Współczesne telefony potrafią naładować się w kilkadziesiąt minut, ale jest kilka ważnych zasad, których warto przestrzegać.
Kluczem do szybkiego ładowania jest używanie odpowiedniej ładowarki. Jeśli nie mamy oryginalnej, najtańszy zamiennik to prosta droga do problemów. Współczesne smartfony obsługują różne standardy szybkiego ładowania. Warto zainwestować w porządną, markową ładowarkę o odpowiedniej mocy dla naszego telefonu. W przeciwnym razie nie tylko wydłużymy czas ładowania, ale też możemy uszkodzić baterię.
Wielu z nas trzyma telefon podczas ładowania na parapecie czy obok kaloryfera. To spory błąd. Wysoka temperatura to największy wróg baterii - gdy telefon się przegrzewa, automatycznie spowalnia ładowanie. Dlatego na czas uzupełniania energii warto zdjąć etui i trzymać sprzęt z dala od źródeł ciepła.
Włączenie trybu samolotowego albo po prostu wyłączenie telefonu podczas ładowania to jeden z najprostszych sposobów na jego przyspieszenie. Już wyłączając moduły Wi-Fi, Bluetooth i GSM, znacząco zmniejszamy pobór prądu przez telefon. Dzięki temu cała energia z ładowarki idzie na uzupełnienie baterii.
Każda włączona aplikacja, każde odświeżenie strony czy sprawdzenie powiadomień wydłuża proces ładowania. Jeśli naprawdę musisz korzystać z telefonu, wyłącz przynajmniej synchronizację aplikacji i zmniejsz jasność ekranu.
Warto też wiedzieć o pewnym mniej znanym fakcie - nasze telefony wcale nie muszą być ładowane do 100%. Co ciekawe, proces ładowania znacznie zwalnia po przekroczeniu około 70%. Nie jest to przypadek ani wada - to celowe działanie producentów. System specjalnie ogranicza ilość dostarczanego prądu, by chronić baterię przed nadmiernym zużyciem. Dzięki temu akumulator dłużej zachowuje swoją żywotność.