Wprowadzenie tej funkcji może Facebooka drogo kosztować

Kamil Mizera
Facebook testuje właśnie nowy sposób wyświetlania filmów w naszym feedzie. Szczęśliwie, testy są ograniczone do Australii, ale jeżeli Zuckerberg zdecyduje się na wprowadzenie tej opcji, to może wkurzyć całą masą użytkowników.

Niewielki procent użytkowników Facebooka w Australii, którzy korzystają z tego serwisu na swoich smartfonach, właśnie ma "przyjemność" być obiektem nowego testu. Zuckerberg i ekipa sprawdzają, jak użytkownicy zareagują, jeżeli wideo w ich News Feedzie będzie uruchamiać się automatycznie z włączonym dźwiękiem. Na szczęście dla nich, Facebook daje wskazówki, jak wyłączyć dźwięk dla wszystkich materiałów wideo na raz. 

Obecnie wszelkiego maści filmiki, które pojawiają się nam na Facebooku, co prawda uruchamiają się automatycznie, gdy się na nie najedzie, ale mają domyślnie wyłączony głos. Do tego stanu rzeczy przyzwyczaili się już wydawcy, którzy dodają do swoich materiałów wideo napisy. Wyobraźmy sobie teraz, że z tym koniec - każdy filmik ładuje się nam od razu z dźwiękiem. 

Czytaj też: Masz więcej niż 22 lata? Nie zniesiesz tych zdjęć

A teraz szczypta danych. Dziennie na Facebooku materiały wideo wyświetlane są 8 miliardów razy przez blisko 500 milionów użytkowników. Każdego dnia oglądane jest 100 milionów godzin nagrań. A są to dane z końca zeszłego roku, ta liczba obecnie może być większa. Przy czym, według Facebooka już niemal 50% wideo jest wyświetlanych z dźwiękiem, choć inne źródła podają, że jest to liczba nie większa niż 20-25%. 

Przyjrzyjmy się własnemu feedowi. Jak wiele z postów, które codziennie przeglądamy, to materiały wideo. Wyobraźmy sobie, że teraz każdy z nich bombarduje nas dźwiękiem. Mnie taka wizja od razu podnosi ciśnienie.  

Po co Facebook testuje tę funkcję? Oczywiście, by sprawdzić, czy jest w stanie zwiększyć swoje wpływy z reklam. Reklama z dźwiękiem powinna być bardziej angażująca niż niemy film z napisami. Zuckerberg nie jest jednak ignorantem i dlatego sprawdza automatyczne odtwarzanie dźwięku w kontrolowanych warunkach. Facebook to zbyt dobrze naoliwiona maszynka do robienia pieniędzy, by można było przeprowadzić ten dość "irytujący" eksperyment na wszystkich użytkownikach na raz. To mogłoby Facebooka zbyt drogo kosztować. Dosłownie. 

Miejmy więc nadzieję, że ten test zakończy się tam, gdzie się zaczął, w Australii.