- W przestrzeni medialnej sporo się mówi o przyszłościowym rozszerzeniu systemu kaucyjnego, o szkło jednorazowe, czy tak potocznie mówiąc: o małpki. Rzeczywiście takie plany mamy i przygotowujemy się koncepcyjnie, natomiast prace nad tą ustawą rozpoczną się dopiero jesienią - poinformowała wiceministerka klimatu Anita Sowińska podczas posiedzenia komisji gospodarki i rozwoju w Sejmie.
Polska nie osiąga unijnych poziomów zbiórki odpadów, które obecnie wynoszą 77 proc. (a docelowo 90 proc.) - Niestety wiele szkła opakowaniowego jest marnowanych. Ono trafia do zmieszanych odpadów i po prostu (...) na wysypiska - tłumaczyła zasadność rozszerzenia systemu kaucyjnego.
Przedstawiciele resortu klimatu już wcześniej przekazywali, że włączenie do systemu kaucyjnego m.in. opakowań szklanych jednorazowych, w tym tzw. małpek jest rozważane. Ministerka klimatu Paulina Hening-Kloska decyzja zapadnie po okresie letnim, gdy spożywanych jest więcej napojów, co wiąże się z większą liczbą opakowań kaucyjnych w obiegu.
Resort musi sprawdzić, czy system działa stabilnie, a logistyka została poprawiona, będzie można myśleć o podjęciu działań legislacyjnych zmierzających do rozszerzenia systemu o małe jednorazowe szklane opakowania.
- Głównie to jest ten wątek, który chcielibyśmy podjąć jako kolejny - wskazywała ministra. Jednocześnie pod koniec maja podkreślała, że jest zwolenniczką rozszerzenia systemu o jednorazowe szkło, bo - zwłaszcza małe opakowania - zaśmiecają przestrzeń publiczną.
- Decyzja w tej sprawie, że system zostanie rozszerzony, w moim zespole zapadła. To jest kwestia "kiedy" a nie "czy" - podkreślała.
Negatywnie do pomysłu resortu odnieśli się obecni na środowej komisji przedstawiciele branży napojowej. Jak wskazywali, włączenie dodatkowej frakcji opakowań do systemu przede wszystkim wygeneruje dodatkowe koszty, związane m.in. z dostosowaniem opakowań oraz zakupu samych maszyn, które będą przyjmowały szklane butelki jednorazowe.
Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu zaznaczył, że sklepy wydały już pieniądze na zakup lub leasing automatów do zbiórki puszek i butelek. Podkreślił, że jedno takie urządzenie kosztuje od 30 do 70 tys. zł netto. - Urządzenie, które przyjmuje puszki i butelki PET, nie może przyjmować opakowań szklanych. Do tego dochodzi jeszcze kwestia niemożności zgniecenia opakowań szklanych z oczywistych względów, więc jest to też kwestia przestrzeni do ich przechowywania - mówił Ptaszyński.
Iwona Jacaszek-Pruś z Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego - Browary Polskie także zwróciła uwagę na wysokie koszty dla producentów związane z funkcjonowaniem systemu kaucji. Przekazała, że - według szacunków związku - w przyszłym roku koszt zbiórki jednego opakowania dla producentów w ramach tzw. opłaty producenckiej będzie cztery razy większy niż np. w Rumunii.
Przedstawicielka Związku Przedsiębiorców i Pracodawców zaapelowała z kolei o niewłączanie do systemu szkła jednorazowego, kartonów po napojach oraz kartonów po produktach mlecznych.
- Uważamy, że obecny etap wymaga przede wszystkim stabilizacji systemu, analizy jego funkcjonowania i wyciągnięcia wniosków z tych pierwszych doświadczeń, które od paru miesięcy zbieramy. Rozszerzenie systemu bez odpowiedniego przygotowania infrastruktury i rzetelnej oceny skutków dla przedsiębiorców mogłoby znacząco zwiększyć koszty i trudności organizacyjne, zwłaszcza dla tych najmniejszych placówek handlowych - podkreśliła.
Z kolei Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców ocenił, że warto się zastanowić, co dalej zrobić, żeby system kaucyjny był "lepszy, tańszy, łatwiejszy, przyjemniejszy też dla konsumentów" oraz aby poprawnie i efektywnie funkcjonował. - Nie powinniśmy rozszerzać zakresu asortymentu, który ten system obejmuje, czyli nie wprowadzać nowych opakowań, dopóki obecny system nie osiągnie faktycznie tej właściwej sobie skuteczności, efektywności i racjonalności ekonomicznej. A daleko mu jeszcze do tego - podkreślił.
Przeczytaj też: Wojna dyskontów trwa, ale marże sklepów rosną. Co z cenami? "Presja jest silna".