Warszawski Gocław jest nieco bardziej zielony - do użytku oddano tam ekologiczną wiatę przystankową, która ma m.in. zielony dach. Ale nie tylko o samą powierzchnię zieleni tu chodzi, a "sygnał" dla mieszkańców tu chodzi, mówił podczas oddania nowej wiaty Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.
- Każdy kawałek miejsca, który możemy oddać naturze, sprawia że ona może oddać nam coś dobrego. Obniżać temperaturę, pochłaniać zanieczyszczenia, gromadzić wodę - powiedział i dodał, że to krok w stronę zrównoważonego rozwoju. - Nie można lekceważyć tej skali, bo gdy takich projektów będzie nie kilkadziesiąt a kilkaset, to będzie efekt skali - dodał.
Olszewski podkreślił, że mieszkańcy sami chcą takich zmian, a zielone wiaty są "jednym z popularniejszych projektów" w głosowaniu na budżet obywatelski.
Zieloną wiatę przystankową najbardziej wyróżnia porośnięty roślinnością dach. Ma spełnić kilka funkcji: zieleń obniża nieco temperaturę, co poprawia komfort osób korzystających z przystanku; pochłania wodę z opadów; oczyszcza powietrze; a także stwarza dodatkową przestrzeń dla owadów czy ptaków. Część materiałów, m.in. podkład pod rośliny, pochodzi z recyklingu, a oświetlenie wiaty jest energooszczędne.
Ważną cechą przystanku są niepozorne szare kropki na przezroczystych ścianach. Jak mówiła Agnieszka Gołębiowska z Fundacji Szklane Pułapki, przezroczyste wiatry przystankowe powodują śmierć nawet miliona ptaków rocznie w całej Polsce. Ptaki rozbijają się o wiaty, których nie widzą. Ten problem mogą rozwiązać odpowiednie oznaczenia na przezroczystych powierzchniach - ale takim rozwiązaniem nie są często naklejane czarne ptaki. Efektywne są małe kształty (np. kropki) umieszczone w gęstej siatce - sprawiają, że szkło jest widoczne dla ptaków.
Jedna z mieszkanek Gocławia stwierdziła, że pomysł zielonego przystanku jej się podoba, ale miała wątpliwości, czy rośliny na dachu utrzymają się i kto w razie potrzeby będzie je podlewał. Ale takiej potrzeby nie będzie - miasto zapewnia, że zielony dach jest zupełnie samowystarczalny, a rosnący tam rozchodnik jest wytrzymałą rośliną, która przetrwa nawet długie okresy bez wody.
W ramach współpracy z badaczami firma AMS będzie badać, jak zielone przystanki wpływają na bioróżnorodność w swojej okolicy.
Zielone przystanki powstają w Warszawie w partnerstwie trzech stron: reklamodawcy, samorządu i operatora reklamy.
- Wiaty warszawskie powstały w ramach największego na polskim rynku, wielokrotnie nagradzanego, projektu w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. To optymalny sposób na realizację zadań publicznych bez zaangażowania nawet złotówki z budżetu samorządu - uważa Marek Kuzaka, prezes firmy AMS.
Więcej o tym, jaki wpływ na środowisko i naszą planetę mają EKO wiaty, można przeczytać na stronie czegoniewidac.pl