Setki pasażerów musiały z powodu opadów śniegu spędzić nieplanowaną noc w samolotach na lotnisku w Monachium.
Kierownictwo portu lotniczego oraz Lufthansa Group oficjalnie za to przeprosiły. - Lufthansa skontaktowała się z poszkodowanymi pasażerami już w piątek. Goście otrzymają odpowiednie odszkodowania - poinformował rzecznik. Zapewniono, że Lufthansa wspólnie z kierownictwem portu lotniczego w Monachium zrobi wszystko, aby takie błędy się nie powtórzyły.
- Obecnie pracujemy z naszymi partnerami nad pełnym wyjaśnieniem sprawy i natychmiastowym wdrożeniem usprawnień procesowych - przekazał rzecznik portu lotniczego w Monachium.
Do utrudnień doszło w nocy z czwartku na piątek (20 lutego 2026 r.). Dotkniętych nimi zostało sześć lotów z około 600 pasażerami, którzy byli już na pokładach i mieli wystartować. Gdy jednak samoloty z powodu silnych opadów śniegu - wbrew pierwotnym założeniom - nie zdołały wystartować, zabrakło autobusów, aby odtransportować podróżnych z powrotem do terminalu.
Lufthansa podała, że chodziło o trzy jej loty do Singapuru, Kopenhagi i Gdańska oraz dwa loty Air Dolomiti do Grazu i Wenecji. Dotknięty był także lot innej linii.
Między północą a piątą rano w Monachium obowiązuje zakaz lotów nocnych. Aby mimo to umożliwić start jak największej liczbie samolotów, uzyskano specjalne zezwolenie i maszyny były kierowane pas startowy jeszcze do godziny 1:00. Ze względu na intensywne opady śniegu sześć maszyn nie zdołało jednak wystartować w tym oknie czasowym.
Jak podało kierownictwo portu lotniczego, opady śniegu powodowały cały czwartek liczne opóźnienia. Wiele lotów anulowano - w sumie około 100 połączeń. Terminale były przepełnione z powodu wielu uziemionych samolotów.
Ze względu na późną porę oraz problemy komunikacyjne ruch autobusowy był poważnie ograniczony. Pasażerami - według zapewnień - opiekowano się w możliwie najlepszy sposób. Lufthansa podkreśliła, że samoloty miały zasilanie i były ogrzewane.
(DPA/du)
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle