iPhone wprowadził policję w błąd. Kosztowna pomyłka. Sąd przyznał milionowe odszkodowanie

Amerykańska policja w Denver zrobiła nalot na dom emerytki. W sądzie tłumaczyli, że miejsce przeszukania wskazał im iPhone. Kobieta pozwała służby, a sąd stwierdził, że doszło do pomyłki i przyznał wysokie odszkodowanie.
SWAT, zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Joe Skipper

3,76 mln dolarów, czyli prawie 15 mln zł odszkodowania przyznał amerykański sąd Ruby Johnson. Dom kobiety został zniszczony i przeszukany przez policję Denver. Jak się okazało, była to pomyłka - czytamy w CNN. Policja winę zrzuciła na iPhone i funkcję "znajdź mój telefon".

Zobacz wideo iPhone'a i MacBooka zna każdy. Ale są takie sprzęty, o których Apple nie chce pamiętać [TOPtech]

Policja najechała jej dom. Winę zrzucili na iPhone'a

78-letnia Ruby Johnson od 43 lat mieszka w tym samym budynku. W styczniu 2022 roku do jej domu wparował SWAT, policyjny oddział do niebezpiecznych zadań. Mieszkańcom kazano przez megafon wyjść z podniesionymi rękoma. Kobietę przez wiele godzin trzymano w szlafroku (była właśnie w trakcie kąpieli), nie informując jej o przebiegu nalotu. Przeszukanie nie należało do spokojnych, bo policja zdemolowała cały dom, zniszczyła wartościowe przedmioty i zostawiła bałagan. Prawnicy Ruby Johsnon przekazali, że kobieta do dziś odczuwa fizyczne oraz psychiczne skutki tamtych zdarzeń, dlatego złożyła pozew. 

Jak to się stało, że policjanci trafili do domu emerytki? Funkcjonariusze uzyskali nakaz przeszukania w związku z poszukiwaniami skradzionej ciężarówki z półautomatycznymi pistoletami, strzelbą, rewolwerem, dwoma dronami i 4 tys. dolarów gotówki. W pojeździe był też smartfon Apple, którego odczyt namierzyli policjanci w celu przeprowadzenia nalotu. Aplikacja pokazała dość duży obszar, w którym miała być broń. Na tyle duży, że policja popełniła błąd bezpodstawnie zrobiła nalot na dom Ruby Johnson - orzekł sąd. Równie dobrze policja mogła przeszukać kilka innych nieruchomości w okolicy wskazanej przez aplikację. 

Sąd orzekł winę. Policja nie ukarała sprawców zamieszania

Sąd uznał za winnych za całą sytuację dwóch funkcjonariuszy policji, którzy dowodzili akcji - detektywa Gary'ego Staaba oraz sierżanta Gregory'ego Buschy'ego. Co innego wynikało ze śledztwa policji Denver, które nie wykazało żadnych uchybień, więc policjanci nie zostali ukarani i nadal pracują na swoich stanowiskach - dowiedziało się CNN. Przyznane kobiecie odszkodowanie w kwocie 3,76 mln dolarów wypłaci miasto.

Więcej o: