Google zalany lawiną wniosków od Polaków. Proszą o jedną rzecz

Google otrzymało tysiące wniosków od Polaków, którzy chcą skorzystać z tzw. prawa do bycia zapomnianym. Z roku na rok liczba zgłoszeń rośnie.
Logo Google można zobaczyć na budynku Google podczas targów CES 2024, corocznych targów elektroniki użytkowej.
Fot. REUTERS/Steve Marcus

Polska znajduje się wśród państw o wysokim wskaźniku obawy o prywatność w Internecie - wynika z raportu Google Transparency Report 2025. W zeszłym roku złożyliśmy aż 24 200 wniosków o usunięcie swoich danych z internetu. Umożliwia to unijny przepis RODO. Osoby prywatne i podmioty gospodarcze mogą żądać usunięcia danych osobowych lub usunięcia z wyników wyszukiwarek internetowych. Co ciekawe, tylko połowa wniosków złożonych przez Polaków została rozważona pozytywnie. 

Coraz więcej zgłoszeń od Polaków. Rosną nasze obawy?

Miniony rok był absolutnie rekordowy pod względem liczby wniosków o usunięcie danych. W poprzednich latach ten poziom był zbliżony. W 2023 r. złożyliśmy 12,8 tys. wniosków, a w 2024 r. - 13,8 tys. Teraz ich liczba wystrzeliła aż o 90 proc. Wnioski składane w 2025 roku przez Polaków dotyczą głównie nieprawdziwych informacji w mediach i social mediach (w sumie 50 proc. wniosków). Najwięcej obaw o ochronę i usunięcie danych osobowych dotyczy mediów (8 proc. wniosków) oraz social mediów (5 proc. wniosków). 

Większość wniosków dotyczyła usuwania nieprawdziwych treści z mediów społecznościowych lub mediów, które mogą wpływać na reputację osobistą lub korporacyjną. Winna temu wzrostowi jest m.in. sztuczna inteligencja. - Prawdopodobieństwo zetknięcia się z treściami generowanymi przez AI jest dziś niemal stuprocentowe. Sztuczna inteligencja potrafi w bardzo krótkim czasie tworzyć atrakcyjne emocjonalnie treści i obrazy, które łatwo się rozprzestrzeniają. Coraz częściej mamy do czynienia z materiałami, które nie muszą wprost kłamać, ale subtelnie budują skojarzenia między osobą lub firmą a określoną ideą - pozytywną lub negatywną. Takie treści mogą prowadzić do niesłusznego szkalowania wizerunku i reputacji, nawet jeśli formalnie nie zawierają oczywistych nieprawd - zauważa Wojciech Głażewski, dyrektor firmy Check Point w Polsce, cytowany w komunikacie prasowym

Zobacz wideo Tylko politycy mogą poskromić apetyty cyfrowych miliarderów

UE wymusza większą ochronę prywatności. Polska wciąż nie przyjęła przepisów

Większą prywatność w internecie ma zapewnić Akt o usługach cyfrowych - unijne rozporządzenie regulujące nie tylko możliwość usunięcia, lecz odpowiedzialność platform internetowych za treści udostępniane przez użytkowników - w celu zwiększenia przejrzystości, ochrony praw użytkowników oraz zwalczania nielegalnych treści online. Na początku roku ustawę wprowadzającą te przepisy zawetował jednak Karol Nawrocki.

- Proponowane zmiany mają zapobiegać szerzeniu dezinformacji, budować świadomość obywateli UE na temat narzędzi ochrony wizerunku. Każdy człowiek, bez względu na możliwości finansowe, powinien mieć prawo dbania o swoją reputację bez konieczności prowadzenia długoletnich procesów sądowych - podkreśla Robert Szustkowski, który prowadzi obecnie dialog z Ministerstwem Sprawiedliwości, Ministerstwem Cyfryzacji i Prezesem UODO. - Brak wejścia w życie przepisów DSA jest niepokojącym sygnałem ostrzegawczym z punktu widzenia ochrony wizerunku osobistego i praw naszych obywateli przed "nieprawdziwymi informacjami" - dodaje. 

Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało nowe projekty wdrażające europejski Akt o usługach cyfrowych (Digital Services Act - DSA). Przepisy zostały ujęte w dwóch projektach, aby przyspieszyć ich wdrożenie. Projekty ustaw zostały przekazane do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski podkreślał, że "weto prezydenta nie może powstrzymać wdrożenia tych rozwiązań". 

Przeczytaj też: Listonosze znikną? Listów jest coraz mniej. "Poczta Polska nieobecna". Niepokojący trend.

Więcej o: