Smart TV to pomysł, który nie pojawił się nagle i znikąd. Branża RTV dojrzewała do niego od lat i już dawno temu było widać pierwsze kroki w stronę "sprytnych telewizorów". Odtwarzanie muzyki i zdjęć z pamięci USB, później również odczytywania filmów, wreszcie pierwsze aplikacje sieciowe. Małymi kroczkami płaskie telewizory szły w stronę pełnej integracji z Internetem .
Oczywiście żadna z obecnie oferowanych funkcji nie jest czymś, czego nie można by zrobić nawet na słabej klasy komputerze. Wręcz przeciwnie. W porównaniu do laptopa, tabletu czy nawet wielu smartfonów, telewizory sieciowe są nadal bardzo ograniczone. Oferują coraz więcej aplikacji, niektórzy producenci odważyli się dodać otwarte przeglądarki internetowe (np. Philips i Samsung), a oferty VOD rosną w siłę. Ale to nadal tylko sympatyczne dodatki, a nie funkcje mogąca zaważyć o decyzji kupna nowego telewizora... przynajmniej w Polsce.
Problem z Polską polega na tym, że jakoś nikt nie traktuje tutejszych klientów zbyt poważnie. Biorąc pod uwagę różnicę w ilości mieszkańców w stosunku do USA nie ma się czemu dziwić. Mniejszy rynek, to mniejsze możliwości. Właśnie dlatego nie ma u nas nadal wirtualnej wypożyczalni Netflix, kanałów nadających cały czas w 3D czy usługi Apple iTunes bez ograniczeń.
W przypadku Smart TV najbardziej brakuje rozbudowanych wypożyczalni i poważnych nadawców. Ot chociażby wspomnianego Netflixa. Wirtualna wypożyczania najnowszych filmów bez konieczności ruszania się z kanapy, to funkcja, którą można by zachęcić do technologii Smart TV miliony widzów w Polsce i całej Europie. Póki co w kraju nad Wisłą nie ma co na to liczyć. Na niebie i ziemi nie widać żadnych znaków, zapowiadających pojawienie się u nas jakiegoś poważnego gracza. Co więc oferują nam Smart TV?
Polską ofertę sprytnych telewizorów można podzielić na trzy kategorie.
Widgety internetowe i (nie)wygodna sieć
Aplikacje sieciowe można znaleźć już w praktycznie każdym telewizorze typu Smart. W Polsce są to najczęściej: - YouTube, - AccuWeather, - Facebook i Twitter, - Picasa, - Dailymotion, - a ostatnio też mapy Google, wiadomości Orange i Eurosport.
Niektórzy producenci wprowadzają też otwarte przeglądarki internetowe . W tym przypadku mamy dostęp do prawie całego internetu. Piszę "prawie" bo oczywiście brakuje wsparcia dla najnowszego Flasha, więc część zasobów sieci zostanie przed nami nadal ukryta.
Problem z tymi aplikacjami jest jeden - nawigacja. Żaden producent nie pozwala na bezproblemowe podłączenie do swoich telewizorów zwykłej myszki i klawiatury. Mimo że panele mają już często złącza USB i komunikację WiFi. Niektóre firmy starają się zarobić ekstra na wygodnej nawigacji i oferują obsługę przeglądarki z poziomy własnych komórek (Samsung) czy sprzedając osobno pilot wykrywający ruch nadgarstkiem (LG). Są to jednak rozwiązania sztuczne i niepraktyczne. Póki co zmian jednak nie będzie.
Multimedia i sklepy z aplikacjami
Drugą kategorią funkcji Smart TV dostępnych w Polsce są multimedia i platformy rozbudowy treści.
Pisząc "multimedia" mam na myśli obsługę filmów, muzyki i zdjęć z pamięci USB. To opcja, która jeszcze dwa lata temu była nowością, a dzisiaj jest obecna w praktycznie każdym telewizorze ze średniej i wyższej półki. I dobrze. Tak być powinno.
Jeśli idzie o rozbudowę możliwości telewizora, to tutaj stawiamy dopiero pierwsze kroki w stronę popularyzacji pomysłu. Panasonic ma w nowych Vierach system Connect, z wirtualnym sklepem oferującym aplikacje. To samo polecają Koreańczycy w Samsung Apps i chwalą się ponad 100 milionami ściągnięć .
Niestety w polskiej ofercie tych wirtualnych sklepów widać mocne ograniczenia zawartości w stosunku do ich zagranicznych odpowiedników. Dla przykładu aplikacja Explore 3D Samsunga, pozwalająca na sprawdzenie możliwości panelu 3D na darmowych filmach i zwiastunach, pojawiła się u nas dopiero po kilku miesiącach od premiery w Azji. Z kolei aplikacje dostępne w Panasonić Viera Connect Market można policzyć na palcach dwóch rąk.
Mówiąc krótko - możliwości są ogromne, widać rozwój, ale póki co szału pod względem ilości nie ma.
VOD
Ostatnia oferta w polskich panelach Smart TV to VOD. Wygląda na to, że treści dostępne na żądanie są podstawowym sposobem polskich oddziałów dużych producentów na odwrócenie uwagi klientów od braku wirtualnych wypożyczalni z prawdziwego zdarzenia. Póki co nawet im się to udaje.
Najciekawsze usługi dostępne w Polsce to Ipla oraz Iplex.
Ta pierwsza jest dostępna w telewizorach kilku producentów (Sony, Panasonic , Philips, LG i Samsung). W jej ofercie można znaleźć program Polsatu, TV4, Polsat Sport, TV Biznes, 4funTV i kilku innych nadawców. Oferta jest bogata i darmowa (chyba, że chcemy skorzystać z poszerzonej oferty Ipla 3.0 VIP ).
Z innych ofert można wspomnieć też o serwisie vod.tvp.pl, który działa już w panelach Sony Bravia i Samsung Smart TV.
Z Krzysztofem Pielesiekiem spieraliśmy się kiedyś czy warto inwestować w telewizor trójwymiarowy . Nasze wnioski można by odnieść też do telewizorów internetowych. Funkcje Smart TV nie mogą być głównym powodem, dla którego wybieramy dany panel. Nie w Polsce, gdzie brakuje usług takich jak chociażby wspomniany w tekście Netflix. Ale mogą być traktowane jako ciekawy dodatek.
To tak jak z pakowaniem torby na wycieczkę. Możemy włożyć do niej tylko najbardziej potrzebne rzeczy i jeśli sam wyjazd będzie udany, to będziemy się na pewno bawić świetnie. Możemy jednak zainwestować więcej sił i spakować dodatki. Gry, multimedia, zabawki. Większości z nich zapewne i tak nie użyjemy, ale zawsze miło jest mieć taką możliwość, prawda?
Szymon Adamus