Niemiecki dziennik: Mądrzy Polacy opuszczają Berlin. Jacek Dehnel: "Miasto w głębokim kryzysie"

Stołeczny dziennik "Berliner Zeitung" pisze o decyzji Jacka Dehnela. Polski pisarz zdecydował się opuścić Niemcy.
Jacek Dehnel - pisarz, tłumacz, autor m.in. 'Lali', 'Saturna', 'Matki Makryny'
Fot. Dawid Uchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Jeden z najbardziej znanych współczesnych pisarzy polskich Jacek Dehnel poinformował o swojej decyzji opuszczenia Niemiec w mediach społecznościowych. W wywiadzie dla polskiego "Newsweeka" powiedział: "Jak wszyscy żyłem mitem Berlina jako wielkiej offowej, artystowskiej stolicy, miasta wyzwolonego. Ale dziś to miasto w głębokim kryzysie".

Zobacz wideo Maciej Samcik: Nieruchomości w Polsce będą jeszcze przez jakiś czas drożały, zwłaszcza te w największych miastach

Z Berlina do Warszawy

"Mądrzy Polacy wyjeżdżają z Berlina do Warszawy, bo 'państwo niemieckie stosuje systemowy mobbing'" – pisze "Berliner Zeitung" w swoim internetowym wydaniu, cytując Jacka Dehnela.

Gazeta przypomina, że pięć lat temu pisarz zdecydował się wyemigrować ze swoim partnerem do stolicy Niemiec, bo – podobnie jak wielu intelektualistów – pisarz, który jest gejem, "uważał nastroje w Polsce za zbyt ksenofobiczne, zbyt homofobiczne, zbyt agresywne". Teraz zaś mówi: "z dużą ulgą myślę o opuszczeniu tego upadłego kraju" – czytamy.

Jak podkreśla w wywiadzie z "Newsweekem", wielu ekspatów, którzy przyjechali do Berlina w poszukiwaniu wolności, niedrogich mieszkań, maksymalnej tolerancji i legendarnych imprez – "teraz w rozczarowaniu pakuje walizki". "Dehnel postrzega siebie jako przedstawiciela rosnącej kasty, która opuszcza niemiecką stolicę z rozczarowania, by szukać szczęścia w lepszym kraju" – pisze "Berliner Zeitung". 

Polski pisarz podkreśla, że nie jest odosobnionym przypadkiem, tylko jednym z wielu dobrze wykształconych cudzoziemców, którzy decydują się na opuszczenie Berlina. Minęły czasy Berlina jako "symbolu wolności" – mówi Dehnel.

"Systemowe problemy"

W pierwszej linii – jak pisze stołeczny dziennik – Jacek Dehnel krytykuje źle funkcjonującą administrację Berlina, biurokrację, "systemowy mobbing", uprawiany przez niemieckie państwo. Przyznaje też, że "użera się z pasywno-agresywnymi ludźmi", że źle funkcjonuje komunikacja publiczna i opieka zdrowotna. "Problemy są systemowe. wynikają, jak sądzę, z przekonania, że Niemcy osiągnęły koronę stworzenia w czasach Helmuta Kohla i nic już nie trzeba zmieniać, za to na wszystkim trzeba oszczędzać" – cytuje słowa pisarza "Berliner Zeitung".

Dziennik zwraca także uwagę na wypowiedź o "tradycyjnym pruskim chamstwie", które Niemcy "mogą sobie wpisać na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO" i wzrost znaczenia ultraprawicy, ściśle połączonej z Kremlem.

Polska atrakcyjna

Pytany z kolei o tęsknotę za atmosferą "wielokulturowego" Berlina w monokulturowej Warszawie, Dehnel wskazał na wielokulturowość Warszawy i atrakcyjność Polski jako kraju imigracyjnego.

 

Wywiad Dehnela wywołał wiele kontrowersji na Facebooku i innych portalach społecznościowych – podkreśla "Berliner Zeitung". "Niektórzy Polacy w Berlinie popierają decyzję o opuszczeniu miasta. Inni odczytują wypowiedzi Dehnela jako polemikę. Podkreśla się, że Berlin wciąż jest interesującym miejscem dla migrantów, a miasto z roku na rok się rozwija, więc musi być atrakcyjne". Z drugiej strony większość zgadza się, że Warszawa szybko się rozwija i jako metropolia rzuca Berlinowi wyzwanie w walce o pierwsze miejsce w rankingu. Internauci piszą, że Warszawa stała się metropolią finansową i szybko się rozwija, tymczasem w Berlinie panuje poczucie stagnacji, a nawet regresu – czytamy w "Berliner Zeitung". 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: