Jak wynika z danych przekazanych przez Polską Agencję Kosmiczną (POLSA), koszt udziału Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego w misji IGNIS (Axiom Mission 4) to 65 mln euro, czyli około 275 mln zł.
65 mln euro na misję IGNIS. To tylko część kosmicznych wydatków
Warto przy tym dodać, że kwota ta obejmuje zarówno transport na Międzynarodową Stację Kosmiczną na pokładzie rakiety Falcon 9, realizację 13 eksperymentów naukowych, jak i program edukacyjny dla uczniów szkół, który zostanie przygotowany przez polskiego astronautę.
Jest to również tylko jedna ze składowych opiewającego na kwotę 360 mln euro budżetu na programy wspierające rozwój sektora kosmicznego, który został zaplanowany przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii na lata 2023-2025. Całościowo przedstawia się on następująco:
Polska jest członkiem ESA od 2012 roku, co wiąże się m.in. z wpłacaniem corocznej składki. Kwota tej obowiązkowej wynosi około 30-40 mln euro, ale poszczególni członkowie mogą też uiszczać składki opcjonalne. Na taki właśnie krok w ostatnich latach zdecydowała się Polska. Przykładowo, w 2023 r. wpłaciliśmy do budżetu ESA 69 mln euro. Rekordowy jest natomiast rok 2025, w którym kwota wynosi 193,4 mln euro - z czego 33,73 mln euro to składka obowiązkowa, a 159,67 mln euro to składka opcjonalna.
Znaczące zwiększenie polskiego wkładu finansowego zadeklarowane przez ministra rozwoju i technologii całkowicie zmieniło pozycję naszego kraju w ESA i otworzyło zupełnie nowe perspektywy dla naszego sektora kosmicznego. Polska przystąpiła do grona krajów związanych z rozwojem nowych technologii kosmicznych jak Belgia, Hiszpania czy Szwajcaria, deklarujących podobne kwoty co obecnie Polska
- wyjaśnia Ministerstwo Rozwoju i Technologii.
Lot Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego na Międzynarodową Stację Kosmiczną ma oczywiście wymiar wizerunkowy. Po blisko 50 latach Polaka powróci do grona państw zaangażowanych w podbój kosmosu. Wizerunek to jednak nie wszystko.
Warto pamiętać, że polski astronauta leci na ISS również po to, aby przeprowadzić szereg eksperymentów opracowanych przez polskie firmy i uczelnie, w tym testy technologii opartych na AI oraz badania mikrobiomu i nowych materiałów. Korzyści związane z realizacją tych eksperymentów są nie do przecenienia i mogą wpłynąć na rozwój nie tylko poszczególnych firm, ale całych sektorów gospodarki.
To bezpośrednie wsparcie dla innowacyjnych polskich technologii, które zyskują unikalną szansę na testy w warunkach kosmicznych. Wyniki tych eksperymentów mogą mieć zastosowania nie tylko w sektorze kosmicznym, ale także w medycynie, energetyce, informatyce oraz przemyśle obronnym.
Historia pokazuje, że kraje, które inwestowały w rozwój technologii kosmicznych, poszły dzięki temu bardzo mocno do przodu (...), choćby w przypadku programu Apollo każdy wydany na jego rozwój dolar zwrócił się wielokrotnie do gospodarki Stanów Zjednoczonych
– mówił w niedawnym wywiadzie dla "Forbesa" sam Uznański-Wiśniewski.
Również polskie inwestycje w programy kosmiczne mają przełożyć się na konkretne korzyści finansowe. Jak szacuje Europejska Agencja Kosmiczna, zwrot z inwestycji w badania kosmiczne to ok. 1,6 euro na każde wydane 1 euro, a w przypadku obserwacji Ziemi - nawet 4 euro.
Udział Polaka w misji IGNIS to także okazja dla krajowego sektora kosmicznego (około 400 firm i 15 tysięcy osób) do zdobycia doświadczenia i promowana swoich rozwiązań. Jak przypomina sama ESA, w ostatnich latach polskie firmy wzięły udział w blisko 700 projektach realizowanych przez Europejską Agencję Kosmiczną, zdobywając kontrakty przekraczające 320 mln euro.
Rekordowy pod tym względem był 2024 r., kiedy to polskie podmioty z sektora kosmicznego zdobyły 153 kontrakty na łączna kwotę 87 mln euro, co wyraźnie pokazuje, że zwiększone inwestycje w ten sektor przekładają się na konkretne korzyści dla naszego rodzimego biznesu. Obecność w ESA daje Polsce miejsce w europejskich łańcuchach dostaw również w dalszej perspektywie.
Jak podkreśla Thomas Sheasby z Europejskiej Agencji Kosmicznej, misja IGNIS z udziałem Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego to impuls do dalszego rozwoju polskich projektów w dziedzinie kosmosu.
Bardzo ważne jest wspieranie polskiego przemysłu, polskich badań. To nie tylko zwrot z inwestycji dla polskich firm, ale też pomoc w rozwijaniu procesów i umiejętności w tej branży
– powiedział Sheasby, cytowany przez PAP. - Przyglądamy się obecnie m.in. rozwojowi leków w kosmosie, ponieważ można je tam wytwarzać na większym poziomie czystości bez grawitacji. W kosmosie można też wytwarzać o wiele czystsze kable światłowodowe, które byłyby znacznie wydajniejsze – wylicza ekspert.