Anonimowy pracownik Samsunga: Jedynie 0,01 procent Note 7 ma uszkodzone akumulatory. Dlaczego zatem wycofano z rynku wszystkie?

Robert Kędzierski
Czy Samsung mógł znaleźć inne rozwiązanie, niż wymiana wszystkich sprzedanych Galaxy Note 7 na nowe? Anonimowy pracownik firmy twierdzi, że problem wybuchających akumulatorów dotknął... mniej niż tysiąca urządzeń z miliona sprzedanych.

Samsung zaliczył ostatnio wpadkę związaną ze smartfonami Galaxy Note 7. Okazało się, że część z nich ma wadliwe akumulatory, które w zasadzie dowolnym momencie mogą zapalić się lub eksplodować.

Czytaj też: Poznaj Note 7 - króla smartfonów. 

Po zgłoszeniu kilkudziesięciu takich przypadków koreański gigant zdecydował się na niezwykle kosztowny i odważny krok: ogłosił program wymiany wszystkich Note 7 na nowe. Operacja jest gigantyczna, bo tylko w USA sprzedano około miliona urządzeń.

Uszkodzonych urządzeń jest niewiele

Anonimowy pracownik Samsunga w rozmowie z agencją Yonhap News stwierdził, że wadliwe akumulatory zamontowano w zaledwie 0,01 procencie Note 7. Dlaczego zatem Samsung zdecydował się na kosztowny program wymiany? Chodzi o bezpieczeństwo - nawet tak niewielki odsetek urządzeń oznacza, że mamy do czynienia z tysiącem tykających bomb - nikt nie wie kiedy i gdzie wybuchną. Samsung nie może zidentyfikować konkretnych wadliwych egzemplarzy, dlatego wymienia wszystkie.

Co się dzieje w twojej baterii?

Cnet zwraca uwagę, że nie tylko Samsung miał problem z akumulatorami. Wcześniej podobne problemy dotknęły Nokię, nie ustrzegł się ich również Apple.

Samsung zdradził również co powoduje zapalanie się akumulatorów. Przyczyna jest niezwykle prozaiczna: dochodzi w nich do zwarcia. Warstwa oddzielająca katodę od anody okazała się zbyt cienka, albo wadliwa. 

Problem jest znany wszystkim producentom akumulatorów. 

Powodem takich awarii, mogących zagrażać zdrowiu i życiu użytkowników, jest uszkodzenie separatora — bardzo cienkiej polimerowej błony oddzielającej anodę i katodę akumulatora Li-ion - prowadzące do zwarcia i w efekcie zapłonu elektrolitu. Takie uszkodzenie może nastąpić już na etapie produkcji lub w trakcie użytkowania. Gdy akumulator jest przeładowywany lub ładowany w zbyt niskiej temperaturze, jony litu gromadzą się na anodzie tworząc tzw. dendryty, które stopniowo rosną, przebijają separator i w końcu doprowadzają do zwarcia.

- wyjaśnia Elektroda cytując Psych.org. Proces ten prezentuje poniższa animacja.

Źle traktowany smartfon - nadmiernie ściskany lub zginany - może zapalić się lub wybuchnąć. Wystarczy, że swoim działaniem naruszymy warstwę oddzielającą katodę od anody. Warto o tym pamiętać i dbać o swój telefon.