Jeden z najniebezpieczniejszych wulkanów świata może wybuchnąć ponownie. U podnóży 1,5 mln osób

Bartłomiej Pawlak
Naukowcy zaobserwowali alarmująco szybko rosnący poziom lawy w kraterze wulkanu Nyiragongo. Ten znajdujący się w Demokratycznej Republice Konga stratowulkan zaliczany jest do najniebezpieczniejszych na świecie.
Zobacz wideo Hawaje: Kula lawy uderzyła w łódź pełną turystów. 23 osoby zostały ranne

Znajdujący się we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga (przy granicy z Rwandą) wulkan Nyiragongo od lat uważany jest za jeden z najbardziej aktywnych i niebezpiecznych na świecie. Jego stożek wulkaniczny wznosi się na wysokość 3470 metrów n.p.m., a główny krater ma średnicę 2 kilometrów. W minionym wieku wybuchał aż 11 razy.

Nyiragongo może wybuchnąć ponownie

Wulkan Nyiragongo jest o tyle unikatowy, że jako jeden z kilku wulkanów na Ziemi utrzymuje stałe jezioro lawowe na dnie głównego krateru (i to wyjątkowo długo, bo już od ok. 50 lat). Po raz ostatni Nyiragongo wybuchł w 2002 roku, niszcząc 20 proc. znajdującego się u podnóży miasta Goma i zabijając ok. 250 osób.

Jeszcze przez kilkanaście następnych lat (aż do 2018 roku) wulkan wykazywał się dużą aktywnością. Teraz naukowcy alarmują, że Nyiragongo może wybuchnąć ponownie. Wskazuje na to wyjątkowo szybko podnoszący się poziom lawy w kraterze, co zaobserwowano podczas zorganizowanej na początku tego roku międzynarodowej ekspedycji, na czele której stanął Dario Tedesco, wulkanolog z University of Campania Luigi Vanvitelli.

Badacz uważa, że ryzyko wybuchu wulkanu będzie stale zwiększało się przez najbliższe cztery lata, po czym utrzyma się przynajmniej do 2027 roku. Twierdzi jednak, że potencjalne trzęsienie ziemi w regionie może wywołać wybuch jeszcze wcześniej. Obecnie - jego zdaniem - Nyiragongo możemy nazwać najniebezpieczniejszym wulkanem świata.

Film z wyprawy do krateru wulkanu Nyiragongo, która miała miejsce w lutym 2020 roku:

 

Wulkan Nyiragongo jeszcze bardziej niebezpieczny

Katastrofa z 2002 roku została zapoczątkowana właśnie przez trzęsienie ziemi, które spowodowało rozszczelnienie się stożka i uwolnienie lawy (ang. flank eruption). Szeroki na 200 metrów strumień stopionych skał wdarł się wtedy z prędkością 60 km/h do miasta Goma, a następnie spłynął do jeziora Kivu. 

Teraz skutki aktywności Nyiragongo mogą być jednak znacznie poważniejsze. Przez ostatnie 18 lat liczba osób żyjących w bezpośredniej bliskości wulkanu wzrosła bowiem dwukrotnie i wynosi już 1,5 mln osób. Na dodatek jedyne w tym rejonie obserwatorium monitorujące sytuację (Goma Volcano Observatory) straciło finansowanie.

Jak wyliczył Tedesco, ciśnienie we wnętrzu wulkanu jest obecnie ogromne - wynosi ok. 20 atmosfer. Wartość ta teoretycznie znacznie przekracza wytrzymałość skał budujących stożek wulkaniczny, co sprawia, że "sytuacja jest bardzo niestabilna". Zdaniem wulkanologów, kolejna erupcja Nyiragongo może nastąpić w każdej chwili i nie będziemy mogli w żaden sposób temu zapobiec.