Obostrzenia, które obowiązują od dziś (piątku 2 lutego), dotykają około sześciu milionów osób w 200 katalońskich miastach, w tym w stolicy regionu, Barcelonie. Chodzi między innymi o zakaz mycia samochodów, podlewania ogródków czy wypełniania basenów - także tych w obiektach turystycznych. Klubów pływackich takie restrykcje nie dotkną, ale muszą wprowadzić inne cięcia, jak zamknięcie pryszniców.
"Zwykli" mieszkańcy mają ograniczyć zużycie wody na razie o 5 proc., ale rolnicy przy nawadnianiu upraw już aż o 80 proc., a przy hodowli zwierząt o 50 proc. Ograniczenia dotyczą także przemysłu - tutaj cięcia maja sięgnąć 25 proc. I to wcale nie musi być koniec.
W rejonie Barcelony gdzieniegdzie (choć nie w samej stolicy) zmniejszono już ciśnienie wody w kranach, a za łamanie zakazów grozi kara finansowa do 3000 euro. Wprowadzono limity zużycia wody: w pierwszym etapie to 200 litrów na osobę dziennie, w drugiej fazie, jeśli będzie konieczna, spadnie do 180 litrów, w trzeciej do 160 litrów. Średnie zużycie wody przez Hiszpanów w całym kraju to 133 litrów dziennie - przytacza serwis euronews.
Władze rozważają sprowadzanie do Barcelony statków z wodą, jeśliby sytuacja stała się jeszcze bardziej dramatyczna. Taki krok podjęto już w 2008 roku.
Zgodnie z raportem z 2022 roku, Półwysep Iberyjski jest najbardziej suchy od 1200 lat, przypomina Reuters. W samej Katalonii od blisko 40 miesięcy nie było deszczu. Rezerwuary są wypełnione w zaledwie 16 procentach, a jeden z nich, zbiornik Sau na rzece Ter, jedynie w 4 procentach. Szczególnie źle jeśli chodzi o dostępność wody jest w Barcelonie i w okolicach Girony. Susza uderza także w innych regionach Hiszpanii, ale o ile południowa Andaluzja mierzy się z nią częściej, o tyle Katalonia, położona na północy kraju, nie jest oswojona z tak dramatycznymi warunkami.
"Wkraczamy w nową rzeczywistość klimatyczną" - powiedział prezydent Katalonii Pere Aragones, ogłaszając w czwartek wprowadzenie stanu wyjątkowego. "Jest więcej niż prawdopodobne, że będziemy obserwować więcej susz, które będą zarówno intensywniejsze, jak i częstsze" - dodawał. To, co mówił Aragones, potwierdzają naukowcy - choć w przypadku tej konkretnej suszy za wcześnie jest, by stwierdzić, że wydarzyła się z powodu zmian klimatu - powiedziała w rozmowie z BBC Anna Barnadas, sekretarz ds. działań klimatycznych w rządzie Katalonii. Susze w tym rejonie zdarzałyby się i bez naszego niszczącego wpływu, który chwieje klimatem, ale pewne jest, znacznie ocieplenie zwiększa i częstotliwość, i intensywność wielu ekstremalnych zjawisk pogodowych, w tym susz właśnie.