"Zanim wytną twój las". Co pokazuje nam mapa wycinek, która oburzyła Lasy Państwowe

Lasy Państwowe oskarżyły o manipulację aktywistów, którzy na prostej w obsłudze mapie pokazali, gdzie planowane są lub przeprowadzono już wycinki. Nawet jeśli przyjąć argumenty o technicznych wadach mapy, to ona sama i reakcja na nią pokazuje szereg problemów dot. lasów: brak dostatecznej komunikacji ze społeczeństwem czy plany wycinek cennych lasów, np. otulinach parków narodowych.
Zobacz wideo Czy powierzchnia lasów w Polsce faktycznie wzrasta? „Nigdy nie mieliśmy tak dużo drzew i tak mało lasów”

Ta mapa rozgrzała w ostatnich dniach części polskiego internetu. Polska jest na niej usiana czerwonymi plamami, za którymi kryją się dane o (planowanych lub zrealizowanych) wycinkach w Lasach Państwowych. 

Przygotowała ją inicjatywa Lasy i Obywatele, która postuluje m.in. większą kontrolę społeczną nad tym, co dzieje się w lasach. Na mapie naniesiono dane Lasów Państwowych o tym, w których pododdziałach leśnych zaplanowano rębnie w bieżących Planach Urządzenia Lasu.

Za tymi specjalistycznymi pojęciami kryją się w praktyce plany wycinek drzew. Pododdziały leśne to obszary, na jakie podzielone są lasy, rębnie oznaczają sposób usuwania drzewostanu - np. zupełna, czyli wycięcie wszystkich drzew na danej powierzchni i posadzenie młodych, gniazdowa - wycinanie "dziur" o powierzchni do 0,5 ha, itd. - szczegółowo piszą o tym Lasy i Obywatele. Plany Urządzenia Lasu to tworzone co 10 lat dokumenty opisujące działania gospodarki leśnej w danym obszarze. 

Te dane są publicznie dostępne. Jednak jak autorzy zwracali uwagę w rozmowie z Oko.press, te informacje są wyrażone w fachowej terminologii, konieczna jest umiejętność znalezienia ich i zrozumienia w bazie danych LP. - To wszystko jest niezrozumiałe dla człowieka, który nie jest leśnikiem - powiedziała Marta Jagusztyn z Lasów i Obywateli. Mapa upraszcza dostęp do tych danych.

embed

Na mapie widzimy wszystkie obecne obszary, gdzie planowane są lub zostały przeprowadzone wycinki. Gdy od spojrzymy na skalę całego kraju, widać, że tych planów jest ogrom. Ta skala wywołała oburzenie wielu osób, aktywistów i nie tylko. 

Lasy Państwowe wytknęły autorom manipulację. Dlaczego, skoro mapa opiera się na danych samych LP? Wskazują przede wszystkim, że wszystkie obszary zaznaczono jednym, czerwonym kolorem - podczas gdy tylko część z nich to plany całkowitej wycinki, a część to wspomniane rębnie częściowe, gniazdowe i inne. Według leśników mapa w tym kształcie sugeruje - przynajmniej wizualnie - że cały zaznaczony obszar zostanie wycięty, choć to nieprawda. Szczegółowe informacje są dostępne po kliknięciu konkretnego pola. LP wskazują też na inną kwestię techniczną - przy oddalaniu mapy zmienia się skala czerwonej kreski pokazującej granice rębni, kreska pogrubia się i w efekcie gdy widzimy całą mapę kraju, to czerwony kolor pokrywa większy obszar, niż w rzeczywistości. Czerwona linia zlewa się w jedno, co mogłoby sugerować, że wycinane będą całe lasy.   

Z drugiej strony - na co zwrócił uwagę prof. Michał Żmihorski - to nie przeszkadzało Lasom Państwowym, gdy posługiwały się podobną mapą w celu udowodnienia, iż Puszcza Białowieska nie jest lasem naturalnym.

Mapa pokazała realne problemy w lasach

Lasy Państwowe wskazały realne wady techniczne mapy - w tej formie może ona sprawiać wrażenie, że wycinek będzie więcej, niż w rzeczywistości. Z drugiej strony wystarczy przybliżyć i zaznaczyć dany obszar, by sprawdzić, jakie dokładnie części lasu mają plany wycinania drzew i w jakiej skali będą te wycinki prowadzone. To pozwala osiągnąć cel, do którego zachęcają Lasy i Obywatele, czyli łatwe sprawdzenie, czy i w jakim stopniu las w naszej okolicy ma zostać wycięty.  

Zaś reakcja na powstanie mapy, głosy oburzenia czy szok na widok tych planów pokazują problem, o którym mówią aktywiści - społeczeństwo chce współdecydować o lasach, ale nie ma wiedzy i informacji na temat wycinek, choć teoretycznie są dostępne. - Według badań przeprowadzonych przez IPSOS na zlecenie Lasów i Obywateli tylko 6,5 proc. ludzi w Polsce wie, że 10-letnie Plany Urządzenia Lasu są konsultowane ze stroną społeczną podczas ich tworzenia. Natomiast aż 38,8 proc. chciałoby wziąć udział w takich konsultacjach udział. Tylko niewielka część uwag i wniosków składana przez stronę społeczną jest uwzględniana w finalnych Planach Urządzenia Lasów - mówiła w Piątki dla Klimatu Anna Treit z inicjatywy "Wspólny las". Teraz, zamiast sprawdzać dokumenty i mapy na stronach LP, każdy może w łatwy sposób sprawdzić plany wycinek w swojej okolicy. 

Po drugie, mapa unaocznia nam, jak wielka część lasów w Polsce to lasy gospodarcze - z czego nie zdajemy sobie sprawę. Dla wielu być może większości ludzi las to las - bez różnicy, czy to rosnący w rządkach las gospodarczy z jednym gatunkiem, czy rezerwat lub inny obszar chroniony z dużą różnorodnością i zupełnie inną wartością przyrodniczą. Widzą, w jaki dużej części lasów planowane są prace - nawet jeśli nie mówimy o całkowitych wycinkach - uzmysławiamy sobie, ile z naszych lasów to jak mówią niektórzy aktywiści "plantacje desek". Możemy też gołym okiem zobaczyć różnicę między takimi lasami. Poniżej zdjęcie satelitarne nieobjętego wycinkami Białowieskiego Parku Narodowego i jego okolicy - widać tu jednolitą masę drzew:

embed

Z kolei w Puszczy Noteckiej (która była w większości sztucznie nasadzona po gradacji szkodnika i wycinkach w latach 20. XX wieku) prowadzona jest gospodarka leśna i las na zdjęciach satelitarnych przypomina pola uprawne:

embed

Wreszcie kolejny problem, jaki pokazuje mapa, to wycinki starych lasów, otulin parków narodowych. Dzięki niej można w łatwy sposób sprawdzić, jak prowadzone są i planowane wycinki w obszarach, o które walczą aktywiści. Widać to dobrze choćby na przykładzie Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Jego obszar jest wyłączony z gospodarki leśnej. Jednak otulina parku i inne obszary cennej Puszczy Karpackiej - już nie. Widać, że tuż za granicami parku planowane są wycinki. LP mogłyby argumentować, że chodzi nie o rębnie całkowite, a np. wycinkę 30 proc. starych drzew. Jednak to właśnie stare drzewa są jednym z najcenniejszych elementów takich lasów, do tego same prace gospodarcze (np. jazda ciężkim sprzętem) bywają niszczące dla lasów. 

embed

"Cała otulina PBN jest upstrzona czerwonymi plamami. Każda taka plama oznacza, że na przestrzeni 10 lat w to miejsce wjedzie lub już wjechała wycinka. Ryk pił, zbocza górskie pocięte rynnami wyżłobionymi przez ciężki sprzęt, pniaki po sędziwych bukach i jodłach. To ma być parkowa otulina? Tak ma wyglądać "gospodarka" w lasach ochronnych?" - pisała Inicjatywa Dzikie Karpaty.