Gdy zabraknie Photoshopa: sieciowe edytory grafiki

W ostatnich latach coraz więcej internautów rezygnuje z pełnowymiarowych programów biurkowych, zastępując je aplikacjami sieciowymi. Wśród nich ważne miejsce zajmują rozbudowane kombajny do obróbki grafiki. Nie oferują one oczywiście tylu funkcji co narzędzia takie jak Photoshop czy GIMP. Jednak gdy do dyspozycji mamy jedynie przeglądarkę, mogą stanowić całkiem przyzwoitą alternatywę dla wspomnianych programów, tym bardziej że są darmowe i zwykle nie wymagają specjalnych zabiegów aktywacyjnych.

Jedną z najważniejszych zalet sieciowych edytorów grafiki jest na pewno łatwość dostępu do swoich materiałów z dowolnego komputera podłączonego do Sieci (użytkownik zapisuje bowiem swoje prace na zdalnym serwerze). Przydatne są też możliwości oferowane przez takie aplikacje w zakresie udostępniania i publikowania rysunków i fotografii oraz pracy grupowej. W ramach jednego konta użytkownika nad projektem może bowiem pracować kilka osób.

Oczywiście takie aplikacje mają również wady. Wymagają stałego, szybkiego dostępu do Internetu, ich interfejsy są wolniejsze niż te spotykane w biurkowych odpowiednikach i oferują mniej funkcji niż klasyczne programy.

Pierwsze ograniczenie to cecha wspólna prawie wszystkich sieciowych aplikacji, dlatego trudno traktować je jako poważną wadę. Ograniczenie drugie wiąże się z koniecznością umieszczania zdjęć oraz zapisywania postępów pracy na serwerze. A co do trzeciego ograniczenia ? to są bezpłatne programy i nie startują w tej samej klasie funkcjonalności co kosztowne pakiety.

Dla potrzeb artykułu przetestowaliśmy sześć najbardziej znanych i rozbudowanych graficznych aplikacji sieciowych ? FlauntR, Fotoflexer, myImager, picnik, Photoshop Express i Splashup. W testach wykorzystana została fotografia wież Petronas Towers w Kuala Lumpur (Malezja) z witryny sxc.hu (rozdzielczość 1417 x 945 pikseli, plik JPG o wielkości 1,4 MB).

FlauntR (flauntr.com) Podstawowy edytor nazywa się editR. Można go uruchomić klikając w odpowiednią miniaturkę (niestety po drodze jest wymagana rejestracja). Po przesłaniu zdjęcia (Get Photos from PC) z twardego dysku lub jednego z partnerskich serwisów, można przyjrzeć się bliżej funkcjom umieszczonym w dwóch zakładkach po prawej stronie. Pierwsza z funkcji służy do zmiany rozmiarów i kadrowania, druga zawiera podstawowe filtry (może nie ma ich tysiąc, ale te trzydzieści co jest, to też dobry wynik).

Moduł stylR służy do tworzenia kartek okolicznościowych. Wystarczy załadować zdjęcie i nałożyć na nie jeden ze wzorów, które pogrupowano według okoliczności (?Mother's Day?? Dzień Matki, ?Invitations? ? zaproszenia, itp.). Źródłowy obrazek można dopasować do ramki przy pomocy pływającego okienka (Pan służy do przesuwania zdjęcia, Rotate do jego obracania, Resize do zmiany rozmiaru).

Aby edytować tekst na przygotowywanej kartce, należy przejść do zakładki textR. Lista dostępnych czcionek jest imponująca, niestety jednak żadna z nich nie zawiera polskich znaków diakrytycznych. W tym module można też doklejać do fotografii rozmaite kliparty.

Moduł picasR jest przeznaczony dla osób z zacięciem artystycznym. Umożliwia on przekształcenie fotografii w obraz (do wyboru jest kilkadziesiąt stylów malarskich). Dzięki tej funkcji możemy stworzyć na przykład piękne, nietypowe tapety pulpitu. Nie wszystkie filtry sprawdzą się dla każdego zdjęcia, dlatego trzeba posłużyć się metodą prób i błędów.

Dwa ostatnie komponenty pakietu FlauntR to profilR i mobilR. Pierwszy ułatwia tworzenie miniatur do profili użytkowników w serwisach społecznościowych, drugi pomaga w przygotowaniu tapet do telefonów komórkowych.

Każdy z modułów udostępnia menu narzędziowe na górze ekranu. Pozwala ono na szybki dostęp do funkcji zapisywania nowych wersji zdjęć, udostępniania prac, przechodzenia do galerii czy cofania zmian.

FlauntR to jeden z najbardziej rozbudowanych edytorów graficznych dostępnych w Internecie. Jego interfejs jest bardzo szybki. Oczywiście ładowanie zdjęć do obróbki czy ich zapisywanie trochę trwa, ale ta wada dotyczy wszystkich omawianych usług. Jedyne wady aplikacji FlauntR to brak obsługi znaków narodowych w module tekstowym i niezbyt przejrzysta organizacja interfejsu funkcji edycyjnych ? na początku użytkownik może mieć problemy z ich wykorzystywaniem.

Picnik ( picnik.com )Serwis działa od 2005 roku. Jest darmowy, choć można wykupić pakiet Premium ? zawiera on pewne dodatkowe funkcje i kosztuje 25 USD za rok. Rejestracja nie jest wymagana. Wystarczy wejść na stronę picnik.com i kliknąć w przycisk Get started now!. Po załadowaniu głównego modułu użytkownik zobaczy pięć zakładek na górze ekranu. Pierwsza umożliwia stworzenie własnego konta (co jest opcjonalne). Druga pozwala na załadowanie zdjęć ? z twardego dysku (Get Photo) lub jednego z partnerskich serwisów (Picasa, Facebook, Flickr itd.).

Aplikacja jest w pełni zintegrowana z zewnętrznymi witrynami ? logowanie odbywa się poprzez Picnik. Na dodatkowym pasku skrótów pod listą zakładek umieszczono także takie polecenia jak Get from Web Site czy Yahoo! Search. W pierwszym przypadku wystarczy podać URL obrazka, w drugim wpisać słowo kluczowe do pola wyszukiwarki i wybrać coś z listy wyników.

Po umieszczeniu zdjęcia na serwerze, użytkownik zostaje przeniesiony do zakładki Edit. Na górze pojawi się pasek narzędzi z podstawowymi poleceniami (Rotate ? obróć, Crop ? kadruj, Resize ? zmień wymiary, Exposure ? zmień ekspozycję, Colors ? modyfikuj kolory, Sharpen ? wyostrz, Red-Eye ? usuwanie efektu czerwonych oczu).

Przełączanie się między funkcjami jest bardzo szybkie. Po kliknięciu w jeden z powyższych skrótów pojawi się panel z ustawieniami. Na szczególną uwagę zasługują Crop i Resize, które pozwalają na ustalenie docelowych wymiarów obrazka. Drugi zestaw funkcji znajduje się w zakładce Create. Można tutaj wybrać jeden z dostępnych filtrów (Black and white ? czarno-biały, Sepia ? sepia czy Neon ? neon), a także dodać własny tekst czy kształt. Od tego momentu można pracować na warstwach jak w klasycznym Photoshopie ? przesuwać elementy i zmieniać ich wymiary.

Ostatnia zakładka ? Save&Share ? pozwala zapisać efekty pracy na twardym dysku. Można przy tym wybrać rozmiar zapisywanego pliku, format oraz jakość kompresji dla formatu JPG. Można też przesłać fotografię e-mailem, wydrukować ją lub wysłać do jednego z partnerskich serwisów.

