Kradną tłuszcz z restauracji. "Egzystencjalne zagrożenie"

W całych Niemczech złodzieje kradną zużyty tłuszcz spożywczy z podwórek restauracji. Przedsiębiorcy zajmujący się utylizacją mówią o "egzystencjalnym zagrożeniu" dla swoich firm.
Restauracja - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Wyborcza.pl

W całych Niemczech przestępcy upatrzyli sobie nietypowy łup. Kradną z restauracji i sieci fast food zużyty tłuszcz spożywczy - informuje rozgłośnia SR. Stare frytury wciąż są wartościowe - można je wykorzystać do produkcji biodiesla.

Kradną tłuszcz z podwórek

W całym kraju złodzieje kradną zużyty tłuszcz spożywczy z podwórek restauracji, gdzie jest przechowywany w specjalnych pojemnikach. Sprawcy wybierają tłuszcz wiadrami albo zabierają całe pojemniki. Pokazują to nagrania z monitoringu, do których dotarła rozgłośnia SR.

Zobacz wideo Niemcy, by utrzymać dobrobyt, muszą się dogadać z Rosją, ponad Polską

Straty ponoszą zarówno właściciele restauracji, jak i firmy zajmujące się utylizacją. Lokale sprzedają tłuszcz firmom recyklingowym, a te odsprzedają go dalej do rafinerii lub zakładów przetwórczych. Obecnie za tonę zużytego tłuszczu można otrzymać nawet 900 euro. Federalny Związek Niemieckiej Gospodarki Odpadami, Wodnej i Obiegu Zamkniętego (BDE) szacuje, że roczne straty spowodowane kradzieżami tłuszczu w Niemczech sięgają milionów euro.

"Egzystencjalne zagrożenie"

Przedsiębiorcy zajmujący się utylizacją, jak Stefan Henning z nadreńskiego Germersheim, mówią o "egzystencjalnym zagrożeniu" dla swoich firm. - Kiedy wyruszamy naszymi pojazdami na trasy, mamy dziennie około dwóch, trzech kradzieży, które możemy udowodnić - mówi Henning. Tylko w tym roku straty z powodu kradzieży wyniosły u niego około 40 tys. euro.

Poszkodowane firmy utylizacyjne złożyły już łącznie kilkaset zawiadomień o przestępstwie - bez większego skutku. Ponieważ kradzieże się nasilają, zarówno firmy utylizacyjne, jak i związek BDE podejrzewają, że za procederem stoją zorganizowane grupy przestępcze.

"Eldorado"

Taką ocenę podziela również jeden z informatorów SR, który miał kontakt z członkami gangu złodziei tłuszczu i potwierdza: przestępcy nie obawiają się, że zostaną złapani przez niemieckie władze. "Padło określenie Eldorado" - tak informator rozgłośni wspomina spotkanie ze sprawcami. Zachowywali się pewnie i nie mieli oporów nazwać tego procederu "kradzieżą".

 

Związek BDE już w marcu 2023 roku zwrócił się do Konferencji Ministrów Sprawiedliwości krajów związkowych (JuMiKo) z postulatem powołania wyspecjalizowanych prokuratur do ścigania tego typu przestępstw. Jak informuje Ministerstwo Sprawiedliwości Saksonii, które obecnie przewodniczy konferencji, ministrowie - mimo próśb BDE - do dziś nie zajęli się problemem kradzieży zużytego tłuszczu.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: