OpenAI już w tym roku pokaże "pogromcę smartfonów". Ma być taką rewolucją, jak iPhone

Daniel Maikowski
ChatGPT to za mało. Firma Sama Altmana chce teraz podbić rynek sprzętowy. Pierwsze urządzenie OpenAI, które powstaje we współpracy z legendarnym projektantem Apple, Jonym Ive'em, zostanie zaprezentowane jeszcze w 2026 roku.
Jony Ive i Sam Altman
fot. materiały prasowe OpenAI

Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w DavosChris Lehane, wiceprezes ds. globalnych w OpenAI potwierdził, że fizyczne urządzenie od twórców ChatGPT jest już na ostatniej prostej i zostanie ujawnione w ciągu najbliższych miesięcy. 

Zobacz wideo Cmentarzysko pomysłów Google. Największe porażki technologicznego giganta [TOPtech]

"iPhone ery sztucznej inteligencji"

Choć Lehane powściągliwie dawkował szczegóły, sam fakt potwierdzenia daty premiery na 2026 rok jest znaczący. Projekt, o którym po raz pierwszy usłyszeliśmy w sferze plotek, nabiera realnych kształtów.

Co wiemy na pewno? Że nie będzie to "kolejny smartfon". Ambicje Sama Altmana sięgają znacznie dalej. Celem jest stworzenie urządzenia, które zmieni paradygmat interakcji człowieka z komputerem, tak jak w 2007 roku zrobił to pierwszy iPhone.

Kluczem do sukcesu ma być design i użyteczność, za które odpowiada LoveFrom - studio założone przez Jony’ego Ive’a. To w branży człowiek-legenda. Dość powiedzieć, że przez wiele lat był "prawą ręką" samego Steve'a Jobsa i odpowiadał za design takich urządzeń jak iMac, iPod czy iPhone. Jego zaangażowanie sugeruje, że sprzęt OpenAI nie będzie surowym prototypem dla geeków, ale dopracowanym produktem konsumenckim klasy premium.

Zespół Ive’a zasilili w ostatnim czasie kluczowi inżynierowie, którzy opuścili Apple, w tym Tang Tan (były szef działu projektowania produktu iPhone’a i Apple Watcha). Taki transfer talentów sugeruje, że OpenAI celuje w absolutny top jakości wykonania i ergonomii.

Koniec ery ekranów?

Zarówno Sam Altman, jak i Chris Lehane unikali odpowiedzi na pytanie o formę urządzenia, ale zgodnie podkreślają, że sztuczna inteligencja ma potencjał, aby "uwolnić nas od przywiązania do ekranów". To wpisuje się w szerszą wizję tzw. ambient computing - technologii, która jest obecna, ale niewidoczna, dopóki jej nie potrzebujemy.

Branżowi analitycy spekulują, że urządzenie będzie oparte na interfejsie głosowym i multimodalnym (widzenie komputerowe), co pozwoli na naturalną rozmowę z asystentem AI, który widzi i słyszy to, co użytkownik. W przeciwieństwie do nieudanych eksperymentów z ubiegłych lat (jak Humane AI Pin czy Rabbit R1), produkt OpenAI ma za sobą potęgę nowego modelu GPT oraz "know how"  zespołu Ive’a.

Niezależność krzemowa: OpenAI buduje własne zaplecze

Jak przypominał w ubiegłym roku "Financial Times", OpenAI intensywnie pracuje nad uniezależnieniem się od zewnętrznych dostawców czipów, w tym od hegemona rynku, firmy Nvidia. Koszty trenowania i obsługi modeli AI rosną wykładniczo, a poleganie na dostawach od jednej firmy (której marże są gigantyczne) jest dla OpenAI ryzykiem strategicznym.

Zgodnie z doniesieniami, produkcja autorskich układów scalonych OpenAI ma ruszyć pełną parą właśnie w 2026 roku. To posunięcie, w połączeniu z premierą własnego urządzenia konsumenckiego, stawia firmę w pozycji, którą do tej pory zajmowało niemal wyłącznie Apple. OpenAI buduje pełny "stos technologiczny":

  • Własny software (modele GPT),
  • Własny hardware (urządzenie od Jony'ego Ive'a),
  • Własny "krzem" (autorskie czipy).

Rok 2026 zapowiada się jako najważniejszy test w historii OpenAI. Firma musi udowodnić, że potrafi wyjść poza okno czatu w przeglądarce i stworzyć fizyczny produkt, który ludzie będą chcieli nosić i używać na co dzień. To piekielnie trudne zadanie, co pokazały już porażki kilku konkurencyjnych projektów, które również miały stać się "pogromcami smartfonów" 

Daniel Maikowski
Więcej o: