Włamania do elektronicznych dzienników zostały oficjalnie potwierdzone przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. - Na ile jest to realnie włamanie do dziennika, na ile do skrzynki, a na ile wykorzystanie czyjejś niefrasobliwości czy rodzica, nie wiemy tego - mówiła Barbara Nowacka, ministerka edukacji w Radiu Zet. Wskazała, że wiadomo o "trzech" takich przypadkach, chociaż z doniesień medialnych wynika, że mogło być ich więcej. Z kont nauczycieli wystawiono uczniom niedostateczne oceny śródroczne, rozsyłano wulgarne wiadomości oraz próbowano wyłudzić pieniądze.
Oszuści podszywający się pod nauczyciela mieli wysłać za pomocą dziennika elektronicznego wiadomość do rodziców, w której proszą o przelanie 35 złotych na "wyjście do kina". Zapewniano, że to "nie pomyłka", a propozycja "dyrekcji" - pisał o sytuacji Niebezpiecznik.
Eksperci portalu wskazali, że "wszystkie przypadki, o których słyszeliśmy do momentu opublikowania tego tekstu, opierały się na zalogowaniu na konto użytkownika (nauczyciela)". "Nie mamy więc żadnych informacji o włamaniu na serwery tego czy innego e-dziennika, ale informacje o zalogowaniu się na konta określonych osób" - poinformowali. Przedstawiciele dzienników Vulcan oraz Librus potwierdzili, że nie doszło do złamania systemów i przejęcia haseł.
Według analityków Niebezpiecznika mogło dojść do wycieku danych nauczycieli, którzy stosowali w dzienniku elektronicznym takie samo hasło, jak na innych platformach. "Jeśli jakiś nauczyciel nie zmieniał hasła przez lata i/lub używał go w innych miejscach, to prawdopodobieństwo przejęcia jego konta na Librusie lub Vulcanie rośnie" - wskazali. Eksperci polecili nauczycielom skorzystanie z logowania dwuskładnikowego, by zwiększyć bezpieczeństwo kont.
Ministerstwo Edukacji Narodowej nie chce brać odpowiedzialności za te ataki. Przedstawiciele resortu zwrócili uwagę, że nie zajmują się tworzeniem dzienników elektronicznych ani zarządzaniem bazami danych. - To jest działalność stricte komercyjna. Nie znamy przyczyn, więc nie chciałabym zbyt dużo mówić o tym, dlaczego tak się stało, co się wydarzyło, bo po prostu tego nie wiemy - tłumaczyła na konferencji prasowej Barbara Nowacka. Przekazała, że "sprawa zostały zgłoszone odpowiednim organom".
Ministerstwo edukacji zamierza stworzyć państwowy dziennik elektroniczny, który ma zacząć działać już od września 2027 roku. Oznacza to, że już niedługo szkoły będą mogły przestać korzystać z komercyjnych systemów. - Chodzi o to, żeby wesprzeć rodziców, by mieli dobry, bezpieczny dziennik z łatwym logowaniem i bezpłatny, bo będzie publiczny - przekazała Nowacka. Resort ma w tej sprawie współpracować z Ministerstwem Cyfryzacji. - To jest bardzo duże przedsięwzięcie, bardzo wrażliwe, dotyczące danych osobowych. Musimy do tego podejść znacznie bardziej odpowiedzialnie, niż podchodzą dzisiaj firmy, które często taki dziennik dostarczają - podkreśliła.
Przeczytaj też: "Chiny mają nas podanych na tacy? 'To nowa ropa'. Polska szczególnie zagrożona".