Od lipca PPK, za półtora roku lepiej dla przedsiębiorców
Pracownicze Plany Kapitałowe w największych firmach (zatrudniających ponad 250 pracowników) ruszą już w drugiej połowie 2019 r. Potem w 2020 r. stopniowo PPK będą musiały być wdrażane w mniejszych firmach, aż ostatecznie od początku 2021 r. na Pracowniczych Planach Kapitałowych będą mogli odkładać wszyscy pracownicy, którzy będą mieć tylko taką wolę.
Co PPK mają wspólnego z Indywidualnymi Kontami Zabezpieczenia Emerytalnego? Ano – mają. Jako, że przedsiębiorcy nie będą mogli odkładać pieniędzy na Pracowniczych Planach Kapitałowych – a tym samym nie dostaną m.in. wpłaty powitalnej czy corocznych dopłat z budżetu państwa – otrzymają oni w zamian od 2021 r. możliwość odkładania na IKZE wyższych sum. Co za tym idzie, będą także mogli liczyć na wyższą ulgę podatkową (wpłaty na IKZE można odliczyć od podstawy opodatkowania przy wypełnianiu zeznania PIT). W 2021 r. limit wpłat na IKZE pójdzie dla nich w górę zapewne o ok. 3 tys. zł.
Na czym konkretnie będzie tu polegać zmiana? Dziś dla każdego roczny limit wpłat na IKZE wynosi 120 proc. przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego prognozowanego w ustawie budżetowej na dany rok. Jako, że prognozowane wynagrodzenie na 2019 r. wynosi 4765 zł, na IKZE można wpłacić maksymalnie 5718 zł w roku. Nowością od 2021 r. ma być to, że dla przedsiębiorców roczny limit wpłat na IKZE wzrośnie do 180 proc. przeciętnego prognozowanego wynagrodzenia. Innymi słowy, osoby prowadzące własną działalność będą mogły wpłacić na IKZE o połowę więcej niż pozostali.
To, o jakich kwotach konkretnie mówimy, oczywiście będzie zależeć od prognozy wynagrodzenia na 2021 r.. Gdyby jednak przyjąć jej wartość jak dla 2019 r. (czyli 4765 zł), przedsiębiorcy mogliby odkładać na IKZE 8577 zł rocznie, czyli o 2859 zł więcej niż obecnie. To przełożyłoby się nie tylko na szybsze budowanie kapitału na emeryturę na IKZE, ale także na konkretne oszczędności podatkowe.
W 2019 r. wpłata na IKZE maksymalnej kwoty 5718 zł oznacza ulgę podatkową na poziomie ok. 1029,24 zł przy opodatkowaniu 18 proc. (dolny próg podatkowy), 1829,76 zł przy stawce 32 proc. (górny próg podatkowy) lub 1086,42 zł przy podatku liniowym 19 proc. Gdyby jednak przedsiębiorca mógł wpłacić na IKZE aż 8577 zł (a potem o tyle obniżyć podstawę opodatkowania), zaoszczędziłby na podatku rocznym kolejno o ok. 515 zł, 915 zł i 543 zł więcej.
Niższe podatki a IKZE
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na kolejną dużą planowaną reformę, a mianowicie obniżki stawki PIT 18 proc. do 0 proc. dla osób do 26. roku życia oraz 17 proc. dla pozostałych. Te zmiany według zapowiedzi rządu mają wejść w życie jeszcze w 2019 r., choć siłą rzeczy w największym stopniu jej efekty Polacy zobaczą dopiero w pierwszym pełnym roku ich obowiązywania, czyli w 2020 r.
Te roszady podatkowe też będą miały pewien wpływ na IKZE. Jaki? Nie jest wykluczone, że w 2020 r. pomimo, że limit wpłat wzrośnie, to osoby z dolnego progu podatkowego… kwotowo zaoszczędzą na niższym podatku dzięki IKZE mniej niż w 2019 r. Obniżka dolnej stawki podatku z 18 do 17 proc. sprawi bowiem, że wpłacone na IKZE 5718 zł pozwoli już nie na oszczędność ok. 1029 zł jak w tym roku, ale "tylko" 972 zł. Osoby do 26. roku życia, dla których stawka podatku będzie wynosić 0 proc., w ogóle nie będą miały już czego obniżać. Z drugiej strony, oczywiście niższe stawki sprawią, że ogólnie poziom płaconego podatku spadnie, więc to, czy wpłata z IKZE będzie tu miała większy czy mniejszy wpływ jest sprawą drugorzędną.
