Władimir Putin odejdzie? Powodem ma być choroba. "Najważniejszy kaszel w kraju"

Od tygodni w Moskwie mówi się po cichu o możliwej dymisji prezydenta Rosji. Putin ma być rzekomo poważnie chory. Kreml temu zaprzecza.

Dla historyka i byłego profesora moskiewskiej kuźni kadry dyplomatycznej MGIMO Walerija Soloweja nie ma wątpliwości, że na początku nadchodzącego roku w Rosji wiele się zmieni. „Władimir Putin planuje ogłosić swoje plany przekazania władzy w styczniu” - twierdzi. „Chodzi o poważne zmiany kadrowe”.

Zobacz wideo Prof. Pisarska: Wyjście z UE dla nas oznacza wyjście z Zachodu

Ponoć odejdzie szefowa Banku Centralnego - tłumaczy Solowej w rozmowie ze stacją „Echo Moskwy”. Tak samo szef rządu i wreszcie także sam prezydent. Władimir Putin obiecał to ponoć swojej rodzinie, zaznacza krytyk Putina, który twierdzi, że należy do dobrze poinformowanych kręgów. Jego zdaniem wpływowymi osobami jest bliska Putinowi Alina Kabajewa i grono bliskich przyjaciół.

Parkinson, rak, depresja

Zdaniem eksperta wszystko to ma swój powód: Putin jest rzekomo poważnie chory. Na dowód Solowej pokazuje kanał informacyjny „General SWR”, który rzekomo prowadzony jest przez byłych agentów tajnych służb. Jest tam wpis, że prezydent Putin jest leczony lekami na chorobę Parkinsona. Dostał ponoć leki przeciwdepresyjne i przechodził terapię przeciwnowotworową.

Czyli nie jedno albo drugie, tylko wszystko naraz. Kiedy to doszło do jej uszu - mówi krytyczna wobec rządu dziennikarka Julia Latynina, potrząsając głową - była bardzo zaskoczona. Wszyscy wiedzą, że Kreml to czarna skrzynka. Zwłaszcza jeśli chodzi o rodzinę i zdrowie. Uważa, że ??Solowej tylko dlatego rozkręcił całą historię, żeby zaczęto mówić: o Putinie, o Soloweju, o jego ponoć poufnych informacjach, w które ludzie coraz mniej wierzą. Politolog Stanisław Belkowskij również uważa to wszystko za bajkę, która obecnie rozchodzi się głównie za granicą. Zgodnie z zasadą: nie ma dymu bez ognia…

 

Najważniejszy kaszel w kraju

Każdy występ Władimira Putina jest teraz szczegółowo analizowany. Kiedy prezydent musiał zakasłać w połowie listopada podczas publicznie transmitowanej wideokonferencji z urzędnikami rządowymi, w wielu mediach bito na alarm. Ironicznie skomentowała to na falach niezależnego nadawcy „Doszd” Julia Taratuta: „To przecież kaszel pierwszego dostojnika w kraju. Innymi słowy, najważniejszy kaszel w kraju”. Potem wymieniała wszystko, co w przeszłości zdalnie zdiagnozowano u Putina: od uszkodzenia kręgów, przez zespół Aspergera, po raka trzustki.

Oprócz mimiki i gestów bacznie obserwuje się również, jak często Putin opuszcza swoją podmiejską rezydencję. Mówi się, że rzadko widuje się go publicznie. Jednak może to być również związane z ostrym kryzysem pandemicznym w Rosji.

Nowa ustawa ws. immunitetu

Ale są też inne wskazówki: w telewizji mnożą się retrospektywy z lat rządów Putina. Jego najlepsze żarty, nigdy niepokazywane zdjęcia z jego prywatnego archiwum, rzadkie zdjęcia z Kremla.

Inna wskazówka to ustawa o immunitecie prezydenta i jego rodziny po zakończeniu kadencji. Jak podkreśla parlamentarzysta Paweł Kraszennikow, jest to niezwykle ważne, aby zapobiec aktom zemsty. Aby nikt z powodów ekonomicznych, politycznych lub innych nie wpadł na pomysł ścigania tej osoby w jakiejkolwiek formie.

Sprawdzian dla Kremla?

Do tego dochodzą jeszcze ustawy, które są obecnie kierowane do parlamentu. Wszystko to może posłużyć do trzymania w ryzach przeciwników i krytyków w okresie transformacji: w Internecie, na ulicy czy na poziomie mediów i organizacji pozarządowych.

Otrucie krytyka Kremla Nawalnego też dobrze do tego pasuje - mówi obserwator polityczny Solowej.

Komentarz rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa: Nie ma co komentować. „To całkowity nonsens. Prezydent ma się dobrze. Nie ma zamiaru się wycofywać. Jest w szczytowej formie”.

Być może chodzi tylko o sprawdzian dla Kremla - przypuszcza dziennikarka Julia Taratuta. Aby zobaczyć, kto pozostaje lojalny, a kto rusza do bitwy o sukcesję.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.