Setki tysięcy osób trafiło na bruk. A końca kryzysu nie widać. "Nie planujemy zatrudniać"

Daniel Maikowski
Zwolnienia grupowe, spowolnienie wzrostu wynagrodzeń i gigantyczne długi. Branża IT wciąż nie wyleczyła się z popandemicznej gorączki.
Zwolnienia w IT
fot. Agencja Wyborcza.pl

Kilka dni temu na łamach Next.gazeta.pl informowaliśmy o zwolnieniach w dziale IT polskiego giganta odzieżowego. Grupa CCC zredukowała swój zespół informatyczny z 550 do 300 osób.  - Do tej pory panował wyścig technologiczny: kto realizuje więcej projektów, kto ma lepsze rozwiązania. Projekty się nie kończyły, nie spinały, trwały za długo i były zbyt kosztowne - tłumaczył decyzję prezes firmy Dariusz Miłek. 

Zobacz wideo iPhone'a i MacBooka zna każdy. Ale są takie sprzęty, o których Apple nie chce pamiętać [TOPtech]

To tylko jeden z najświeższych przykładów kryzysu, z którym mierzy się nie tylko polska, lecz także światowa branża IT. I nie jest to bynajmniej kryzys, który rozpoczął się niedawno. Trwa co najmniej od 2022 roku i jest bezpośrednio związany z końcem "pandemicznego boomu" na usługi informatyczne. 

Zwolnienia w branży IT w ostatnich latach
Zwolnienia w branży IT w ostatnich latachfot. Statista.com

Jak wynika z danych branżowego serwisu Layoffs.fyi, tylko w ubiegłym roku zwolnienia w IT objęły 152 tysiące specjalistów, z kolei w rekordowym 2023 roku było to aż 264 tys. etatów. Zwalniały zarówno niewielkie startupy, jak i giganci: Amazon, Google, Facebook, Intel, Meta, Microsoft, Tesla, Apple.

Firma Salesforce ostatnią redukcję etatów przeprowadziła na początku 2025 r. Objęła ona 1000 osób, co stanowi 1,5 proc. kadry. Jak tłumaczył Bloomberg, zwolnienia związane były ze zmianą strategii. W miejsce zwolnionych specjalistów IT Salesforce zamierza zatrudnić 2000 nowych sprzedawców.

Nie planujemy zatrudniać więcej inżynierów oprogramowania w 2025 roku, ponieważ zwiększyliśmy naszą produktywność o ponad 30 procent dzięki usłudze Agentforce [wykorzystujące AI narzędzie służące do automatyzacji obsługi klienta - red.] oraz innych technologiom opartym na sztucznej inteligencji

- tłumaczył Marc Benioff, prezes Salesforce pod koniec ubiegłego roku.

Branża IT zwalnia na potęgę

Jedną z przyczyn sytuacji, z którą od kilku lat mierzy się branża IT, było nadmierne zatrudnienie w czasach pandemii COVID-19, które wynikało ze zwiększonego zapotrzebowania na usługi cyfrowe w tamtym czasie. Wiele firm przeszło wówczas na pracę zdalną. Wymagało to często stworzenia lub też rozwijania aplikacji i narzędzi, które taką formę pracy umożliwią. Działy IT pęczniały, a w obliczu globalnego zagrożenia koronawirusem nikt nie zastanawiał się, co będzie dalej. 

Dobrzy kandydaci dostawali od rekruterów po kilkadziesiąt informacji o ofertach pracy miesięcznie, a każda oferta miała kontrofertę. [...] Młodzi "midzi" oczekiwali seniorskich stawek. Coraz więcej kandydatów pracowało przy więcej niż jednym projekcie, nie zawsze ustaliwszy to z przełożonymi. Spektakularny wzrost stawek przyciągał do branży nowy narybek - nie tylko 40 tys. studentów informatyki rocznie, lecz także ludzi z innych branż

- mówiła w rozmowie z serwisem money.pl Anna Szczepowska, prezeska Awareson, firmy doradczej, która specjalizuje się w outsourcingu usług technologicznych oraz rekrutacjach IT.

Po ustabilizowaniu sytuacji okazało się jednak, że liczba pracowników przewyższa aktualne potrzeby. To uruchomiło lawinę zwolnień. Przykładowo Amazon, czwarta największa firma na świecie pod względem wartości rynkowej, w latach 2019-2021 podwoił zatrudnienie tylko po to, by w 2022 i 2023 roku zwolnić 27 tysięcy pracowników. 

