Nie przekonał go nawet 1 mld dolarów. Nie chciał pracować z Zuckerbergiem

Meta próbuje dogonić konkurencję w wyścigu AI, podkupując największe talenty. Problem w tym, że ci niechętnie wybierają firmę Marka Zuckerberga. Niektórzy odrzucają nawet dziewięciocyfrowe oferty, tak jak to zrobił Andrew Tulloch.
Mark Zuckerberg, zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Manuel Orbegozo

Odrzucił ofertę Marka Zuckerberga

Mark Zuckerberg, aby wciąż liczyć się w wyścigu AI, kilka miesięcy temu chciał przejąć Thinking Machines Lab, start-up byłej dyrektorki ds. technologii w OpenAI, Miry Murati. Gdy ta odmówiła, miliarder przeprowadził ofensywę i skontaktował się z kilkunastoma pracownikami Murati, badając czy są gotowi zmienić pracę. Jego głównym celem był Andrew Tulloch, współzałożyciel start-upu, któremu Zuckerberg zaproponował pakiet akcji o wartości 1 mld dolarów, a który w ciągu sześciu lat mógłby wzrosnąć do co najmniej 1,5 mld dolarów po uwzględnieniu premii i wyników giełdowych. Tulloch odmówił jednak szefowi Mety, podobnie jak wszyscy inni pracownicy, na których polował. 

Zuckerberg już go u siebie miał

Andrew Tulloch, absolwent Uniwersytetu w Sydney, musiał cierpliwie i uparcie odmawiać Mecie. Zuckerberg oraz Alexandr Wang, nowo mianowany szef laboratorium superinteligencji, zasypywali go dziesiątkami wiadomościami, w których przekonywali, by do nich dołączył. Dla Zuckerberga bolesne mogło być to, że Tulloch pracował już w Facebooku. W 2016 roku kusiło go OpenAI, ale przeszedł tam dopiero 7 lat później, w 2023 roku. 

Zobacz wideo Wielkie korporacje chciały przemycić ustawę pozwalającą im szpiegować ludzi dzięki AI

Meta podkupuje konkurencję

Rzecznik Mety Andy Stone twierdzi, że to, jak została opisana powyższa oferta, jest niedokładne i absurdalne. Stwierdził również, że wynagrodzenia są powiązane ze wzrostem akcji. Dodał, że Meta nie jest zainteresowana nabyciem Thinking Machines Lab. W Dolinie Krzemowej odrzucanie takich ofert, jaką usłyszał Tulloch, to rzadkość. Wielu inżynierów krąży między pracodawcami. Meta kontaktowała się z ponad setką pracowników OpenAI i zatrudniła co najmniej dziesięciu. 25 lipca szefową nowego zespołu superinteligencji w Meta została ogłoszona Shengjia Zhao, która spędziła trzy lata w OpenAI. 

Inżynierowie nie kwapią się do pracy w Meta

Pracownicy OpenAI, którzy odrzucali oferty z Meta, zazwyczaj robili to, ponieważ wierzyli, że to twórcy ChataGPT są najbliżej stworzenia Ogólnej Sztucznej Inteligencji, która dorówna lub przewyższy człowieka w każdym aspekcie. Ponadto inżynierowie ci woleli pracować w mniejszej firmie i obawiali się, że ich praca posłuży do rozwijania produktu, który będzie wykorzystywany przede wszystkim do reklam. Meta ma problem z zebraniem zespołu marzeń, bo jeszcze mniej osób przeszło do firmy z Anthropic, startupu, który zgromadził 170 mld dolarów finansowania, a do którego pięć lat temu trafiło wiele talentów z OpenAI. Z siedmiu założycieli firmy, wszyscy wciąż w niej pracują. 

Thinking Machines Labs to unikalne miejsce pracy

Wielu pracowników odmawia Mecie ze względów ideowych. Podobnie jest w przypadku Thinking Machines Lab. Mira Murati, gdy pracowała w OpenAI jako dyrektora ds. technologii, dała się poznać jako pokorna osoba bez rozdmuchanego ego. Cechy te są widoczne też w jej nowym startupie, w którym struktura zarządzania jest płaska i pozbawiona hierarchii, toteż nawet doświadczeni badacze są podpisywani "jedynie" jako "członkowie personelu technicznego". Gdy Murati zakładała firmę w lutym, jej podejście okazało się magnesem dla pracowników. Przeszedł do niej nawet John Schulman, czołowa postać stojąca za ChatemGPT, który ledwie kilka miesięcy wcześniej przeniósł się z OpenAI do Anthropic. Thinking Machine Labs zebrało od inwestorów 2 mld dolarów, ale nawet oni nie wiedzą, nad czym pracuje start-up, poza tym, że ma być to bardziej wydajny, intuicyjny i łatwiej konfigurowalny system AI.

Czytaj też: "100 mld dolarów w kilka miesięcy. Właśnie stał się drugim najbogatszym człowiekiem na świecie. Ma 80 lat". 

Źródła: The Wall Street Journal

Więcej o: