Uczeń przerósł mistrza. Spider-Man: Miles Morales potrafi oczarować [RECENZJA]

Daniel Maikowski
Spider-Man: Miles Morales jest niemal pod każdym względem lepszą grą od poprzedniej produkcji studia Insomniac. Znajdziemy tu mnóstwo akcji, jeszcze bardziej dynamiczne starcia i ciekawą fabułę, a całość okraszono fenomenalną oprawą audiowizualną.

Spider-Man: Miles-Morales jeszcze przed premierą wywołał pewną konsternację u graczy. Nikt z nas tak do końca nie wiedział, czy mamy tu do czynienia z pełnoprawnym sequelem pierwszego Spider-Mana, czy też raczej z nieco bardziej rozbudowanym DLC.

Zobacz wideo Sony i Microsoft ruszają na wojnę. PS5 i Xbox Series X to inna wizja przyszłości gier

Ostatecznie dostaliśmy coś "po środku. Wątek fabularny można ukończyć w ok. 7-9 godzin. Tyle samo czasu spędzimy, chcąc ukończyć wszystkie aktywności poboczne. A te tym razem są znacznie ciekawszego od tego, co studio Insomniac zaserwowało nam przeszło dwa lata temu. Mniej tu nudy i powtarzalności, a każda z misji dodatkowych została dobrze osadzona w fabule gry, co dodatkowo zachęca nas do ich ukończenia. Gra straciła więc na długości, ale nie jakości.

Spider-Man: Miles MoralesSpider-Man: Miles Morales Spider-Man: Miles Morales

Równie interesujący jest główny wątek fabularny. Muszę przyznać, że Milesa Moralesa polubiłem jeszcze bardziej od Petera Parkera (ten drugi - z niewiadomych dla mnie przyczyn - otrzymał w grze nową twarz). Miles to postać z krwi i kości, a do tego nie brakuje mu poczucia humoru.

Wrażenie zrobił na mnie szczególnie jeden detal. Miles jest wciąż mniej doświadczonym herosem od starszego kolegi i ten aspekt dobrze widać podczas rozgrywki. Nowy Spidey bywa w swoich poczynaniach nieco niezdarny. To drobny smaczek, ale nadaje grze dodatkowego kolorytu.

Spider-Man: Miles MoralesSpider-Man: Miles Morales Spider-Man: Miles Morales

Jeśli liczyliście na to, że nowa gra studia Insomniac opowie nam o wspólnych przygodach dwóch Spider-Manów, to muszę was nieco rozczarować. Nie będzie wielkim spoilerem, gdy napiszę, że na początku przygody Peter Parker musi na kilka tygodni opuścić Nowy Jork. Miles zostaje więc w mieście sam i bardzo szybko przekonuje się, że bycie Spider-Manem łatwe nie jest.

Nowy Spidey zostaje wplątany w intrygę z udziałem mega korporacji Roxxon oraz tajemniczej grupy buntowników o nazwie Underground. Tak, jak w poprzedniej odsłonie gry, tak i tutaj spotkamy wiele ikonicznych postaci ze uniwersum Marvela. Jakich? Tego zdradzać nie będę.

System walki pod wieloma względami przypomina to, co już dobrze znamy. Starcia z wrogami są bardzo dynamiczne i efektowne. Poznajemy nowe ciosy, zdobywamy kostiumy, a także gadżety, które ułatwią nam rozprawianie się ze złoczyńcami. Pojawiły się jednak dwie istotne nowości.

Spider-Man: Miles MoralesSpider-Man: Miles Morales Spider-Man: Miles Morales

Pierwszą z nich jest tzw. zdolność jadu. Na skutek pewnego zbiegu wydarzeń, Miles otrzymał zdolność kumulowania w sobie energii elektrycznej, którą może później wykorzystać do eliminowania wrogów. Na kolejnych etapach gry jad staje się coraz silniejszy, a nasz bohater poznaje nowe sposoby na jej wykorzystanie w walce. 

Spider-Man: Miles MoralesSpider-Man: Miles Morales Spider-Man: Miles Morales

Kolejne novum to kamuflaż. Spider-Man może teraz dosłownie zniknąć z oczu wrogów na kilka, a nawet kilkanaście sekund. Ta zdolność przydaje się głównie w sekwencjach skradankowych, gdy musimy wykonać określone zadanie bez zwracania na siebie uwagi. Warto również z niej skorzystać, gdy wdaliśmy się w walkę z dużą grupą wrogów i musimy na chwilę się "ulotnić".

Od strony audiowizualnej tytuł Insomniac prezentuje się obłędnie. Modele postaci, gra światła i cienia, animacje, fizyka i wiele innych detali sprawiły, że chwilami zbierałem szczękę z podłogi. Jeśli tak zaczynamy przygodę z PlayStation 5, to boję się myśleć, gdzie zajdziemy.

Spider-Man: Miles MoralesSpider-Man: Miles Morales Spider-Man: Miles Morales

Jest tylko jedno "ale". Spider-Man: Miles Morales zaprzecza obietnicy, którą "składa" nam nowa generacja konsol. Na ten moment gra uruchamia się w trybie 4K/30 FPS, z ray-tracingiem oraz kilkoma innymi graficznymi fajerwerkami bądź w trybie 1080p/60 FPS (z upscallingiem do 4K). 

Osobiście początkowo postawiłem na rozgrywkę w 4K/30 FPS, aby nacieszyć oczy technologią wstecznego śledzenia promieni. Później postanowiłem pograć w 60 FPS i... do poprzedniego trybu nie wróciłem. Miles-Morales - ze swoim dynamicznym systemem poruszania się postaci i efektowną walką - to produkcja stworzona  do grania w płynnych 60 klatkach na sekundę.

Spider-Man: Miles MoralesSpider-Man: Miles Morales Spider-Man: Miles Morales

Zimowy Nowy Jork okazał się bardzo klimatyczną lokalizacją. Choć miasto to zdążyliśmy dobrze poznać w pierwszej odsłonie Spider-Mana, to jednak twórcy znów przygotowali dla nas kilka tajemnic, które po raz kolejny zachęcają nas do gruntownej eksploracji amerykańskiej metropolii.

Spider-Man: Miles Morales to udana kontynuacja przygód Człowieka-Pająka. Choć pod względem skali tytuł ten ustępuje poprzedniej odsłonie serii, to jednak zdecydowanie nadrabia swą jakością. Nudzić się przy tej grze nie sposób, a oprawa audiowizualna to małe arcydzieło.

Platforma: PlayStation 5

Ocena: 9/10

Egzemplarz gry do recenzji dostarczyła firma Sony Interactive Entertainment Polska.