Po co odkładać na IKZE?
Jak wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego, na koniec 2018 r. Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego miało ponad 730 tys. osób. IKZE służą do gromadzenia oszczędności na "jesień życia" – w tym sensie, że najkorzystniej jest wypłacić stamtąd środki dopiero po ukończeniu 65 lat. O ile w przypadku wcześniejszej wypłaty środki zostaną opodatkowane standardową stawką PIT 18/32 proc. (ewentualnie 19 proc. dla "liniowców"), o tyle po ukończeniu 65 lat płaci się tylko podatek ryczałtowy 10 proc.
Zrekompensować te 10 proc. z nawiązką powinny jednak ulgi podatkowe z poprzednich lat, bo – tak jak pisaliśmy wcześniej – wpłaty na IKZE można odliczać w rocznym zeznaniu PIT. To zresztą też jest często podkreślana zaleta IKZE, że korzyści z odkładania na nich widać od razu, w postaci niższego podatku (czy wyższego zwrotu). Warto przy tym też przypomnieć, że środki odkładane na IKZE są zupełnie prywatne i podlegają dziedziczeniu.
Ale oczywiście w IKZE nie tylko o oszczędności na podatkach chodzi, ale także (a wręcz przede wszystkim) o gromadzenie kapitału na emeryturę. Gdyby odkładać na IKZE choćby po 400 zł miesięcznie (4800 zł rocznie), to – przy bardzo ostrożnym założeniu stopy zwrotu 3 proc. w skali roku – np. po 20 latach uzbiera się na IKZE ok. 118,5 tys. zł (już po uwzględnieniu 10-procentowego podatku), po 30 latach ponad 210 tys. zł, a po 40 latach ok. 334 tys. zł.
IKZE Plus w NN najlepsze w rankingu
Już dwa razy z rzędu IKZE Plus z oferty NN Investment Partners TFI zajęło pierwsze miejsce w rankingu Analiz Online. Co przemawiało za tą ofertą? To m.in. efektywność zarządzania, niskie koszty i bogata oferta produktowa, a także możliwość założenia IKZE i jego zarządzania z poziomu platformy internetowej.
Co konkretnie kryje się np. za hasłem "niskie koszty"? NN Investment Partners TFI nie pobiera opłat administracyjnych za prowadzenie IKZE Plus, a opłaty dystrybucyjne i za zarządzenie konkretnymi funduszami są bardzo konkurencyjne na tle rynku.
Jeśli chodzi o bogatą ofertę produktową, to klienci mają do dyspozycji aż 23 fundusze o różnej polityce inwestycyjnej. Czy więc ktoś chce oszczędzać bardziej ostrożnie (np. na funduszach inwestujących raczej w obligacje skarbowe) czy ryzykowniej (np. fundusze z dużym udziałem akcji), czy chciałby poprzez fundusze inwestować raczej w spółki polskie, czy zagraniczne itd. – zawsze znajdzie coś dla siebie.
Do tego IKZE Plus daje także możliwość inwestowania w tzw. fundusze cyklu życia – a takie produkty to na rynku raczej rarytas. Fundusze cyklu życia mają zaplanowaną politykę inwestycyjną z myślą o konkretnym horyzoncie czasowym, np. roku 2030 czy 2040. Na początku (gdy jeszcze do końca horyzontu czasowego jest daleko), środki są inwestowane bardziej agresywnie – z myślą o jak najwyższym zysku. Im bliżej końcowego roku funduszu, tym bardziej fundusz "przestawia się" na inwestycje bezpieczne, tak, aby przede wszystkim uchronić to, co udało się przez wiele lat uzyskać.