Cały świat pisze o Polsce i Falcon 9: O szczątkach Falcon 9, które spadły na terenie Polski podczas niekontrolowanej deorbitacji rakiety SpaceX, pisały w środę największe zagraniczne media. BBC rozmawiało w tej sprawie z astrofizykiem Dr Jonathanem McDowellem, który twierdzi, że resztki Falcona 9 mogły spaść również w Ukrainie. I podkreśla, że to już czwarty incydent z udziałem rakiety SpaceX, który w ostatnim czasie wywołuje obawy. "Wygląda na to, że awarie silników stają się coraz częstsze" - mówi dr McDowell. Artykuły tematowi poświęciły również takie portale jak CBS, Reuters, Daily Mail, Washington Times czy Yahoo! News.
Komentarze z Polski: "SpaceX zbombardowało nas dosłownie. (...) Wraz ze wzrostem startów rakiet takie problemy mogą się pojawiać częściej. Szczególnie drugie i wyższe stopnie rakiet bywają awaryjne" - napisał z kolei na X dziennikarz specjalizujący się w kosmosie, Krzysztof Kurdyła. Natomiast prowadzący fanpage "Z głową w gwiazdach" Karol Wójcicki zwracał uwagę, że deorbitacja miała odbyć się jak zwykle, nad oceanem. To, że szczątki spadły na terytorium Polski oznacza więc, że SpaceX stracił kontrolę nad procesem, co później potwierdziła Polska Agencja Kosmiczna.
Szczątki rakiety znalezione w Polsce: W środę, tuż po godzinie 6, nad Polską można było obserwować poranną deorbitację drugiego stopnia rakiety Falcon 9. Tego samego dnia w różnych miejscach kraju znaleziono trzy zbiorniki COPV, które wskazują, że szczątki rakiety nie spaliły się całkowicie. Zbiorniki były identyczne jak te, które znaleziono w 2021 roku na farmie pod Waszyngtonem, gdy nieudana deorbitacja Falcon 9 skończyła się w ten sam sposób co w Polsce.
Kto zapłaciłby odszkodowanie, gdyby coś się stało? Tym razem spadające szczątki rakiety nikogo nie skrzywdziły. Co, jednak jeśli spadłyby na zabudowania, albo co gorsza, trafiłyby w człowieka? - Zgodnie z prawem międzynarodowym za wszelkiego rodzaju szkody wyrządzone przez obiekty kosmiczne odpowiada państwo wynoszące - mówi "Faktowi" Agnieszka Gapys, rzeczniczka POLSA. Takie prawo nakłada na państwa Konwencja o międzynarodowej odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez obiekty kosmiczne z 1972 r. Art. 10.
Kolejny obiekt spali się nad Polską: W czwartek część rakiety nośnej firmy Kinesis może wejść w atmosferę nad 12 państwami Europy, w tym nad Polską. Rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński w środę w godzinach wieczornych przekazał, że o wiemy o tym "ze struktur Unii Europejskiej". Karol Wójcicki zwraca jednak uwagę, że rakieta Kinesis będzie nad Polska przez "DOKŁADNIE 51 sekund". Działania rządu komentuje natomiast tak: "W myśl zasady 'Mądry Polak po szkodzie' po dzisiejszym incydencie z Falconem 9 służby 'na wszelki wypadek' zaczną informować o każdej deorbitacji możliwej nad Polską. Gdyby ktoś w MON, MSWiA lub POLSA chciał się tym serio zająć, to by to sprawdził i o tym (o 51 sekundach - red.) poinformował. A tak mamy głośne zapowiedzi ('Ze struktur Unii Europejskiej') wskazujące na to, że ktoś nad nami czuwa. Nie strach jest tu metodą, a rzetelna informacja. Jak dla mnie trochę cyrk...".
Czytaj też: Rząd nie wiedział o zagrożeniu szczątkami Falcon 9. "POLSA wysłała informacje na nieaktualnego maila"
Źródła: BBC, Krzysztof Kurdyła, Fakt, Z głową w gwiazdach, Jacek Dobrzyński