FotoFlexer ( fotoflexer.com )Według twórców, jest to ?najbardziej zaawansowany edytor grafiki online na świecie?. Podobnie jak Picnik nie wymaga od użytkownika rejestracji. Wystarczy kliknąć w Get started, a następnie Upload. Alternatywnie można zalogować się do jednego z partnerskich serwisów (Picasa, Flickr, Photobucket itd.) i stamtąd przesłać zdjęcie lub założyć konto ? ale jest to opcjonalne.

Niestety ?najbardziej zaawansowany edytor na świecie? ma spore problemy z wczytaniem obrazka z dysku. Podczas każdej z dziesięciu prób, pasek postępu w którymś miejscu się zatrzymywał, a aplikacja przestawała odpowiadać. Dlatego test przeprowadzono na jednym z dostarczonych przez FotoFleksera zdjęć próbnych. Główny moduł uruchomił się dość szybko, bo w około pół minuty. Niestety w tym czasie przeglądarka przez kilkanaście sekund nie odpowiadała na żadne polecenia. Na szczęście program nie zawiesił się.

Główny interfejs wykorzystuje panel z zakładkami u góry oraz umieszczony tuż pod nim pasek narzędzi. Basic zawiera podstawowe polecenia (Crop ? kadruj, Resize ? zmień rozmiar, Rotate ? obróć). Effects to z kolei lista filtrów: wśród nich można znaleźć sepię czy stare zdjęcie (Old Photo). Decorate pozwala na dodawanie tekstu, udostępnia też kroplomierz (?pobiera? dany kolor z mapy bitowej). Beautify pozwala usunąć zmarszczki i wypryski z twarzy, oraz zmiękczyć lub wyostrzyć obraz. Distort odpowiada za zniekształcenia, a Layers umożliwia pracę na warstwach (tak samo jak w Photoshopie).

Niestety FotoFlexer jest znacznie mniej przyjazny dla twórców stron WWW i blogerów. Podczas kadrowania nie da się zdefiniować docelowego rozmiaru w pikselach. Na szczęście aplikacja informuje podczas ?rysowania? kadru o wymiarach nowej wersji. Potem można ją dopasować przy pomocy Resize. Rotate także nie jest dopracowane ? obraca fotografię tylko o 90 stopni w wybranym kierunku.

Nakładanie efektów typu Old Photo jest bezproblemowe. Użytkownik może wypróbować ponad dwadzieścia modyfikacji. Bardzo dobrze przygotowano także narzędzie do zniekształcania. Kiedy jest aktywne, użytkownik ? przesuwając kursor myszy nad zdjęciem ? widzi podgląd zmian, które zamierza wprowadzić.

Edycja tekstu przebiega dość gładko. Do wyboru jest wiele czcionek. Można zmieniać tło napisu (komiksowe dymki, serduszka) albo całkowicie go wyłączyć (opcja Transparent). W zakładce Layers można edytować takie warstwy tekstowe ? na przykład przesuwać je czy zmniejszać przezroczystość. Podczas testów pojawił się tylko jeden kłopot ? w pewnym momencie napis ?uciekł? poza zdjęcie i nie dało się go za nic zaznaczyć ani przesunąć. Trzeba było rozpocząć edycję od nowa.

W FotoFlekserze użytkownik cały czas widzi na górze polecenia Save i Quit. Po wybraniu tego pierwszego pojawia się nowy panel, w którym ustawia gdzie ustala się docelowe miejsce zapisu (może to być dysk twardy lub jeden z serwisów, w tym sam FotoFlexer ? do tego jednak wymagana jest rejestracja).

myImager ( myimager.com )Najsilniejszym atutem tego edytora jest prosty i przejrzysty interfejs. Po wejściu na stronę główną aplikacji można od razu zacząć pracę ? nie jest wymagana rejestracja czy nawet przejście do kolejnej podstrony. Aby załadować obraz, wystarczy z menu File (Plik) wybrać polecenie Open (Otwórz), a następnie wskazać fotografię na twardym dysku lub serwerze (jednak jego maksymalny rozmiar to marne 500 KB ? dlatego zdjęcie testowe musieliśmy pomniejszyć). W menu tym można też stworzyć całkowicie nowy, pusty plik (New Image).

Pozostałe opcje są dostępne w kolejnych poleceniach menu u góry ekranu. Edit zawiera narzędzia do zmiany wymiaru (Resize) oraz kadrowania (Crop), Adjust modyfikuje jasność, kontrast, nasycenie barw, Effects zawiera filtry (szkic, obraz olejny, zniekształcenie ? łącznie mamy do dyspozycji 15 narzędzi), Draw rysuje linie i inne kształty. Podobnie jak w desktopowych aplikacjach, użytkownik zobaczy również menu Help, w którym można znaleźć tematy pomocy (FAQ).

Możliwości poszczególnych poleceń poważnie się od siebie różnią. Resize pozwala na dokładne ustalenie (w pikselach) wymiarów docelowego obrazka. Znacznie mniej przyjazne jest Crop. Internauta nie może po prostu narysować nowego kadru. Musi wpisać współrzędne początkowych i końcowych pikseli. Aplikacja nie udostępnia podglądu zmian, więc użytkownik musi je wprowadzać ?na ślepo?. Jeśli efekt okaże się niezadowalający, trzeba skorzystać z przycisku Undo (w prawym, górnym rogu), a następnie spróbować ponownie.

Podobny problem pojawia się przy zmianie jasności czy kontrastu (grupa Adjust). Zamiast tradycyjnego suwaka zmieniającego wartości, użytkownik zobaczy jedynie pole, w którym należy wpisać wartość liczbową (np. -255 do +255 dla jasności). Podgląd nie jest dostępny. Po kliknięciu Submit program wykona żądaną czynność i dopiero wtedy grafik może ocenić skutki swoich działań.

Ten sam problem dotyczy też niektórych filtrów z menu Effects. Innym narzędziom brak z kolei jakichkolwiek innych opcji. Na przykład: kliknięcie w polecenie Charcoal (rysunek węglem) przekształca fotografię w szkic. Nie można wybrać intensywności efektu ani też zmienić innych ustawień. Niezbyt szczęśliwe są także rozwiązania zastosowane w menu Draw.

myImager dysponuje wygodnym, intuicyjnym interfejsem. Menu jest bardzo podobne do rozwiązań, które spotyka się w desktopowych aplikacjach. Boleśnie jednak odczuwa się brak podglądu efektu końcowego w czasie rzeczywistym. Poszczególne produkty w różnym stopniu wykorzystują ten mechanizm (najlepiej radzi sobie Photoshop Express). Ale w przypadku myImagera jest on po prostu niedostępny.

Photoshop Express ( photoshop.com/express )Edytor ten stworzony został przez firmę Adobe, która stworzyła najbardziej znany program dla grafików i fotografów ? Photoshop. Express pojawił się w Sieci w marcu 2008 roku i od razu wzbudził spore kontrowersje. Wszystko za sprawą licencji użytkownika, która pozwalała twórcom aplikacji na nieograniczone wykorzystywanie zdjęć edytowanych przez użytkowników. Po dwóch tygodniach protestów zapisy te zmieniono.

W przeciwieństwie do wielu wyżej omawianych edytorów Photoshop Express wymaga od użytkownika rejestracji. Bez niej dostępny jest tylko demonstracyjny moduł Test drive, w którym nie można nawet zapisać dokonanych zmian. Po wypełnieniu formularza (jedyny dostępny kraj to USA, ale Adobe nie sprawdza poprawności tej informacji) i zweryfikowaniu konta e-mail, załaduje się ekran startowy z opcją pobierania zdjęć.

Po dwukrotnym kliknięciu w przesłaną fotografię pojawi się okno edycji. Niestety ta najważniejsza część aplikacji rozczarowuje. Photoshop Express ? wbrew nazwie ? prawie wcale nie przypomina desktopowej wersji programu (nawet tej okrojonej ? Elements 6). Lista funkcji jest uboższa niż w przypadku Picnika czy FotoFlexera.

Narzędzie do kadrowania i obracania nie pozwala na ustalenie rozmiaru obrazka docelowego. Obecny już w starszych wersjach klasycznego Photoshopa stempel klonujący (kopiujący wybrany fragment w inne miejsce) także działa dość topornie.

Bardziej dopracowane jest wyostrzanie (Sharpen) oraz zmiękczanie (Soft Focus). Łatwo także ustalić balans bieli (White balance). Nad głównym obrazkiem znajduje się kilka miniatur z podglądem efektów. Każdą opisano niewielką etykietką (Zachmurzenie, Światło fluorescencyjne, Lampa błyskowa). Dzięki temu użytkownik może szybko poprawić zdjęcie wykonane w niestandardowych warunkach.

W Photoshop Express nie ma zbyt wielu filtrów. Efekty, które można nałożyć, to Tint i Pop Color (pokolorowanie obrazka) oraz Black&White (usunięcie kolorów). Fotografię da się także przekształcić w szkic (a w zasadzie bardziej w rysunek, za pomocą polecenia Sketch). W porównaniu z Picnikiem i FlauntRem produkt Adobe wypada tutaj dość słabo.

Więcej pracy włożono w serwis hostujący. Można do niego przejść klikając w przycisk My Photos (Moje zdjęcia) w oknie edytora lub na stronie startowej. Każdy użytkownik ma do dyspozycji 2 gigabajty miejsca na serwerze, w którym przechowuje swoje prace i udostępnia je innym użytkownikom (Share Album na dole), a także zapisuje w zewnętrznych serwisach (np. w Picasa).

Opublikowane zbiory pojawią się w module "My Gallery" (Moja galeria). Tu można przeglądać zdjęcia w postaci pokazu slajdów lub poinformować o nich znajomych (polecenia E-mail, Link oraz Embed ? to ostatnie pozwala na wstawienie okienka galerii w dowolnym serwisie). Warto pamiętać, że wszystkie opublikowane fotografie są cały czas widoczne na stronie nazwa_użytkownika.photoshop.com.

Splashup ( splashup.com )Splashup jest edytorem grafiki online z wieloma funkcjami i profesjonalnie wykonanym interfejsem. Podobnie jak w przypadku Picnika czy FotoFlexera, Splashup nie wymaga od użytkownika zakładania konta. Na stronie głównej wystarczy kliknąć w link Jump Right In. Niestety internauta jest wówczas zmuszony do pracy w zupełnie nowym, wyskakującym okienku (na szczęście da się je zmaksymalizować).

Największą zaletą Splashupa jest uderzające podobieństwo do desktopowego Photoshopa Elements 6. Oczywiście wiele funkcji jest niedostępnych, ale i tak użytkownicy produktu Adobe nie powinni mieć problemów z przejściem na nowy produkt. Po lewej znajdą pasek narzędziowy, po prawej panele zarządzania kolorem i warstwami, a na górze tradycyjne menu. Import zdjęć jest możliwy zarówno z dysku, jak i z partnerskich serwisów (Flickr, Picasa i im podobne).

Do interfejsu programu nie mamy zatem zastrzeżeń. Gorzej niestety wypadają podstawowe funkcje. Kadrowanie (Crop) nie pozwala na zdefiniowanie docelowego rozmiaru obrazka. Kotwice obracania (Rotate) i transformacji (Free Transform) są na dużych zdjęciach praktycznie niewidoczne. Nie da się także wkleić fragmentu fotografii w postaci nowej warstwy (warstwa się pojawia, ale jest pusta).

