Droga benzyna cieszy producentów elektryków. Sprzedaż wystrzeliła

Jeszcze kilka miesięcy temu amerykański rynek samochodów elektrycznych wyglądał, jakby po wygaśnięciu dopłat złapał poważną zadyszkę. Teraz widać pierwsze sygnały zwrotu. Tesla i Rivian sprzedały w trzecim kwartale więcej aut, niż spodziewali się analitycy. To efekt drogiego paliwa.
Rivian R1T
fot. Rivian

Jeszcze rok temu wydawało się, że bez hojnych dopłat Amerykanie szybko stracą zainteresowanie samochodami elektrycznymi. Gdy administracja Donalda Trumpa zlikwidowała federalną ulgę w wysokości 7,5 tys. dolarów na zakup elektryków, sprzedaż najpierw gwałtownie skoczyła, bo klienci chcieli zdążyć przed zmianą przepisów, a potem równie szybko spadła.

Efekt był łatwy do przewidzenia: dealerzy zostali z nadmiarem niesprzedanych samochodów, a producenci zaczęli nerwowo szukać odpowiedzi na pytanie, jaki właściwie jest realny popyt na elektryki w USA, kiedy nie pomagają mu już państwowe dopłaty.

Zobacz wideo Jeździłem zamaskowanym prototypem. Oto nowy Volkswagen ID. Tiguan

Teraz, jak pisze Bloomberg, ten obraz zaczyna się powoli zmieniać.

Wolta na rynku samochodowym

Według danych Cox Automotive (największa na świecie firma badająca rynek samochodowy) sprzedaż  e-aut ustabilizowała się w tym roku na poziomie około 6 proc. amerykańskiego rynku. To znacznie mniej niż rekordowe niemal 11 proc. w trzecim kwartale 2025 roku, ale ważniejsze jest coś innego: zapasy aut stojących u dealerów wyraźnie się skurczyły.

Na początku 2026 roku elektryków było na placach tyle, że odpowiadało to około 180 dniom sprzedaży. W sierpniu było to już 78 dni, czyli mniej więcej tyle, ile w przypadku samochodów spalinowych.

Droga benzyna znowu pomaga elektrykom

Bloomberg wskazuje, że jednym z czynników, które zaczynają działać na korzyść EV, są rosnące ceny paliw i sytuacja geopolityczna.

Przypomnijmy, że w Stanach ceny paliw wzrosły jeszcze gwałtowniej niż w Europie. Efekt wojny w Zatoce Perskiej wywołanej przez Donalda Trumpa jest mocniejszy, bo drożeje sam produkt (w Europie cena paliwa to w znacznej mierze podatki, a te się nie zmieniły).

Dla porównania: obecnie galon benzyny kosztuje już ok. 4,5 dolara. Rok temu było to ok. 3,1 dolara. W przeliczeniu na litry dziś benzyna kosztuje ok. 1,2 dolara, czyli niecałe 4,7 zł. W Stanach to kwota rekordowo wysoka. Jeszcze droższy jest diesel - tu cena przekroczyła już 6 dolarów, a przez pewien czas galon kosztował nawet 6,5 dolara (oznacza to litr diesla w okolicach 6,7 zł).

Randy Parker, szef północnoamerykańskiego biznesu Hyundaia, mówił, że firma widzi wyraźne odbicie zainteresowania samochodami elektrycznymi właśnie w związku z wojną i drogą benzyną. Jak przyznał, coraz więcej dealerów prosi teraz o większą liczbę aut na baterie.

To ciekawa zmiana, bo jeszcze niedawno Hyundai przesuwał produkcję w stronę hybryd, uznając je za bezpieczniejszy wybór na rynku, który wyraźnie wyhamował.

Na razie firma nie zamierza jednak gwałtownie zwiększać produkcji elektryków. Parker tłumaczył, że przy tak niestabilnym rynku lepiej mieć o jeden czy dwa samochody za mało niż o jeden za dużo.

Tesla i Rivian powyżej oczekiwań

Najbardziej czytelny sygnał zmiany przyniosły wyniki kwartalne.

Rivian (amerykański producent aut elektrycznych znany głównie ze swoich pickupów i suvów) dostarczył w trzecim kwartale 19 248 samochodów, wyraźnie więcej niż oczekiwane przez analityków około 17,6 tys. Pomógł w tym nowy model R2, który ma kosztować około 50 tys. dolarów i trafić do szerszej grupy klientów niż droższe modele z rodziny R1.

Dobrze poradziła sobie też Tesla. Firma sprzedała 486 532 samochody, czyli tylko o 2,1 proc. mniej niż rok wcześniej, mimo że wynik z poprzedniego roku był sztucznie podbity przez klientów spieszących się przed końcem ulg.

Analitycy spodziewali się około 464 tys. aut.

Jak zauważa Bloomberg, te wyniki nie oznaczają jeszcze nowego boomu, ale pokazują, że popyt przestał się osuwać w sposób, którego obawiała się część rynku.

Podobne sygnały docierają z Forda, choć koncern w ostatnich miesiącach mocno przebudował swój biznes elektryczny, anulował część projektów i zaksięgował 19,5 mld dolarów kosztów związanych z restrukturyzacją segmentu EV.

Mimo to dealerzy zaczynają znowu pytać o większą liczbę elektryków, zwłaszcza Mustanga Mach-E.

Hybrydy wciąż wygrywają z wieloma elektrykami

Nie ma jednak powodów, żeby ogłaszać wielki renesans EV. Wysokie ceny zakupu, nierówna infrastruktura ładowania, ograniczony wybór modeli i obawy o zasięg nadal są barierą dla wielu klientów. Bloomberg zwraca też uwagę, że duża część osób, które chcą ograniczyć wydatki na paliwo, wybiera dziś nie nowego elektryka, ale hybrydę albo używane EV.

To właśnie rynek wtórny rośnie szczególnie mocno, bo używane samochody elektryczne można dziś kupić w cenach zbliżonych do porównywalnych aut spalinowych.

Więcej o: