Klasyczna platformówka, w którą szkoda grać samemu. Sackboy: A Big Adventure [RECENZJA]

Daniel Maikowski
Spin-off popularnej serii LittleBigPlanet okazał się bardzo dobrą produkcją. Sackboy: A Big Adventure nie odkrywa Ameryki na nowo, ale dostarcza kilkadziesiąt godzin dobrej zabawy. Szczególnie w gronie znajomych. W pojedynkę bywa... nudno.

LittleBigPlanet to jedna z najbardziej lubianych serii gier na konsole PlayStation. Produkcje spod tego szyldu zawsze łączyły przyjemną oprawę audiowizualną, atrakcyjny gameplay i element społecznościowy. Gracze mogli tworzyć własne poziomy i udostępniać je innym użytkownikom, co sprawiało, że z LittleBigPlanet mogliśmy bawić się praktycznie w nieskończoność. 

Zobacz wideo Cyberpunk 2077 coraz bliżej. Za co pokochamy nową grę CD Projektu?

W Sackboy: A Big Adventure ten element społecznościowy został nieco ograniczony. W tytuł studia Sumo Digital możemy oczywiście grać wraz z grupą znajomych (offline i online), ale nie znajdziemy tu edytora poziomów, który pozwoliłby nam tworzyć własne przygody.

embed

Czy to źle? To zależy od tego, czego szukamy w tej grze. Osobiście wolę "zamknięte" produkcje, w których twórcy zaplanowali moją rozgrywkę od A do Z. Zdaję sobie jednak sprawę, że są też osoby, które wolą "piaskownicę". Dla nich brak edytora w Sackboy może być rozczarowaniem.

embed

Klasyczna platformówka z aspiracjami

Sackboy: A Big Adventure to platformówka 3D (a raczej 2,5D, gdyż w grze nie możemy poruszać kamerą) w bardzo klasycznym wydaniu. Znajdziemy tu dziesiątki pieczołowicie przygotowanych poziomów, a także kilka "światów gry", które różnią się od siebie klimatem i poziomem trudności.

Oprawa audiowizualna potrafi zachwycić, a twórcy świetnie bawią się konwencją i wielokrotnie puszczają do nas oko. W grze Sumo Digital nie brakuje popkulturowych nawiązań, a muzyka jest tu integralnym elementem rozgrywki i została świetnie zsynchronizowana z rytmem poruszania się bohatera. Poziom okraszony piosenką "Uptown Funk" jest tutaj absolutnym mistrzostwem.

embed

Jeśli chodzi o samą fabułę gry, to tutaj o mistrzostwie raczej mówić nie będziemy. Sackboy: A Big Adventure to klasyczna opowieść o walce dobra ze złem. Tym złym jest nikczemny stwór Vex, który chce zmienić baśniowy Świat Rzemiosła w krainę rodem z koszmarów. Główny bohater, czyli szmacianka Sackboy, próbuje przeszkodzić Vexowi w realizacji okrutnego planu, ale wcześniej musi udowodnić, że zasługuje na miano Włóczkowego Rycerza. 

W produkcję Sumo Digital możemy grać w pojedynkę, ale swą najlepszą stronę gra pokazuje, gdy do zabawy zaprosimy naszych znajomych. Co więcej, niektóre poziomy są wręcz zarezerwowane dla rozgrywki wieloosobowej (choć nie są one wymagane do ukończenia wątku fabularnego).

embed

Grę teoretycznie możemy ukończyć w 15-20 godzin. Sackboy: A Big Adventure oferuje jednak tak dużą ilość znajdziek i zagadek, że niektóre poziomy będziemy chcieli ukończyć kilkakrotnie. Poza głównymi poziomami dostępne są również wyzwania, czyli "Próby Włóczkowych Rycerzy". W tym wypadku naszym celem jest jak dotarcie do mety przed upłynięciem wyznaczonego czasu.

embed

Czy jest coś, czego w tej produkcji mi zabrakło? Nieco więcej kreatywności w dalszej części gry. O ile pierwsze poziomy zachwycają i niemal na każdym kroku zaskakują, o tyle później bywa z tym różnie. Momentami rozgrywka staje się schematyczna i przestaje być wyzwaniem. Co ważne, to uczucie znużenia towarzyszyło mi jedynie wtedy, gdy w produkcję Sumo Digital grałem sam.

embed

Wrócę więc do tego, o czym pisałem wcześniej - Sackoby: A Big Adventure to gra stworzona do wspólnej zabawy. Jeśli szukacie w przystępnej produkcji, w którą możecie zagrać z dziećmi czy drugą połówką - będziecie zachwyceni. Jeśli z kolei szukacie platformówkowego Demon's Souls, to zdecydowanie trafiliście pod zły adres. Tym właściwym będzie pewnie Spelunky 2.

Ocena: 8/10

Egzemplarz gry do recenzji dostarczyła firma Sony Interactive Entertainment Polska.