Znacznie lepiej wypadają filtry. Choć nie jest ich wiele ? jedynie trzynaście ? to korzystanie z nich nie sprawia kłopotów. W tym samym menu (Filters) można także zmienić jasność, kontrast czy nasycenie. Do dyspozycji są znane z desktopowych aplikacji suwaki, a podgląd generowany jest w czasie rzeczywistym.

Pozostałe edytory online72photos ( 72photos.com ) ? Program z dopracowanym interfejsem, oferuje jednak tylko podstawowe funkcje edycyjne. Usługa hostująca jest bardziej rozbudowana, ale na darmowym koncie można przechowywać jedynie 200 MB danych.Aviary ( a.viary.com ) ? Pakiet aplikacji online, zawierający także edytor grafiki, który od kilku miesięcy budzi wielkie zainteresowanie użytkowników. Niestety nadal znajduje się w zamkniętej fazie beta. Na stronie http://a.viary.com można poprosić o zaproszenie do testów.Cellsea ( cellsea.com ) ? Bardzo rozbudowana aplikacja sieciowa ze znanym z FotoFlexera czy myImagera menu przy górnym brzegu ekranu. Niestety Cellsea to bardzo powolny edytor ? ładowanie zdjęcia trwa (nie licząc czasu potrzebnego na umieszczenie zdjęcia na serwerze) powyżej 5 minut.Graphita ( graphita.com ) ? Przerost formy nad treścią. Piękny i nawet szybki interfejs połączono tu z całkowicie bezużytecznymi funkcjami (np. dodawanie klipartów do zdjęć). Pominięto takie podstawowe narzędzia jak kadrowanie czy usuwanie efektu czerwonych oczu.Lunapic ( lunapic.com/editor/ ) ? Fatalny interfejs który odświeża się za każdym razem, gdy użytkownik kliknie w narzędzie czy polecenie menu. Przy pracy z 1,5 megabajtowym zdjęciem testowym większość czasu pochłaniało czekanie na załadowanie się fotografii.OnlinePhotoTool ( onlinephototool.com ) ? Ten program oferuje wiele funkcji, ale ma marnie zaprojektowany interfejs. Poszczególne narzędzia są bardzo toporne ? na przykład edytując tekst, litery tworzy się jakby stemplem, każdą z osobna.Phixr ( phixr.com ) ? Niezbyt przydatna aplikacja z szybkim, ale mało profesjonalnym interfejsem. Oferuje jedynie podstawowe funkcje edycyjne.Picture2Life ( picture2life.com ) ? Nadal w fazie beta. Posiada znaczną liczbę filtrów (ponad 40). Niestety twórcy programu zapomnieli dodać bardziej podstawowych mechanizmów (na przykład obrót zdjęcia jest możliwy tylko o 90 stopni).Pixenate ( pixenate.com ) ? Prymitywny interfejs oraz mała liczba funkcji sprawiają, że ta aplikacja jest praktycznie bezużyteczna. Kod jest pełen luk, przeglądarka co chwilę wyświetla komunikaty o błędach.Pixer.us ( pixer.us ) ? Całkiem dobrze zaprojektowany edytor zdjęć. Niestety oferuje tylko podstawowe funkcje, takie jak kadrowanie, zmiana rozmiaru, jasności czy kontrastu.Preloadr ( preloadr.com ) ? Ten produkt nadal znajduje się w otwartej fazie beta. Jest przeznaczony dla użytkowników serwisu Flickr, którzy chcą zoptymalizować swoje zdjęcia przed umieszczeniem ich w Sieci.Snipshot ( snipshot.com ) ? Dość rozbudowany program o przyjaznym interfejsie. Niestety większość zaawansowanych funkcji edycyjnych jest płatna. Konto ?Pro? kosztuje 9 dolarów miesięcznie.PodsumowanieJako podsumowanie posłuży porównawcza tabelka:

Aplikacja

Zalety

Wady