Decyzja zapadła. Niemcy nie przekażą Ukrainie pocisków Taurus

Niemiecki parlament zdecydował, że Ukraina nie dostanie od Niemiec pocisków manewrujących Taurus. Wnioskowali o to chadecy.
Niemiecki parlament
Niemiecki parlament/Fot. NADJA WOHLLEBEN

Bundestag zdecydowaną większością głosów odrzucił projekt rezolucji opozycji CDU/CSU w sprawie dostawy pocisków manewrujących Taurus do Ukrainy. W głosowaniu imiennym w środę (17.1.2024) 178 posłów głosowało za przyjęciem projektu, 485 było przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. 

Zobacz wideo Maciej Samcik: Nieruchomości w Polsce będą jeszcze przez jakiś czas drożały, zwłaszcza te w największych miastach

Dostarczenia pocisków manewrujących od miesięcy domagało się także kilku polityków koalicji rządowej Olafa Scholza. Jednak wbrew nadziejom chadeków żaden z posłów rządzącej koalicji (SPD, Zieloni, FDP) nie zagłosował za przyjęciem wniosku. Dwóch posłów CDU/CSU głosowało przeciw.

Chadecja wnioskuje o dostawę taurusów

Klub poselski CDU/CSU wykorzystał debatę nad rocznym sprawozdaniem komisarza ds. obrony za 2022 rok do złożenia wniosku o wysłanie pocisków Taurus. Wezwano w nim rząd Niemiec do "natychmiastowego zapewnienia Ukrainie jak największej liczby operacyjnych pocisków manewrujących Taurus z Bundeswehry i ich natychmiastowego zakupu".

Podczas głosowania imiennego chadecy mieli nadzieję, że zwolennicy dostawy w koalicji rządowej poprą wniosek. Niektórzy z nich mogliby "postawić na swoim" - powiedział przed głosowaniem przewodniczący CDU Friedrich Merz. 

Jednak przy 178 głosach "za" ustawa ostatecznie uzyskała mniejsze poparcie niż liczba mandatów chadeków w Bundestagu. Dysponują oni 197 miejscami w parlamencie. Przeciwko głosował były minister spraw wewnętrznych Hans-Peter Friedrich z bawarskiej CSU i były sekretarz generalny CDU Mario Czaja.

Koalicja: to "partyjna taktyka" chadeków

Według tygodnika "Der Spiegel" kilku posłów Zielonych, którzy popierają dostawy taurusów, w swoim oświadczeniu jeszcze przed głosowaniem dało jasno do zrozumienia, że nie chcą głosować razem z CDU/CSU, oskarżając chadeków o działanie jedynie w imię partyjnej taktyki.

W swoim własnym oświadczeniu posłanka FDP i przewodnicząca parlamentarnej komisji obrony, Marie-Agnes Strack-Zimmermann, nazwała "wręcz nieprzyzwoitym" łączenie wniosku o taurusy z debatą nad rocznym sprawozdaniem parlamentarnego komisarza ds. sił zbrojnych – mimo że sama po raz kolejny zażądała od kanclerza Olafa Scholza "natychmiastowej" decyzji popierającej dostawę.

Niemcy nadal dużym dostawcą broni dla Ukrainy

Pociski manewrujące Taurus mają zasięg ponad 500 kilometrów i ułatwiłyby Kijowowi atakowanie rosyjskich składów broni i linii zaopatrzeniowych. Ukraina domaga się ich od dłuższego czasu. Niemiecki rząd jak dotąd odrzuca taką dostawę – częściowo dlatego, że mogłaby ona zostać wykorzystana do atakowania celów na terytorium Rosji.

Wicekanclerz Robert Habeck powiedział w Bundestagu, że zawsze należy brać pod uwagę, "że Niemcy nie stają się bezpośrednią stroną wojny", dostarczając broń Ukrainie. Przypomniał, że niemiecki rząd zapewnia Ukrainie "ogromne" wsparcie, w tym amunicję artyleryjską. (DPA/sier)

Monika Sieradzka opracowanie

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: