Na podstawie danych z 56 krajów zebranych przez DeviceAtlas w ubiegłym roku można wywnioskować, że bezapelacyjnym królem w świecie smartfonów jest Android. W aż 42 z nich ruch generowany przez urządzenia mobilne z systemem Google na pokładzie jest większy.
Jedynie 14 krajów wskazuje wyższy odsetek ruchu pochodzącego ze smartfonów z iOS i są to głównie najlepiej rozwinięte gospodarki świata - Australia, Kanada, Japonia, Szwecja, Wielka Brytania i USA. Android absolutnie dominuje za to w krajach rozwijających się, głównie ze względu na dużo niższe ceny telefonów.
Uwagę zwraca na siebie grupa najstarszych modeli smartfonów Apple, które mimo upływu czasu nadal są aktywnie używane w sieci. Chodzi o pierwszą generację iPhone’a z 2007 roku oraz jego następców, czyli modele 3G i 3GS.
Według danych DeviceAtlas w Szwecji wygenerowały w ostatnim kwartale 2016 roku 1 proc. ruchu sieciowego, zaś we Francji, Brazylii, Włoszech i Niemczech około 0,5 proc. Jak tłumaczą autorzy raportu, przypuszczalnie chodzi o wyższą cenę odsprzedaży używanych telefonów Apple. Użytkownicy traktują je po prostu jako lepszą inwestycję od większości smartfonów z Androidem.
Nieźle radzą sobie również nieco nowsze generacje telefonów Apple. W ostatnim kwartale 2016 roku iPhone 4 oraz iPhone 4s odpowiadają nadal za 3,5 proc. ruchu sieciowego w Rosji. We Francji i Japonii wygenerowały w tym czasie 2,5 proc, a w Polsce 1 proc.
Czytaj też: Tegoroczny iPhone może być najbardziej przełomowym i najdroższym od lat. Cena sięgnie 7000 złotych?