Co może się stać, gdy wyłączymy tryb samolotowy podczas lotu?

"Proszę wyłączyć telefony lub włączyć tryb samolotowy na czas trwania lotu" - wszyscy w samolocie stosujemy się do tych słów stewardessy. Naprawdę jest to konieczne i czy faktycznie wiąże się z jakimiś zagrożeniami? Oto co może się wydarzyć, gdy zignorujemy tę prośbę.
Dlaczego trzeba włączać tryb samolotowy podczas lotu?
Fot. Miguel Cuenca i Brett Jordan / freepik

Podczas długich lotów kusi nas, żeby sprawdzić social media albo wysłać "tylko jednego" SMS-a. W końcu co złego może się stać? Jak się okazuje - całkiem sporo.

Nawet gdy nie korzystamy aktywnie ze smartfona, urządzenie nieustannie poszukuje sieci. W tle wymienia dane ze stacjami bazowymi, wysyłając i odbierając sygnały. I właśnie te pozornie niewinne sygnały mogą sprawiać problemy podczas lotu.

Doświadczony pilot Patrick Smith w swojej książce przyznaje, że trudno jednoznacznie określić, czy pojedynczy telefon stanowi realne zagrożenie. Samo ryzyko wystąpienia zakłóceń jest jednak wystarczającym powodem do zachowania ostrożności.

Czym to grozi w praktyce?

Nieszkodliwie wyglądające sygnały z naszych telefonów potrafią zakłócać kluczową komunikację między kokpitem a kontrolą lotów. Mogą również wpływać na wskazania przyrządów pokładowych. Mimo że współczesne samoloty są coraz lepiej zabezpieczone, producenci i przewoźnicy wolą nie ryzykować - w końcu stawką jest bezpieczeństwo pasażerów.

"Ale przecież na pokładzie jest Wi-Fi!" - słusznie zauważycie. To prawda, coraz więcej linii oferuje dostęp do internetu podczas lotu. Jest jednak zasadnicza różnica - pokładowe Wi-Fi to specjalnie zaprojektowane systemy, które nie kolidują z wyposażeniem samolotu. Telefon szukający zasięgu sieci komórkowej działa zupełnie inaczej.

Co może się stać, gdy zignorujemy prośbę stewardessy?

Jeśli zignorujesz prośbę o włączenie trybu samolotowego, możesz narobić sobie kłopotów. Przede wszystkim narażasz się na karę finansową - linie lotnicze nie żartują z przepisami bezpieczeństwa. W skrajnych przypadkach, gdy kilku pasażerów zignoruje zalecenia, a systemy pokładowe zaczną wykazywać zakłócenia, kapitan może być zmuszony do opóźnienia lotu lub nawet wykonania nieplanowanego lądowania.

Czy to przesada?

Może się wydawać, że linie lotnicze przesadzają z ostrożnością. Jednak pamiętajmy, że w grę wchodzi bezpieczeństwo wielu osób. Włączenie trybu samolotowego zajmuje dosłownie sekundę, a może zapobiec potencjalnym problemom. To chyba niewielka cena za spokojny lot?

Więcej o: