Niemcy polegli na opłatach za autostrady. Teraz sprawą zajmie się komisja śledcza

Próba wprowadzenia opłat za autostrady w Niemczech skończyła się klapą. Budżet państwa może to kosztować miliony euro. Sprawę wyjaśni teraz komisja śledcza.
Autostrada numer 10 w Niemczech (zdjęcie ilustracyjne).
Fot. Marcin Olejniczak / Agencja Wyborcza.pl
Zobacz wideo

Niemiecki parlament chce dokładnie zbadać okoliczności finansowej porażki, jaką okazała się próba wprowadzenia opłat za autostrady w Niemczech. Bundestag, głosami opozycji, zdecydował o powołaniu w tym celu komisji śledczej. Przyjrzy się ona głównie działaniom ministra transportu Andreasa Scheuera (CSU).

To właśnie Scheuer podpisał kontrakty z firmami, które miały uruchomić i nadzorować system poboru opłat. Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który uznał, że opłaty za autostrady w formie proponowanej przez Niemcy są niezgodne z unijnym prawem, kontrakty zerwano. Teraz firmy będą zapewne domagać się odszkodowania, które może być liczone w setkach milionów euro.

Minister w opałach

Politycy opozycji zarzucają ministrowi zbyt lekkomyślne podpisanie umów, jeszcze przed wyrokiem TSUE. Niemiecki NIK dopatrzył się poza tym naruszenia prawa budżetowego i o zamówieniach publicznych.

Pierwsze posiedzenie komisji śledczej zaplanowano na połowę grudnia. - Trzeba będzie skonfrontować ministra Scheuera z jego nieodpowiedzialnymi działaniami - powiedział ekspert ds. transportu z partii Zielonych Stephan Kuehn. Jak dodał, to skandal, iż minister mógł w ten sposób "szastać pieniędzmi podatnika".

Wprowadzenie opłat za autostrady było jedną ze sztandarowych zapowiedzi współrządzącej Niemcami konserwatywnej, bawarskiej partii CSU. Problem w tym, że przygotowany przez partię projekt uderzyłby po kieszeni wyłącznie kierowców z zagranicy, korzystających z niemieckich dróg. Krajowi kierowcy w praktyce byliby z opłat zwolnieni.

W czerwcu br. TSUE uznał, że to dyskryminacja innych unijnych kierowców i nakazał wycofanie projektu. Niemcy zastosowały się do wyroku Trybunału.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Więcej o: