Ładujesz telefon w ten sposób? Serwisanci łapią się za głowę. To dlatego bateria ledwo zipie

Wielu użytkowników pilnuje dziś poziomu baterii bardziej niż kiedyś pakietu internetu w telefonie. Smartfony same coraz lepiej chronią akumulatory, ale wokół codziennego ładowania nadal krąży mnóstwo sprzecznych porad. Część z nich faktycznie pomaga baterii, inne mogą tylko niepotrzebnie utrudniać korzystanie z telefonu.
Ładowanie telefonu
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Bateria w telefonie decyduje o tym, jak długo smartfon działa bez ładowarki i czy po kilku latach nadal nadaje się do wygodnego używania. Właśnie dlatego użytkownicy szukają prostych zasad, które pomogą wydłużyć żywotność akumulatora. Najczęściej pojawia się pytanie, czy telefon lepiej ładować do 80 proc., czy jednak do 100 proc. Odpowiedź nie jest zero-jedynkowa, bo wszystko zależy od sposobu korzystania z urządzenia.

Zobacz wideo Łukasz Nowatkowski: Smartfona można używać albo wygodnie, albo bezpiecznie

Ładowanie telefonu do 80 proc. zmniejsza obciążenie baterii. Nie zawsze jest jednak najwygodniejsze

Jak informuje amerykański portal technologiczny howtogeek.com, akumulatory litowo-jonowe i litowo-polimerowe nie lubią długiego przebywania przy bardzo wysokim ani bardzo niskim poziomie energii. Przy wysokim naładowaniu rośnie napięcie w ogniwie, a przy niskim poziomie bateria także pracuje w mniej korzystnych warunkach. Dlatego utrzymywanie telefonu mniej więcej w zakresie 20-80 proc. może pomóc wolniej zużywać baterię podczas wieloletniego korzystania ze smartfona. Limit ładowania ma jednak konkretny koszt. Użytkownik od razu rezygnuje z części dostępnej pojemności, więc telefon krócej działa poza domem. Jeśli ktoś dodatkowo nie chce schodzić poniżej 20 proc., realnie korzysta tylko z około 60 proc. pełnego zakresu baterii. Takie rozwiązanie najlepiej sprawdza się u osób, które często mają dostęp do ładowarki, pracują przy biurku albo planują używać jednego telefonu przez kilka lat. Mniej wygodne może być dla podróżujących, kierowców korzystających z nawigacji i osób spędzających cały dzień poza domem.

Ładowanie do 100 proc. nie niszczy telefonu od razu. Problemem jest długie trzymanie baterii na maksimum

Nowoczesne smartfony stale kontrolują temperaturę, napięcie i tempo ładowania. Gdy bateria zbliża się do pełnego poziomu, system ogranicza moc, żeby zmniejszyć obciążenie akumulatora. Samo naładowanie telefonu do 100 proc. nie oznacza więc awarii ani natychmiastowego uszkodzenia baterii. Ważne jest jednak doprecyzowanie. Częste utrzymywanie smartfona przez wiele godzin na maksymalnym poziomie może przyspieszać chemiczne starzenie ogniwa. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy telefon leży podłączony całą noc, nagrzewa się albo pracuje pod dużym obciążeniem, np. podczas grania, korzystania z nawigacji, transmisji wideo czy mobilnego internetu. W wielu modelach wskazywane 100 proc. nie jest też fizycznym maksimum możliwości ogniwa. Producenci zostawiają niewielki margines bezpieczeństwa, który chroni baterię przed skrajnymi wartościami. To nie znaczy jednak, że codzienne ładowanie do pełna jest zawsze najlepszym wyborem dla żywotności akumulatora.

Szybkie ładowanie zwalnia pod koniec procesu. Ostatnie procenty uzupełniają się ostrożniej

Szybkie ładowarki największą moc wykorzystują zwykle wtedy, gdy bateria jest bardziej rozładowana. Później tempo stopniowo spada, ponieważ telefon ogranicza obciążenie ogniwa i kontroluje temperaturę. W praktyce ładowanie wyraźnie zwalnia najczęściej po przekroczeniu około 70-80 proc., choć dokładny moment zależy od modelu telefonu i warunków pracy. Dlatego część użytkowników może po prostu odłączać smartfon przy poziomie 80-90 proc., zamiast ustawiać sztywny limit. To wygodne wtedy, gdy telefon jest ładowany w ciągu dnia i łatwo zauważyć moment zbliżania się do wybranego poziomu. Najczęstsze błędy to doprowadzanie baterii niemal do zera, intensywne używanie telefonu podczas szybkiego ładowania oraz zostawianie urządzenia w wysokiej temperaturze. Skutkiem może być szybszy spadek pojemności, krótszy czas pracy i wcześniejsza potrzeba wymiany akumulatora.

Adaptacyjne ładowanie pomaga nocą. Telefon sam kończy proces tuż przed pobudką

W wielu smartfonach dostępne jest adaptacyjne, inteligentne albo zoptymalizowane ładowanie. Nazwa zależy od producenta, ale zasada jest podobna. System uczy się nawyków użytkownika i przewiduje, kiedy telefon zwykle zostaje odłączony od ładowarki. Dzięki temu urządzenie może przez większość nocy utrzymywać baterię na niższym poziomie, a ładowanie do 100 proc. zakończyć dopiero rano. Do korzystania z tej funkcji nie są potrzebne żadne dodatkowe akcesoria. Wystarczy sprawdzić ustawienia baterii i włączyć odpowiednią opcję, jeśli telefon ją oferuje. Pełne ładowanie nadal ma sens przed podróżą, długim dniem poza domem albo wtedy, gdy nie będzie dostępu do gniazdka. Najważniejsze do zapamiętania jest jedno: ładowanie telefonu do 100 proc. jest bezpieczne, ale na co dzień lepiej unikać wielogodzinnego utrzymywania baterii na skrajnych poziomach.

Więcej o: