"Broń kontra masło". Międzynarodowy Fundusz Walutowy alarmuje: rządy państw czekają trudne dylematy dotyczące finansów państwowych

Inwestować w broń, czy kupować masło? Choć to pytanie wydaje się upraszczać kwestie rezerwy budżetowej i wydatków publicznych, Międzynarodowy Fundusz Walutowy alarmuje, że dylemat, przed którym niedługo staną rządy wielu krajów, jest poważny.
Polska zwiększa wydatki na obronność
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Sprawa dotyczy zwiększonych wydatków na obronność państw w Europie, Ameryce Północnej i Azji.  Polska obecnie przeznacza na ten cel ponad 180-190 mld zł (w tym 124 mld zł z budżetu i Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych łącznie). W relacji do PKB jest to blisko 4,7 proc., co czyni nas liderem w NATO pod względem procentowego udziału wydatków obronnych w gospodarce. Do tych kwot w kontekście obciążenia budżetu państwa odniósł się Sławomir Dudek, szef Rady Fiskalnej, mówiąc, że "odjechał nam sufit wydatków".  

Trudne wybory

Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) argumentuje, że transfer zasobów finansowych w dziedzinę zbrojeń zagraża innym potrzebom i niedługo kraje mogą stanąć przed dylematem: "broń czy masło". Przy czym "masło" w tym haśle reprezentuje szeroko rozumiane wydatki na cele społeczne.

Szerzej odniósł się do tego zagadnienia szef Banku Światowego Ajay Banga mówiąc w rozmowie ze stacją CNBC, że "wydatki na obronę stały się priorytetem dla wielu krajów, podczas gdy zagraniczne finansowanie rozwoju zmalało". 

Zobacz wideo

"Rządy czekają trudne wybory dotyczące długu i wydatków publicznych" - alarmuje MFW. 

Zdaniem instytucji połowa krajów globalnie, nie tylko w Europie, zwiększyła swoje budżety wojskowe, co widać w statystykach sprzedaży broni. Ma o tym świadczyć fakt, że największe globalne koncerny zbrojeniowe podwoiły dochody w ciągu ostatnich dwóch dekad. 

MFW alarmuje, Francja widzi podwójną dywidendę

Jeśli trend się utrzyma, zdaniem analityków MFW wydatki na broń wyprą wydatki socjalne. Eksperci powołali się na analizę doświadczeń 164 krajów i historii ich wydatków od zakończenia II wojny światowej. "Historia pokazuje, iż ten boom na obronę zazwyczaj osłabia bilans fiskalny i zewnętrzny, a następnie następują gwałtowne wzrosty długu publicznego i znaczne redukcje wydatków socjalnych" - czytamy. 

Do tych danych odniósł się francuski minister finansów Roland Lescure w wywiadzie dla stacji CNBC. - Nie sądzę, żebyśmy tracili jakiekolwiek wydatki społeczne we Francji; Uważam, że mamy najwyższy poziom wydatków. I to jest dobre. To jest nasz model  – uspokajał. Choć jednocześnie przyznał, że trzeba "przemyśleć na nowo wojnę", bo "pojawiły się drony i nowe formy walki i musimy się tym zająć". Przekonywał przy tym, że wzrost wydatków na obronność też może mieć plusy - może to bowiem stworzyć "podwójną dywidendę", wzmacniając suwerenność i tworząc więcej miejsc pracy w kraju. 

Więcej o: