołali się na analizę doświadczeń 164 krajów i historii ich wydatków od zakończenia II wojny światowej. "Historia pokazuje, iż ten boom na obronę zazwyczaj osłabia bilans fiskalny i zewnętrzny, a następnie następują gwałtowne wzrosty długu publicznego i znaczne redukcje wydatków socjalnych" - czytamy.
Do tych danych odniósł się francuski minister finansów Roland Lescure w wywiadzie dla stacji CNBC. - Nie sądzę, żebyśmy tracili jakiekolwiek wydatki społeczne we Francji; Uważam, że mamy najwyższy poziom wydatków. I to jest dobre. To jest nasz model – uspokajał. Choć jednocześnie przyznał, że trzeba "przemyśleć na nowo wojnę", bo "pojawiły się drony i nowe formy walki i musimy się tym zająć". Przekonywał przy tym, że wzrost wydatków na obronność też może mieć plusy - może to bowiem stworzyć "podwójną dywidendę", wzmacniając suwerenność i tworząc więcej miejsc pracy w kraju.