Meta, do której należy Facebook i Instagram zapowiedziała, że od października wprowadzi zakaz emisji reklam politycznych na swoich platformach na terenie UE. To efekt wdrożenia nowych przepisów dotyczących przejrzystości i targetowania reklam politycznych (TTPA). - To trudna decyzja - podjęta w odpowiedzi na nadchodzące unijne regulacje, które wiążą się z poważnymi wyzwaniami operacyjnymi i niepewnością prawną - poinformowała firma w komunikacie.
Zmiana przepisów ma na celu zwiększenie transparentności kampanii politycznych w internecie. Przedstawiciele Mety stwierdzili jednak, że w obecnym kształcie zaproponowane zmiany są zbyt skomplikowane, aby mogły zostać efektywnie wdrożone. - Niestety, TTPA wprowadza znaczące, dodatkowe obowiązki do naszych procesów i systemów, które stwarzają niemożliwy do utrzymania poziom złożoności i niepewności prawnej dla reklamodawców i platform działających w UE - uznali przedstawiciele firmy.
Czynnikiem, który spowodował wprowadzenie zmian przez Unię, był skandal Combridge Analytica na Facebooku. Sprawa została ujawniona w 2018 roku i dotyczyła firmy konsultingowej Cambridge Analytica. Stwierdzono w niej niewłaściwe stosowanie danych osobowych milionów użytkowników Facebooka. Dane użytkowników platformy zostały zebrane bez ich zgody i wykorzystane do ukierunkowanego dostarczania reklam politycznych. Było to szczególnie istotne w kontekście wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku oraz referendum w sprawie Brexitu.
Obecna zmiana wpłynie przede wszystkim na dwie główne platformy Mety, czyli Facebook i Instagram. Dotyczy to także WhatsAppa, pomimo że jest on w większości wolny od reklam. Jednak nie tylko Meta musi się dostosować. Podobną deklarację, co do zapobiegania reklamie politycznej w UE (od października 2025 roku), ogłosił Google. Sam Zuckerberg krytycznie odnosił się do przepisów i oskarżał w styczniu Brukselę o "cenzurę". Nałożone grzywny porównał z cłami i zaapelował do Donalda Trumpa o interwencję. W kwietniu UE nałożyła na Metę karę w wysokości 200 milionów euro (235 milionów dolarów). Zdaniem unijnych urzędników firma naruszyła zasady dotyczące wykorzystywania danych osobowych na obydwu swoich platformach. Jeżeli w tej chwili firma Zuckerberga nie zdecydowałaby się na wprowadzenie zmian, to grożą jej dodatkowo kary dzienne. To nie wszystko - amerykański gigant IT musi się również liczyć z dochodzeniami związanymi z aktem o usługach cyfrowych (DSA), czyli ustawą dotyczącą moderowania treści.
Czytaj też: "40 zł za uwolnienie się od reklam. Facebook znów ruszył po nasze pieniądze. O co chodzi?"
Źródła: IAR, France24