Jeszcze niedawno cieszyliśmy się z możliwości pobierania filmów w kilka minut. Dziś operatorzy zapowiadają coś znacznie większego. Organizację 3GPP (3rd Generation Partnership Project) zatwierdziła oficjalne logo 6G, które w maju tego roku zostało zaprezentowane, dając jasny sygnał - szósta generacja internetu mobilnego powoli staje się rzeczywistością.
Ale co to właściwie znaczy dla zwykłego użytkownika? Najprościej mówiąc - internet stukrotnie szybszy niż obecne 5G, z prędkościami sięgającymi nawet do 1 terabita na sekundę. To tak, jakbyśmy przesiedli się z roweru do odrzutowca. Film w 8K ściągniemy w mgnieniu oka. Gry w chmurze? Opóźnienia powinny już w ogóle nie być zauważalne. A to dopiero początek możliwości.
Dzisiaj wciąż narzekamy na brak zasięgu w wielu miejscach poza miastem - a i tu nierzadko napotkamy słabą łączność. Z 6G ten problem ma zniknąć raz na zawsze. Wszystko dzięki połączeniu zwykłych nadajników z siecią satelitów. Morze, góry, środek pustyni - celem jest zapewnienie znacznie lepszej dostępności i wydajności w porównaniu do poprzednich generacji.
Nowa sieć będzie ściśle współpracować z AI, która zajmie się optymalizacją transmisji i zarządzaniem ruchem. To ma otworzyć drogę do prawdziwie inteligentnych miast, gdzie wszystko - od sygnalizacji świetlnej po system gospodarowania odpadami - będzie ze sobą współpracować w czasie rzeczywistym. Mówi się też o wprowadzeniu komunikacji holograficznej. Podobno dzięki ogromnej przepustowości i minimalnym opóźnieniom, trójwymiarowe obrazy rozmówców będą mogły być przesyłane w czasie rzeczywistym. Pamiętajmy jednak, że sieć 6G wciąż jest w fazie rozwoju i wiele z jej możliwości jest na etapie koncepcyjnym.
Branża telekomunikacyjna wzięła sobie także do serca kwestie środowiskowe. 6G ma zużywać znacznie mniej energii niż poprzednie generacje. To nie tylko oszczędność prądu - sieć ma też pomagać w lepszym zarządzaniu zasobami naturalnymi.
Pierwsze sieci 6G mają ruszyć około 2030 roku. Zanim jednak technologia się na dobre upowszechni minie pewnie kolejnych kilka lat. Ile ze wszystkich zapowiedzi faktycznie zostanie wprowadzonych i czy mieni sposób, w jaki żyjemy i pracujemy? O tym dopiero się przekonamy.