Informacje o problemach związanych z bezpieczeństwem Androida docierają do nas niemal każdego dnia. Wciąż słyszymy o kolejnym groźnym wirusie, kolejnej luce i kolejnej niebezpiecznej aplikacji, która zagraża milionom użytkowników smartfonów
Choć Android zdecydowanie nie jest systemem wolnym od wad, to jednak doniesienia „dziurach” i „lukach” w Androidzie często są – delikatnie mówiąc - wyolbrzymiane.
Google postanowiło odpowiedzieć na krytykę w najlepszy sposób – prezentując twarde dane. Z raportu na temat bezpieczeństwa Androida wynika, że w 2015 roku:
Google poinformował również, że w 2015 roku ryzyko zainstalowania PHA na urządzeniach z Androidem spadło o 40 procent. Obecnie oprogramowanie zbierające dane stanowi jedynie 0,08 proc. wszystkich instalacji Androida (spadek o 40 proc.). W przypadku oprogramowania szpiegowskiego jest to 0,02 instalacji (spadek o 60 proc.), a w przypadku tzw. „Hostile Downloaderów" - 0,01 proc. (spadek o 50 proc.)
Google nie omieszkało również pochwalić się nowymi funkcjami bezpieczeństwa dostępnymi w najnowszej wersji Androida Marshmallow 6.0:
Sęk w tym, że z „najbezpieczniejszego Androida w historii” mogą skorzystać jedynie wybrani użytkownicy. Z danych Google’a wynika, że pół roku po debiucie, "Marshmallow" został zainstalowany na zaledwie 4,6 proc. urządzeń. W tym samym czasie ponad 20 proc.użytkowników korzysta z Androida w wersji "Jelly Bean", która swoją premierę miała w 2012 roku.
To właśnie fragmentacja pozostaje największą bolączką najpopularniejszego systemu mobilny na świecie. Mnogość wersji Androida, które są obecne na rynku, to wyzwanie zarówno dla samego Google’a, jak i deweloperów. To również jedna z przyczyn, z powodu których Android wciąż walczy z łatką „dziurawego systemu”.