Rosja liczy na kompromis z UE ws. Nord Stream 2. "Jesteśmy przekonani, że rozwiążemy problem"

Po wymuszonym sankcjami USA wstrzymaniu budowy gazociągu Nord Stream 2 Rosja czeka na krok ze strony Brukseli.

Zdaniem Kremla, w wyjściu z impasu może teraz pomóc Bruksela. Unia Europejska jest zainteresowana własnym bezpieczeństwem energetycznym po przystępnych cenach, powiedział w środę (25.12.2019), w rosyjskiej telewizji publicznej wicepremier Rosji Dmitrij Kozak. Rosyjski gaz jest o 30 procent tańszy od amerykańskiego LNG, dodał. - Jesteśmy przekonani, że rozwiążemy problem we współpracy z europejskimi krajami - z UE - i będziemy mogli znaleźć kompromis - stwierdził Kozak.

Stany Zjednoczone z kolei ostrzegają przed zbytnim uzależnieniem się UE od rosyjskiego gazu. Waszyngton chce zapobiec realizacji projektu i obłożył sankcjami firmy zaangażowane w budowę gazociągu. Jego koszty opiewają na blisko 10 mld euro.

>>>Zobacz też: Rosja coraz bardziej rozpycha się w Arktyce. Ale nie tylko ona:

Zobacz wideo

Nord Stream 2 - szukanie zastępczego rozwiązania

Gazociąg Nord Stream 2 jest w 90 procentach gotowy i jego budowa miała być pierwotnie ukończona do końca roku. Jednak z obawy przed amerykańskimi sankcjami szwajcarska firma Allseas, która na zlecenie konsorcjum Nord Stream 2 układała na dnie Bałtyku rury gazociągu, wstrzymała prace. System automatycznej identyfikacji (AIS), który pozwala śledzić w Internecie trasy statków, pokazywał we wtorek (24.12.2019), że specjalistyczny statek-platforma "Solitaire", układający na zlecenie firmy Allseas gazociąg, znajdował się w drodze powrotnej na Rugię.

Do ułożenia ostatnich, około 160 kilometrów gazociągu Rosja musi teraz szukać nowego wykonawcy. Rosyjski dziennik rządowy "Rossijskaja Gazieta" podał we wtorek, że może sięgnąć po pomoc statku "Akademik Czerski". Tyle że leżał on ostatnio w Nachodce, porcie nad Morzem Japońskim i na dotarcie do Bałtyku potrzebowałby co najmniej miesiąca. Rosyjska Zjednoczona Korporacja Stoczniowa (OSK) podała natomiast, że zaprojektowanie i budowa takiego specjalistycznego statku do układania rur trwałaby latami. Z kolei moskiewskie gazety pisały, że możliwe byłoby kupno takiego statku od Chin lub innego azjatyckiego kraju.

"Gospodarczy projekt" w interesie Europy

Wicepremier Kozak przyznał także, że Rosja liczy się z dalszą presją ze strony USA. Moskwa spodziewa się przede wszystkim opóźnień, ale zakłada, że gazociąg między Rosją a Niemcami zostanie zakończony. Chodzi o "projekt gospodarczy" w interesie Europy, podkreślił Dmitrij Kozak.

Rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow zaznaczył również w środę, że Rosja zareaguje na sankcje USA środkami przeciwdziałającymi. Możliwe są na przykład zakazy wjazdu do Rosji dla Amerykanów, którzy są zaangażowani w realizowanie sankcji. Restrykcje nie mają natomiast dotyczyć amerykańskich firm działających w Rosji.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.