W ostatnim okresie zaobserwować możemy masowe pojawianie się azjatyckich biedronek. Nazwa tych owadów może być jednak myląca. Gatunek, o którym mówimy, ma niewiele wspólnego ze spotykanymi w Polsce biedronkami siedmiokropkami.
Jak informują Lasy Państwowe, w okresie późnej jesieni i ochłodzenia zaobserwować możemy wzmożoną aktywność azjatyckich biedronek, zwanych również arlekinami. Owady często starają wcisnąć się do domów, przez co gromadzą się na ścianach budynków i wlatują do środka przez otwarte okna. Zachowanie biedronek azjatyckich wynika z poszukiwania schronienia na najchłodniejsze miesiące roku. Gatunek zimuje na ogół pod korą drzew, pod ziemią lub w dziuplach. Jeśli pojawi się okazja, stara się skryć również w ocieplanych domach.
Azjatyckie biedronki różnią się od tradycyjnie występujących w Polsce biedronek siedmiokropek mniej wyrazistym, żółtym, pomarańczowym lub czarnym kolorem. Na pancerzu posiadają również inną liczbę kropek, których jest najczęściej kilkanaście. Na ich przedpleczu pojawia się ponadto czarny wzór w kształcie litery "M".
W przeciwieństwie do spotykanych lokalnie biedronek arlekiny są pochodzącym ze wschodu gatunkiem inwazyjnym. W XX wieku zaczęły być stosowane jako sposób na walkę z mszycami na terenach Europy oraz Ameryki Północnej. Ich wykorzystanie sprawiło jednak, że zaczęły gwałtownie się rozprzestrzeniać i w przeciągu kilku dekad znacząco zwiększyły swoją populację na nowych terenach. W Polsce odnotowano je po raz pierwszy w 2006 roku. W 2020 roku spotykane były już na obszarze całego kraju.
Lokalny portal Tu Wrocław donosi, że od soboty (21 października) z plagą szczególnie natarczywych azjatyckich biedronek zmagają się wrocławianie. - Są wszędzie! Obsiadają mury, wlatują do mieszkań, to prawdziwa inwazja - skarżą się rozmówcy reporterów. Uciążliwa potrafi być sama obecność owadów w domu lub mieszkaniu. Szczególnie gdy potrafią mnożyć się na potęgę tak, jak biedronki azjatyckie. W przypadku arlekinów trzeba jednak zwrócić dodatkowo uwagę, że stanowią również zagrożenie dla lokalnych gatunków biedronek oraz potrafią ugryźć również człowieka.
W większości przypadków ugryzienie azjatyckiej biedronki kończy się na swędzącym zaczerwienieniu. Ukąszenia mogą okazać się jednak nieco groźniejsze w skutkach w przypadku osób cierpiących na alergię. W ich przypadku ugryzienie arlekina może spowodować uczulenie objawiające się powstaniem obrzęku, pokrzywki, a nawet problemów z oddychaniem. Aby pozbyć się azjatyckich biedronek, Lasy Państwowe rekomendują uszczelnienie okien i drzwi. W niektórych przypadkach pomóc może dodatkowo zamontowanie moskitier albo wykorzystanie środków takich jak mentol lub kamfora, które odstraszają te owady.