Prezes Ryanaira, Michael O'Leary może mieć problem z uzyskaniem bonusu, za podpisanie nowej umowy, do czego doszło w czerwcu tego roku. Premia w postaci opcji na akcje, które za kilka lat będzie mógł nabyć O'Learyz, ma wynosić nawet 150 mln euro. Ale jedna z głównych firm doradczych poradziła inwestorom, by sprzeciwili się na walnym zgromadzeniu tym planom - donosi portal This is Money, biznesowa odnoga "Daily Mail".
O'Leary jest prezesem Ryanaira od 1994 roku. W czerwcu podpisał nową umową, zgodnie z którą 65-latek pozostanie na stanowisku do 2032 roku. W umowie zawarto opcje na 10 mln akcji, które miliarder będzie mógł kupić po cenie 26,70 euro, niezależnie od tego, jaki będzie giełdowy kurs akcji przewoźnika. Możliwość ta pojawi się jednak po spełnieniu kilku warunków.
Po pierwsze O'Leary musi wypełnić całość sześcioletniej umowy. Po drugie, akcje po tej cenie będzie mógł kupić tylko, jeśli Ryanair odnotuje spore sukcesy finansowe. Jakie? Musi zostać spełniony jeden z dwóch warunków: albo roczny zysk linii lotniczych przebije 4 mld euro albo cena akcji przez 28 dni z rzędu będzie wynosiła ponad 42 euro na irlandzkiej giełdzie Euronext Dublin. Obecnie akcje są notowane po 23,30 euro, a historyczny rekord padł w grudniu 2025 roku, gdy ceny dobiły do 30,15 euro.
Jeśli spełni się ten drugi scenariusz, O'Leary będzie mógł kupić akcje Ryanaira za niemal połowę rynkowej wyceny. Jego majątek tym samym urósłby co najmniej o 153 mln euro (za akcje o wartości 420 mln euro zapłaciłby by bowiem tylko 267 mln euro). Jeśli wycena akcji na poziomie 42 euro zostanie przekroczona przed zakończeniem sześcioletniej umowy i cena akcji dalej będzie rosła, zysk prezesa Ryanaira może być jeszcze większy. Tak samo, jeśli kupi akcje i nie zdecyduje się ich od razu sprzedać, a wartość firmy będzie coraz większa/
Trudno powiedzieć, jaki byłby zysk, jeśli opcje na akcje aktywowałyby się, gdyby roczny zysk przekroczył 4 mld euro, ale w 2025 roku zysk wyniósł 2,26 mld. Przy podwojeniu tej kwoty, można by spodziewać się również mniej więcej proporcjonalnego wzrostu cen akcji. A to oznacza, że niezależnie od tego, który warunek zostanie spełniony, majątek prezesa Ryanaira wzrośnie o ponad 100 mln euro.
Akcjonariuszy do zagłosowania przeciwko temu bonusowi wzywa firma doradcza ISS. Martwi ich wysokość potencjalnego bonusu oraz to, że jest uzależniony od wzrostu zysków lub cen akcji, które niekoniecznie muszą być długotrwałe. O'Leary zgarnie bowiem bonus, nawet jeśli rok później zysk lub wycena firmy drastycznie spadną. Również firma doradcza PIRC zaleca akcjonariuszom odrzucenie tego planu.
Dla prezesa Ryanaira to kolejny problem do rozwiązania. Jednocześnie musi bowiem zarządzać pełzającym kryzysem, związanym ze wzrostem cen ropy. Ryanair już ostrzegł, że jeśli wyższe ceny surowca utrzymają się również latem przyszłego roku, ceny biletów lotniczych mogą wzrosnąć w całej Europie. Może to doprowadzić nawet do upadku niektórych rywali Ryanaira.
O'Leary może więc mieć problem, by powtórzyć ubiegłoroczny wynik, zwłaszcza, że był on aż o 40 proc. wyższy niż rok wcześniej. Ryanair na bieżący rok finansowy obniżył już swój cel w zakresie ruchu pasażerskiego z 216 milionów do 214 milionów.