Xiaomi idzie w ślady Huawei. Tworzy Redmi, nową markę tanich smartfonów

Bartłomiej Pawlak
Od teraz "Redmi" to osobna marka smartfonów. Xiaomi postanowił wydzielić ją ze swojego portfolio, dzięki czemu będzie miała więcej swobody. Za kilka dni Redmi ma pokazać pierwszy telefon... z aparatem 48 Mpix.
Zobacz wideo

Xiaomi nieco zaskoczył branżę swoją decyzją, choć wydaje się ona jak najbardziej uzasadniona. Redmi wcześniej był serią smartfonów, w których kluczową cechą był rewelacyjny stosunek jakości do ceny.

Smartfony z serii Redmi były w sklepie internetowym Xiaomi wydzielone od smartfonów Mi i skupiano się w nich na utrzymaniu jak najniższej wyceny. Dość powiedzieć, że najdroższy dostępny w Polsce smartfon Xiaomi Redmi Note 6 Pro kosztuje mniej niż 1200 zł.

Redmi postawi na cenę, Xiaomi na jakość

Od teraz Redmi zostaje wydzielony z Xiaomi i będzie działać osobno, jako submarka. Na nieco podobny krok niegdyś zdecydował się Huawei i dziś Honor jest osobnym bytem.

Redmi będzie zatem już drugą (a licząc BlackShark trzecią) submarką Xiaomi. Wciąż ma produkować tańsze urządzenia, ale będzie miało przy tym nieco więcej swobody.

Można domyślać się, że losem Redmi - podobnie jak w przypadku submarki Pocophone - zajmie się osobny zespół, który nie będzie musiał sugerować się strategią Xiaomi podczas tworzenia smartfonów. Będzie jednak zapewne korzystał z technologii dostarczanych przez większego brata.

Tymczasem Xiaomi skupi się na rozwijaniu lepszych i droższych telefonów. Taki krok sprawi też, że smartfony z serii Mi będą teraz postrzegane, jako urządzenia "bardziej premium".

Pierwszy smartfon na dniach

Redmi zdążyło już zapowiedzieć premierę pierwszego telefonu występującego pod nową submarką. Prezentacja będzie miała miejsce w Pekinie 10 stycznia o godz. 14:00 (7:00 czasu polskiego).

Redmi zaprezentuje pierwszego smartfona już 10 styczniaRedmi zaprezentuje pierwszego smartfona już 10 stycznia fot. Redmi

Niestety grafika nie zdradza zbyt wiele. Nie sugeruje ani nazwy smartfona, nie znamy też przepuszczalnej specyfikacji. Można jedynie domyślać się, że chodzi tu o smartfona z otworem na kamerkę w ekranie i aparatem o rozdzielczości aż 48 Mpix, który miał pojawić się na początku tego roku.

To zresztą jedyna podpowiedź, którą można wyczytać z powyższej grafiki. Cień słowa "Redmi" układa się tam właśnie w liczbę 48. Szczegóły poznamy jednak dopiero w przyszły czwartek.