IMGW wydało ostrzeżenie o przymrozkach na terenie całego kraju. Wyjątkiem będą powiaty: kołobrzeski, gryficki, kamieński i Świnoujście w województwie zachodniopomorskim oraz Trójmiasto. Na przeważającym obszarze synoptycy prognozują spadek temperatury do maksymalnie -5 stopni Celsjusza, w górach, przy gruncie spadek może jednak wynieść nawet -12 stopni.
To fatalne informacje dla rolników i sadowników. Fale zimna już spowodowały zniszczenia w plonach. Odbiły się na uprawach rzepaku, truskawek, porzeczek. Mogą też wpłynąć na mniejsze zbiory wiśni czy jabłek.
"Tu już trzeci sezon z kolei, w którym przymrozki wyrządzają ogromne szkody w polskim sadownictwie. Za nami kolejna bardzo mroźna noc. To druga fala przymrozków tej wiosny, temperatury w wielu miejscach spadły do takiego poziomu, który już zniszczył produkcję sadowniczą. Ratujemy resztki tej produkcji" - mówi w oświadczeniu, zamieszczonym w serwisach społecznościowych Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP.
Przyznaje, że w wielu miejscach w Polsce, zwłaszcza tam, gdzie jest rozwinięta produkcja sadownicza, już możemy dzisiaj powiedzieć, że straty sięgają kilkudziesięciu procent, w niektórych miejscach nawet 100 proc.
Do trudnej sytuacji odniósł się minister rolnictwa Stefan Krajewski podczas spotkania z kierownictwem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) oraz dyrektorami departamentów i biur Centrali ARiMR.
Minister zapewnił, że jeśli szkody okażą się znaczące, resort – wzorem ubiegłych lat – uruchomi adekwatną pomoc z budżetu krajowego i unijnego. Warunkiem koniecznym jest jednak dokładne oszacowanie, sprawdzenie i udokumentowanie strat.
"Mamy zabezpieczone środki, aby pomagać rolnikom poszkodowanym przez zjawiska pogodowe. Tak jak w poprzednich latach, będziemy reagować szybko i adekwatnie do skali strat" - podkreślił minister.
Mirosław Maliszewski zapowiedział, że Związek Sadowników RP, przygotuje raport, który przedstawi decydentom zarówno w Polsce, jak i Komisji Europejskiej.
"Raport, na podstawie którego będziemy domagali się nadzwyczajnych rekompensat dla tych gospodarstw, które poniosły straty. Chcemy ten raport przygotować na podstawie rzeczywistych danych, tak, aby ich nikt nie podważył" - podał w oświadczeniu.
Podkreślił, że wsparcie dla rolników jest potrzebne, ale równie ważna jest dyskusja o tym, co dalej.
"Przymrozki mają już charakter cykliczny. To jest trzeci sezon, kiedy występują, i wygląda, że nie ostatni. Ma to związek ze zmianami klimatu, dlatego trzeba zrobić coś więcej niż tylko wypłacać doraźną pomoc dla poszkodowanych gospodarstw. Trzeba zbudować system odporności" - podał.
Związek chciałby, by gospodarstwa zostały wyposażone w odpowiednie środki, które pomagałyby w walce z niską temperaturą.