Zwolnienia w amerykańskich korporacjach technologicznych były jak kubeł zimnej wody. Przeinwestowanie, spowolnienie gospodarcze i inflacja zmusiły część firm do zamrożenia projektów. Trudna sytuacja wymusiła lepsze zarządzanie, priorytetyzację zadań i koncentrację na najbardziej niezbędnych kompetencjach

- tłumaczyła Anna Szczepowska.

Mniejsze zapotrzebowanie na pracowników IT to również efekt ekspansji sztucznej inteligencji i dużych modeli językowych. Wzrost zastosowania AI i automatyzacji prowadzi do redukcji etatów, zwłaszcza na stanowiskach, które mogą być zastąpione przez technologie. Przykładowo SAP, programistyczny gigant zatrudniający ponad 100 tys. osób, w ubiegłym roku podjął decyzję o zwolnieniu około ośmiu tys. pracowników "w ramach restrukturyzacji ukierunkowanej na rozwój AI".

I nie chodzi tu wcale o to, że AI nagle przejęła obowiązki tysięcy pracowników, a raczej o to, że firmy chcą dostosować się do zmian i inwestować w nowe obszary, przede wszystkim w generatywną AI. Zwalniają w jednym miejscu, by zainwestować w innym. Takimi działaniami jednocześnie pokazują inwestorom, że w dalszym ciągu skupiają się na dyscyplinie kosztowej.

Restrukturyzacja, na którą decyduje się obecnie wielu rynkowych graczy, wynika też oczywiście z czynników makroekonomicznych. Globalna inflacja, spowolnienie gospodarcze oraz niepewność związana z sytuacją geopolityczną skłaniają firmy do cięcia kosztów, w tym redukcji zatrudnienia.

Zwolnienia w branży IT w latach 2024-2025
Zwolnienia w branży IT w latach 2024-2025fot. https://layoffs.fyi/

Polskie firmy toną w długach

W Polsce dodatkowym czynnikiem hamującym rozwój branży jest trudna sytuacja finansowa wielu firm.  Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK wynika, że na koniec września 2024 r. firmy z sektora IT miały zaległe zobowiązania na kwotę 320 mln złotych. 

Zadłużenie w polskiej branży IT, choć nie zagraża jej stabilności, sygnalizuje pewne wyzwania związane z płynnością finansową części firm. Nasze dane wskazują na wyraźny wzrost nieopłaconych zaległości w kluczowych segmentach rynku. Zwłaszcza w branży oprogramowania i doradztwa IT, której zadłużenie na koniec września wzrosło o 9 proc. Może to świadczyć o utrzymującej się tendencji wzrostu zadłużenia, zapoczątkowanej kryzysem po pandemii

- wyjaśnia Sławomir Grzelczak, prezes zarządu BIG InfoMonitor.

Rośnie natomiast liczba kandydatów aplikujących na jedno miejsce. Jak wynika z raportu "Rynek pracy IT 2024/2025" opublikowanego przez No Fluff Jobs, dawno minęły już czasy, w których pracownicy w Polsce przebierali w dziesiątkach, jeśli nie setkach ofert, które kusiły ich nie tylko ekstremalnie wysokimi zarobkami, lecz także wieloma innymi bonusami.

Średnio na jedną ofertę pracy IT w 2024 roku aplikowały 44 osoby (rok wcześniej było to 40). Największą różnicę widać wśród bardziej doświadczonych: w ubiegłym roku na jedno ogłoszenie mid/regular [specjalista średniego szczebla - red.] aplikowało 37 proc. więcej osób niż w 2023, a u seniorów [programistów posiadających duże doświadczenie - red.] ten wzrost wyniósł 23 proc.

- czytamy w raporcie.

Oczywiście w branży IT nadal zarabia się dobrze, a nawet bardzo dobrze, ale zarobki nie rosną już tak szybko, jak jeszcze trzy-cztery lata temu. Jak zauważają eksperci z No Fluff Jobs, w 2024 roku przybyło specjalizacji, w których wynagrodzenia wręcz spadły.

"Jednocześnie tam, gdzie są wzrosty, można mówić już tylko o kilku procentach. Kilkanaście to rzadkość, a przecież wcześniej zdarzały się lata, gdzie 15-20 proc. w górę było standardem. Tym samym bliżej nam do konkluzji, że polityka wynagrodzeniowa zmierza w ostatnim czasie do utrzymania stawek" - konkludują autorzy raportu. 

Daniel Maikowski
Więcej o: